Share
<!--:pl-->ochrona miru domowego w USA<!--:-->

ochrona miru domowego w USA

Taka sytuacja:

Zrzut ekranu 2014-04-09 o 19.56.45A propos tematu „ochrony miru domowego” w USA. Floryda, miejscowość o malowniczej nazwie Winter Heaven (Zimowe Niebo). Dzisiaj, przed 7 rano czasu lokalnego, 40 letni mężczyzna Mitchell G. Large próbował dostać się do domu przez tylne wejście. W domu była 4 osobowa rodzina. Właściciel domu (54l.) usłyszał włamywacza, uzbroił się i strzelił  nad tylnymi drzwiami żeby odstraszyć napastnika który mimo to nie wycofał się. To nic nie dało i rodzina schroniła się w kuchni. Gdy włamywacz dostał się do domu i krótko przed godziną 7 wszedł do kuchni, na tym etapie wszyscy członkowie rodziny: ojciec, matka i syn, każdy był uzbrojony w broń krótką. Napastnik został postrzelony równocześnie przez rodziców. W domu była również 20 letnia córka ale nie była świadkiem zdarzenia. Napastnik oczywiście zszedł na miejscu. Nie był uzbrojony, rodzina twierdzi że go nie znała (chociaż mieszkał około mili dalej). Lokalny szef policji Gary Hester stwierdził jasno przed kamerami, że w takiej sytuacji nie ma znaczenia czy był uzbrojony czy nie, a rodzina miała oczywiście prawo do tego by bronić siebie i posiadłości. wideo z  FOX 13 News http://www.myfoxtampabay.com/video?autoStart=true&topVideoCatNo=default&clipId=10027499

Jakieś opinie na ten temat?

Ludzie różnie komentują. Z jednej strony komentarze że „szczęśliwe zakończenie” bo w końcu na Florydzie jest obowiązująca doktryna „stand your ground” oraz „my home my castle”. Z drugiej ktoś przytoczył sytuacje że szczęsliwe zakończenie to on miał, bo miał podobną sytuację, użył tasera, poraził i skrepował napastnika, wezwał policję i dzięki temu nie musiał zmywać z dywanu krwi i kawałków mózgu a dzieciaki nie nabawiły się traumy. Ktoś napisał, że włamywacze nie chcą naszego życia tylko naszych rzeczy i można było zamknąć się w pokoju, wezwać policję i nie zabijać włamywacza. Ktoś napisał że oddanie strzału nad drzwiami było niebezpieczne bo mógł kogoś postrzelić.

jak powinno być w Polsce?

Ciekaw jestem waszych opinii na ten temat. W Polsce mieliśmy kiedyś sytuację z zabitymi złodziejami których postrzeliła ze strzelby kobieta z okna domu, bo weszli do ogrodu, próbowali ukraść transformator. Skończyło się na wieloletnim procesie, zarzutach prokuratorskich, skazaniu, odwołaniu i w końcu uniewinnieniu strzelającej. źródło: http://www.theblaze.com/stories/2014/04/09/entire-family-armed-with-guns-did-exactly-what-youd-expect-after-an-intruder-charged-into-their-kitchen-and-now-a-conclusion-has-been-reached-on-whether-theyll-be-charged/

3
Dodaj komentarz

avatar
3 Wątki komentarzy
0 Odpowiedzi w wątku
0 Followers
 
Najpopularniejsze komentarze
Najgorętsze komentarze
3 Autorzy komentarzy
flemmingmareckited Ostatni autorzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ted
Gość
ted

O czym tu dyskutować … rodzina obroniłą siebie, swoje życie lub dobytek. Mieli święte do tego prawo. Tazery …. taaa…j asne. Dbać o dobro i bezpieczeństwo BANDYTY ! Ja wiem, w Unii Europejskiej to norma teraz. Ale mnie to nie interesuje.

marecki
Gość
marecki

„strzelił nad tylnymi drzwiami żeby odstraszyć napastnika który mimo to nie wycofał się”
„Napastnik oczywiście zszedł na miejscu. Nie był uzbrojony”

Nie mogę zrozumieć jak ktoś nieuzbrojony, w stanie gdzie:
„obowiązująca doktryna „stand your ground” oraz „my home my castle””
pakuje się do domu – pomimo tego, że strzela się w jego kierunku??

Nie pasuje mi ta historia.
Albo facet był „pod wpływem” albo ktoś coś kręci. Ewentualnie był niewiarygodnie głupi. Innych pomysłów nie mam…

flemming
Gość
flemming

Ach, gdyby i u nas było takie prawo. Niestety, a na Florydę mam za daleko. Gość mógł być psychopatą, mógł chcieć czegoś więcej niż okraść tych ludzi. Rodzina zrobiła bardzo dobrze – dzięki temu jest jednego debila mniej, państwo go nie musi utrzymywać w pudle, może nawet jego organy uratowały komuś życie – same plusy.