Share
<!--:pl-->Rozbrojony kraj<!--:-->

Rozbrojony kraj

W Polsce mamy ok 1.3 sztuki broni na 100 obywateli i jesteśmy na … około 10 miejscu jeśli chodzi o posiadanie broni. Na 10 miejscu OD KOŃCA LISTY! Jesteśmy na 10 miejsce od końca pośród wszystkich krajów świata (chyba 150-pare miejsc w rankingu – nasze miejsce to 142). Należy dodać, że ten współczynnik 1.3 zawyżony przez to, że do broni w Polsce, a więc do statystyki, zaliczane są stare pistolety gazowe oraz pistolety sportowe które raczej „bronić” nie mogą. Wśród krajów europejskich jesteśmy ewenementem, cholernym jednorożcem.

Polska to kraj który stracił najwięcej ludzi podczas wojen światowych. Nie zdajemy sobie z tego sprawy ale tak jest i to rozwala gdy spojrzeć na statystykę. Jesteśmy 3 krajem jeśli chodzi o ofiary na całym świecie. Sowieci, Chiny a potem już Polska. ALE w naszym wypadku ponad 90% strat to ludność cywilna a biorąc pod uwagę stosunek ofiar do ludności – ponieśliśmy największe straty pośród wszystkich krajów świata. Szokujące ale prawdziwe.

Zrzut ekranu 2014-06-22 o 23.55.23

Polska to kraj który musiał długo walczyć o prawo do istnienia, kraj który już kilka razy znikał z mapy świata. Wydawałoby się, że zaborowe doświadczenia i historia kraju spowodują, że stworzymy strukturę obronną na wzór Izraela czy Szwajcarii. Z aktywną obroną cywilną, obowiązkowym przeszkoleniem strzeleckim i ogólnowojskowym kobiet i mężczyzn, z minimum rocznym lub dwu letnim okresem obowiązkowej służby wojskowej. No więc nic z tych rzeczy.

Polska to kraj będącym wciąż buforem między resztą Europy i wschodem, kraj graniczny dla Nato i dla EU, kraj umieszczony pomiędzy Niemcami a Rosją i sąsiadujący na wschodzie z samymi „demokracjami” takimi jak Białoruś, Ukraina, Rosja itd. Kraj który jak zawsze posiada sojusze i umowy w które sami nawet nie wierzymy co dobitnie ujawnia ostatnia afera taśmowa.

Fakty: mamy 1 sztukę broni na 100 obywateli, w realiach trochę mniej. Za posiadanie choćby fragmentu wykopanego z ziemi reliktu który kiedyś był karabinem, grozi nam 8 lat pozbawienia wolności. Strzelcy i osoby chcące nabyć uprawnienie do posiadania broni są traktowane przez Policję i Sądy Wojewódzkie jako zło konieczne. Mimo upływu czasu polityka władz komunistycznych kontynuowana konsekwentnie przez władze z każdej strony sceny politycznej, przez 25 lat demokracji nie zmieniła tego stanu rzeczy. 

Dlaczego tak jest?

Wyjaśnia to dobrze krótka analiza „Posiadanie broni strzeleckiej przez osoby fizyczne: prawo, polityka, praktyka” napisane przez p. Marcina Mróz, wydawnictwa Biura Analiz Sejmowych. Mimo że analiza jest z roku 2009, nie straciła na aktualności:

„(…) istnieje związek między stosunkiem państwa do kwestii posiadania broni przez obywateli a jego doktryną obronną i doświadczeniem historycznym narodu w tym zakresie. W Europie za przykład może służyć z jednej strony Szwajcaria i Finlandia, z armią opartą na powszechnym poborze i uzbrojonymi obywatelami, a z drugiej strony Wielka Brytania, z armią zawodową i restrykcyjną polityką w zakresie reglamentacji broni. Państwo polskie, podobnie jak wiele innych państw środkowoeuropejskich, które po drugiej wojnie światowej zostały zwasalizowane przez ZSRR, jest pod tym względem specyficzne. Państwa te nie posiadały własnej, narodowej koncepcji strategicznej, a struktury obronne, które się w nich wykształciły, służyły koncepcji strategicznej suzerena. W tej sytuacji uzbrojony obywatel stanowił nie oparcie, lecz zagrożenie dla systemu obronnego.

Przełom demokratyczny gdzieniegdzie wyzwolił reakcję wobec istniejącego stanu rzeczy, gdzieniegdzie zaś należąca do poprzedniej epoki wizja bezpieczeństwa państwa w tym zakresie i jego struktury instytucjonalne okazały się zbyt trwałe. Jeden z ośrodków monitorujących rozprzestrzenienie broni strzeleckiej na świecie zauważa, że Polska „posiada najniższy odsetek indywidualnych posiadaczy broni spośród wszystkich większych krajów europejskich”, co wynikać ma ze spuścizny kulturowej okresu komunistycznego, ale wskazuje on też, że na przykład w Czechach, mimo podobnego dziedzictwa, prywatne posiadanie broni bardzo się upowszechniło. Spostrzeżenie to warto uzupełnić. Polska kultura narodowa wspiera się na tradycji społeczeństwa stanowego, w którym broń jest oznaką statusu. W kulturze czeskiej, tradycyjnie egalitarnej, mieszczańskiej i przemysłowej, broń jest tylko narzędziem, które może służyć każdemu. Dlatego w Czechach, inaczej niż w Polsce, reprezentanci państwa, na właściwych im płaszczyznach funkcjonowania zarówno policja, posiadająca broń z urzędu, jak i polityczne elity, które zapewne tak czy inaczej miałyby do niej dostęp, uznając prawo obywatela do posiadania broni nie mają poczucia, że rozciągają nań im jedynie przysługujący przywilej.

Warto przypomnieć, że w Polsce rzecznik stołecznej prokuratury stwierdził niegdyś jednoznacznie, iż wysoki funkcjonariusz państwowy „nie jest Jasiem Kowalskim”, bagatelizując fakt podarowania przez ministra spraw wewnętrznych broni premierowi i posiadania jej przez tego ostatniego przez kilka lat bez stosownego pozwolenia i rejestracji.”

Mimo że w Polsce od lat działają uznane organizacji zrzeszające strzelców czyli Polski Związek Strzelectwa Sportowego oraz Polski Związek Łowiecki, strzelcy przeważnie nie mogli liczyć na aktywność którejkolwiek z powyższych organizacji w celu normalizacji dostępu do broni Palnej. Gdyby nie „oddolna” i bardzo skuteczna merytoryczna praca Fundacji Rozwoju Strzelectwa prowadzonej przez Jarosława Lewandowskiego, skutkująca historyczną zmianą w marcu 2011 Ustawy o Broni i Amunicji nie mielibyśmy nawet okazji myśleć o posiadaniu broni palnej. W marcu zakończono uznaniowość Policji w zakresie udzielania pozwoleń na broń i wprowadzono jasne wymogi dla posiadania broni w Polsce. Jak jednak widać od krajów Europy dzieli nas przepaść

Powyższe bardzo smutne spostrzeżenia to duże wyzwanie dla Romb i innych organizacji. Szczególnie Ruch Obywatelski Miłośników Broni (www.romb.org.pl) ma zadanie i potencjał by w końcu  rozpocząć faktyczną, zorganizowaną, aktywną pracę ukierunkowaną na rozwój strzelectwa i posiadania broni w Polsce. Miejmy nadzieję, że najbliższe miesiące przyniosą w końcu profesjonalizację i zmiany w działaniu tej organizacji by stała się naprawdę skuteczna.

ta mapka stawia włosy na głowie

Tak. Mamy kompletnie nie przeszkolony strzelecko, rozbrojony naród, nie przygotowany do sytuacji awaryjnych, do zachowania podczas konfliktu, do obrony kraju, dobytku, bliskich. Mamy mniej broni na jednego obywatela niż praktycznie każdy z naszych sąsiadów. Litwy nie liczę, ich rządzący po prostu nie myślą. Gorszą sytuację mają już tylko Rumunia i Litwa. Nie wiem co można o nich napisać, dodam tylko że Polska nie powinna aspirować do sytuacji społecznej, gospodarczej i militarnej tych krajów. Nawet takie „komunistyczne” i „niedemokratyczne” kraje jak Białoruś, Ukraina czy Rosja nie bały się swoich obywateli tak bardzo jak nasze władze Polaków i nie rozbroiły ich do tego stopnia. Poniższa mapka przedstawia liczbę broni w rękach cywilów na 100 obywateli i odpowiednio (w nawiasie) miejsce na liście krajów pod tym względem.

posiadanie broni w EU

wiecie co jest największym problem?

największym problemem jest brak problemu.

Nie ma ogólnokrajowej dyskusji na ten temat. Ten problem w ogóle nie istnieje w dialogu społecznym, nie ma więc też konceptu na naprawienie tej sytuacji. Nie ma organizacji która by zabrała się za ten temat. Tak! Mamy 9 x mniej broni w rekach ludzi niż Rosja, 30x mniej niż Niemcy, 7 x mniej niż Białoruś. I wszystko ok.

  • „Przeszkolenie strzeleckie” (czyli strzelanie ze starej wiatrówki bo większość szkół nie ma nawet kbksów) na „Edukacji dla Bezpieczeństwa” (tak nazywa się teraz Przysposobienie Obronne) zajmuje tylko jedne zajęcia.
  • Armia nie potrafi nawet zbudować i nie ma pomysłu na faktyczną obronę cywilną czy nawet swoją rezerwę (vide projekt NSR), patrząc na dotychczasowe sukcesy na tym polu chyba lepiej żeby nie brali się za edukowaniu młodzieży i obywateli.
  • LOK – ta organizacja w praktyce nie istnieje i nie realizuje swojej funkcji. Zajrzyjcie na stronę lok (http://lok.org.pl/) Nie to nie jest szkoła nauki jazdy, to jest strona zarządu głównego. Organizacja Ligi Obrony Kraju skupia się teraz na szkoleniach na prawo jazdy…
  • PZSS – nie wiem więc nie będę się wypowiadał. Ale działania PZSS lub ich brak w odniesieniu do kolejnych ograniczeń dla strzelców wymyślanych przez KGP pozwala przypuszczać, że organizacja wymaga zmian pokoleniowych lub ogromnego wysiłku ze strony zewnętrznej organizacji by PZSS faktycznie zaczął działać w celu popularyzacji obronności, strzelectwa i nabywania uprawnień do posiadania.
  • Romb? – wszyscy którzy wiedzą o Romb nieco więcej niż z plakatów (z pistoletem i nożem) na wykopie, wiedzą że Romb w chwili obecnej to .. wydmuszka. Koncept teoretyczny, kilku ludzi działających samodzielnie i w sposób niezorganizowany, nie posiadający żadnego wpływu na władzę ani żadnej realnej organizacji. Przykro mi ale tak jest. Możne na walnym zebraniu które będzie wkrótce wszytko się zmieni i okaże się że będzie wspaniale.
  • Strzelec – cała nadzieja w Strzelcu (http://zs-strzelec.mil.pl/kg/) i poszczególnych stowarzyszeniach i klubach takich jak Obrona Narodowa – Ruch na Rzecz Obrony Terytorialnej (http://obronanarodowa.pl/) czy FIA (http://fia.com.pl/)

Chyba powinniśmy uczyć się od Rosji jak należy szkolić młodzież.

Nasz nieco agresywny sąsiad był w stanie zachować system szkolenia obronnego młodzieży i budowania kadr dla armii. Bo przecież sama broń w rękach cywili nie zwiększa automatycznie potencjału obronnego państwa. Natomiast posiadanie broni, pielęgnowanie i propagowanie kultury strzelectwa, umożliwienie obywatelom szkolenia się pod względem obronności i strzelania z wykorzystaniem broni krótkiej i długiej, usuwanie mitów na temat broni – to wszystko powoli buduje i kształtuje obywateli odpowiedzialnych i przygotowanych strzelecko do obrony kraju.

I z tym mało optymistycznym akcentem, kreślę się z uszanowaniem.

ps. jeśli nie wiesz czy możesz mieć broń, jeśli myślisz że prawo do posiadania broni zależy wciąż jeszcze od układów z komendantem lokalnej Policji, jeśli jesteś zdania że pozwolenie kosztuje krocie, –> zacznij od tego artykułu (ile kosztuje pozwolenie na broń część pierwsza i część druga) a potem po prostu zacznij od zapisania się do stowarzyszenia strzeleckiego lub klubu. Np ROMB, lub jeśli jesteś z Warszawy – dobrym pomysłem będzie nowo powstające Towarzystwo Strzeleckie.

Źródła:

  1. tabele zebrane przez „the Guardian” których wersja źródłowa dostępna jest pod https://docs.google.com/spreadsheet,
  2. wikipedia: http://en.wikipedia.org/wiki/Number_of_guns_per_capita_by_country