Share
<!--:pl-->„Rusznikarze przyjaźni kolekcjonerom” – wyjasnione!<!--:-->

„Rusznikarze przyjaźni kolekcjonerom” – wyjasnione!

cytat z broń.iweb.pl

Ostatnio w pewnej warszawskiej rusznikarni-sklepie panowie tam pracujący (a było ich trzech w tym momencie) zaczęli mi tłumaczyć że na pozwolenie kolekcjonerskie można sobie kupić broń i amunicję ale nie można z tego strzelać (nawet na strzelnicy!), bo to pozwolenie jest tylko na kolekcjonowanie a nie strzelanie :) nawet jeśli kolekcjonerskie do celów sportowych.
I że oni w sklepie prowadzą oddzielnie rejestr tych osób które kupują amunicje na kolekcjonerskie i wysyłają gdzie trzeba. A później dzielnicowy może przyjść na kontrole i policzyć kulki w sejfie i oby żadnej nie brakowało bo będzie źle :) no chyba że ktoś ma jeszcze np. pozwolenie sportowe na tą ammo to wtedy nie ma problemu…
Myślałem że może panowie chcieli tak ze mnie zażartować ale nie wiem… na moją próbę sprzeciwu padło coś w rodzaju sakramentalnego „tak wygląda przestrzeganie prawa w polsce”.

Zrzut ekranu 2014-04-21 o 11.52.46

firma nazywa się Arma. Ma swoje www http://www.armarusznikarnia.pl/ i jest też obecna w social media: https://www.facebook.com/armarusznikarniawarszawa/ można więc śmiało wyrażać swoją opinie.

edit (25.04.14):

zapytałem bezpośrednio u źródła z prośbą o komentarz do tej sytuacji i otrzymałem przyznam, że bardzo wyczerpująca i merytoryczną, wyważoną wypowiedź która przekazuję poniżej. Jak było tak było, najważniejsze że firma profesjonalnie ogarnęła ten temat, wyjaśniła sytuację, pokajał się za wprowadzenie w błąd, a my wspólnie wyjaśniliśmy tą sprawę. Słowem profeska ze strony rusznikarni Arma.

Poniżej postaram się odpowiedzieć na Pana pytania
Faktycznie w ostatnim czasie pewien klient kupował broń bocznego zapłonu na pozwolenie na zakup broni sportowej kolekcjonerskiej. Miał prawo również zakupić do niej amunicję. Właśnie w trakcie rozmowy o amunicji, w dobrej wierze przekazałem informacje które jakiś czas temu miałem od klientów czy też znajomych na temat kruczków prawny związanych z dostępem do broni. Ktoś mnie informował o fakcie, że posiada broń kolekcjonerską ale nie może z niej strzelać za to może posiadać amunicję. Ktoś inny coś mówił o sprawdzaniu amunicji przy kontroli szafy przez dzielnicowe. I tyle.Ile było w tym legend a ile prawdy nie wiem. Faktycznie mój błąd że w rozmowie z klientem odniosłem się do wiedzy zasłyszanej od „kogoś” i przekazałem to dalej. Za to przepraszam. Potem miałem przyjemność rozmawiania min z mecenasem specjalizującym się w sprawach związanych z bronią i potwierdził że w tym momencie nie ma problemu by broni kolekcjonerskiej używać na równi ze „zwykła” bronią. Jednak sam fakt że jest potrzeba by mecenasi specjalizowali się w tej dziedzinie świadczy o tym, że sprawy te nie są tak łatwe i oczywiste. I tyle jest w tym całym zamieszaniu prawdy. Co do całej histerii która nastąpiła po skardze klienta postaram się obalić mity.


Podmioty koncesjonowane opierają swoją działalność o wiele różnych rozporządzeń min o ustawę o BiA. Na przedsiębiorców są nakładane różne obowiązki. Min te:
· Przedsiębiorca ma 5 dni na poinformowanie o sprzedaży broni. Zawiadomienie wysyłane jest do wystawcy promesy czyli do właściwej komendy wojewódzkiej. Dotyczy to każdej broni na posiadanie której wymagane jest zezwolenie. Do zawiadomienia dołączane są łuski od tej jednostki broni.
· Raz na kwartał każdy przedsiębiorca wysyła zawiadomienie o sprzedanej amunicji. W zawiadomieniu jest podawany kaliber, marka oraz ilość amunicji która w danym kwartale została sprzedana. Zawiadomienia rozsyła się do komend wojewódzkich w zależności od województwa z którego pochodzi nabywca. Zawiadomienia są zbiorcze( bez rozbijania na nazwiska)
· Po sprzedaży amunicji do ksiąg ewidencyjnych stanu amunicji są wprowadzone wszystkie dane kupujące ( adres, nr pozwolenia, nr dow. osobistego ilość kaliber i marka zakupionej amunicji oraz data.
· Przedsiębiorca podlega kontroli komendy wojewódzkiej właściwej dla miejsca wykonywania działalności. Kontrola ta min sprawdza poprawność dokonywanych wpisów ,co jest oczywiste, przy okazji ma kompletny przegląd tego kto ile czego nabywa. Czy ta wiedza jest do czegoś wykorzystywana? Nie wiem

Prawdopodobnie o tej części działalności wypowiadano się z takim oburzeniem. Chyba łatwo się domyśleć jak przedsiębiorcy „entuzjastycznie” podchodzą do tej całej stery dokumentów i procedur związanych ze sprzedażą paczki amunicji . Nie wiem jaki trzeba mieć tok rozumowania by wymyśleć że przedsiębiorca (jakiejkolwiek branży) stara się nie tylko ograniczyć grono swoich klientów ale jeszcze „donosić” na nich;-)))).Zapewniam ,że „donoszą” wszystkie podmioty koncesjonowane i to nie tylko na klientów indywidualnych ale także odbiorców koncesjonowanych bo obowiązek wysyłania zawiadomień nakłada na nas rozporządzenie

Reasumując raz jeszcze przepraszam Pana Michała ,za wprowadzenie zamieszania co do Jego wiadomości. Jako firma handlująca bronią jesteśmy jak najbardziej za jak największym dostępem obywateli do broni.Za dostępem prostym czytelnym a nie zmuszającym użytkowników do szukania kruczków prawnych . Klient kupił broń, nikt Mu nie odmówił zakupu amunicji. Całe to zamieszanie traktuję edukacyjnie i myślę że wiele rzeczy można sobie wyjaśnić na argumenty bez wylewania z siebie zgryźliwości. 

Z wyrazami szacunku
Arkadiusz Podrucki

 

 

 

ps. mają ofertę dla kolekcjonerów!

Na pewno warto skorzystać z ich oferty, mają prawdziwego białego kruka – pistolet maszynowy PM 63 RAK w kalibrze 9×19 para! Szok. W 1971 roku przystosowano Pm-63 do silniejszej amunicji 9×19 Parabellum. Wymagało to przekonstruowania włazu magazynka i zatosowanie bardziej masywnego zamka. Broń biła nieco mocniej niż wersja na na nabój 9×18 Makarowa ale mechanizm funkcjonował poprawie. Broń ta została wykonana jako seria informacyjna w ilości jedynych 20 egzemplarzy! Cena 1000 zł za egzemplarz 9×19 to niesamowita okazja. Warto podejść, pogadać, może znajdzie się jeszcze coś unikalnego.

Zrzut ekranu 2014-04-21 o 11.59.59

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o