Wyrzuć ASG!

Od wielu lat obserwuję powstawanie, rozwój i upadek wielu grup paramilitarnych, proobronych, jednostek strzeleckich, specjalnościowych zastępów harcerskich i innych dziwnych tworów mających w zamyśle „przygotować młodych ludzi do służby w mundurze” lub co bardziej wyniosłe  ”w razie godziny W, stanąć do boju z nienazwanym wrogiem”. Wszystkie te grupy prędzej czy później stosują repliki ASG do treningów taktyki, strzelectwa czy musztry.

PICT0032

wszyscy Ci stosujący repliki ASG nigdy nie nauczą się niczego, co jest ważne w posługiwaniu się bronią palną.

Wróćmy jednak do początku. Każdy z tych dzielnych, szybkich, zwinnych młodych ludzi, jeżeli naprawdę przyświecają im owe cele wypisane na wstępie, otrzyma do ręki broń palną. I czy dostanie ją do ręki w ramach służby w mundurze czy walcząc kiedyś tam w odległej przyszłości z nienazwanym wrogiem będzie musiał za pomocą tej broni palnej WALCZYĆ. Dlaczego wyróżniam? Ponieważ walka bronią palną to zupełnie inny temat niż strzelectwo sportowe, strzelanki ASG czy łażenie po lesie z drewnianym kijem.

Czym się taka walka wyróżnia. Posłużę się tutaj bardzo dobrym zestawieniem z książki „Podstawy strzelectwa obronnego” Pana Sławomira Kasprzaka:

„- potencjalnym celem jest inny człowiek, przy tym może to być osoba również uzbrojona w broń palną;
- bliski dystans z jakiego oddawane są strzały, najczęściej jest to 7-5 metrów lub bliżej[...]
- nagłość zdarzeń i na ogół posiadanie z początku inicjatywy przez przeciwnika;
- obok celności strzałów istotne znaczenie ma również siła ognia;
- o wyniku walki przesądza nie tylko wymiana ognia, ale także manewr;
- dynamiczny przebieg wydarzeń i duża rola czynników przypadkowych;
- z jednej strony bezwzględność sprawców, a z drugiej ograniczenia nakładane na osoby ochraniające porządek prawny;
- często obecność przy zdarzeniu osób postronnych;”

Tym samym trening jaki powinni przejść ludzie starający się dostać do służb, gdzie broń palna służy do walki, od samego początku powinien koncentrować się na zupełnie innych czynnikach.

Czemu repliki ASG nie nadają się do treningu strzeleckiego, dla osób które przygotowują się do walki za pomocą broni palnej:

asg4

- brak zjawisk charakterystycznych dla strzału z broni palnej – żadna replika nie jest w stanie odwzorować odrzutu, huku i błysku jaki towarzyszy wystrzałowi naboju, tym samym nie ma szans by przygotować ludzi na chociażby hałas związany z walką (spróbujcie kiedyś dowodzić za pomocą komend głosowych ośmioosobową drużyną w momencie kiedy wszyscy prowadzą ogień do przeciwnika)

- brak pracy na języku spustowym – żadna replika nie odda prawdziwej pracy na spuście, przez co zaburzamy jeden z ważniejszych aspektów treningu strzeleckiego

- mniejszy opór na sprężynach powrotnych w replikach ASG – zaburzamy motorykę podczas przeładowania broni palnej, ludzie stosują później mniej siły i nagle przeładowanie nie wychodzi.

- mały zasięg strzału i nawyk uciekania powyżej zasięgu broni - broń palna ma skuteczny zasięg nawet do 300 metrów (w tym karabinki na nabój pośredni), natomiast ASG 50 metrów. W szybkim czasie nabieramy nawyku i uczymy ludzi uciekać od zasięgu broni, co w praktyce jest prawie niemożliwe,

- korzystanie z osłon i ich niszczenie – przebijalność plastikowych kulek jest prawie zerowa, natomiast nabój z AK potrafi przebić bez problemu drzewo, ścianę z karton gipsu czy cegłę z suporexu. Należy uczyć ludzi odpowiednio dobierać osłonę, a nie kryć się za krzakiem! Za to patrząc w drugą stronę, dobrze jest wiedzieć co przebija nabój którym strzelam, żeby w razie strzelaniny móc zlikwidować cel za osłoną, za którą się schował napastnik, lub nie postrzelić kogoś kto kryje się za ścianą

- zasady bezpieczeństwa – mają istotne znaczenie przy używaniu broni palnej (chociażby BLOS), natomiast wielu ludzi je ignoruje podczas strzelania z replik ASG

- rozmiary replik ASG są inne – nigdy nie będzie tak, że nauczymy się obsługi manualnej na replikach ASG i to samo przeniesiemy na broń palną. Jest to po prostu niemożliwe, dłonie i reszta ciała musi przyzwyczajać się do jednego kształtu broni palnej, po za tym nie ma to jak tłumaczyć się nauką obsługi repliki HK416, a w armii otrzymać w najlepszym razie Beryla :)

- waga repliki jest zupełnie inna – mało która replika potrafi poprawnie odwzorować wagę broni palnej, po za tym mało kto bierze pod uwag jeden bardzo istotny czynnik jakim jest waga amunicji (to właśnie przez amunicję oporządzenie waży 15 kg, a plecak ponad 20 kg)

- rykoszety nie mają żadnego znaczenia w replikach ASG – natomiast w broni palnej są tak samo zabójcze jak ogień bezpośredni, dobrze wiedzieć, że strzelając w budynkach należy dobrać odpowiednią amunicję

- magazynki w replikach są lekkie i delikatne – szczególnie magazynki od gazowych replik ASG i przez to każdy boi się je wyrzucać na ziemię, natomiast w walce często tak właśnie się robi

- ładowanie amuncji do magazynków – tak, to też trzeba umieć robić szybko i sprawnie, a plastikowe kulki znacząco różnią się od nabojów

I jeszcze jeden koronny argument, który eliminuje repliki ASG jako narzędzie wszelkich wojowników o wolność Polski. Jak chcecie walczyć z takim przeciwnikiem jak poniżej na filmie? Za pomocą plastikowych kulek? Nie oszukujcie się, że w razie wojny ktoś Wam da broń do ręki. Zresztą nawet jeżeli otrzymacie broń palną na czas wojny, to jak bez treningu chcecie nią skutecznie walczyć?

Co w takim razie robić?

Najlepiej po prostu zrobić pozwolenie na broń i to samo zalecić swoim kolegom/podwładnym/przełożonym. Nie jest to tania sprawa, ale wojna i walka nigdy nie była tanią sprawą więc jeżeli chcecie podejść poważnie do tego zagadnienia to nie ma co oszczędzać. Jaka broń palna? Taka która ma niski koszt amuncji! Bez amunicji, nikt nie nauczy się strzelać. Początkowo do treningu jakiś karabinek lub pistolet na 0.22 LR, następnie (lub od razu) AK i pistolet na nabój 9mm.

Jak zamienniki stosować jeżeli mam poniżej 18 lat i nie mam pieniędzy? Na start proponuję gumikałacha. Jest tani, niezniszczalny i przynajmniej nie stracicie kasy na plastikowe zabawki. Jeżeli macie trochę więcej pieniędzy to broń pozbawiona cech bojowych. Jeżeli naprawdę nie chcecie kupować zamienników, to kasę przeznaczcie na zapisanie się do klubu strzelectwa sportowego, amunicję, zawody i już od młodych lat wyrabiajcie sobie swoją historię strzelecką.

I na koniec. Repliki ASG to tylko zabawki. Nigdy nie oszukujcie się co do ich prawdziwego przeznaczenia.

 

źródła zdjęć: domena publiczna, http://www.6-th.com/red-river-ii, http://dragon-paintball.com.pl/, http://www.malyrelas.zafriko.pl/kat/asg

  • Houseik Medic

    Pisane z telefonu wiec przepraszam za blędy
    Wszystko fajnie ale:
    1.nie ma pozwolenia na bron ktore uprawnialo by do lazenia z nia po lesie, a trening z nia jest potrzebny w np zielonej
    2. Nie kazde asg to zabawki, moja m4 ma odpowiednia wage (a nawet jest zbyt ciezka) i wymiary.. prawda ze nie kosztowala 500 zl ale jednak moge z nia chodzic po lesie czy po budynkach ktore nie sa osrodkami treningowymi
    3. Uzycie replik do treningu czarnej ma sens.. nie zastapi treningu z palna ale jest dobrym uzupelnieniem.. znam sporo czarnych ktorzy tak robia..
    4. Magazynki, sam uzywam AEG.. magazynki mam dociazone do wagi zaladowanych a nie rzucam ich na ziemie jak nie musze bo po co… poprawna wymiana magazynka w daje miozlowosc schowania tego pustego.. tylko cwiczuc..
    5. Bron od wojska.. na wypadek w.. dobrze jak bedzie.. a ogol zasad bezpieczenstwa jak dyscyplina spustu i tak jest taki sam
    6. A gumikalach… wspolpracowalem z ludzmi ktorzy uczyli sie na gimisiach… zabawa spostem brak zasad bezpieczenstwa.. nie twierdze ze byli swietnie nauczeni ale replika pozwala pewne negatywne zachowania wyeleminowac

    • Vladimir

      2. ASG to niestety zabawki, wybacz za zniszczenie dzisiejszego dnia :(

      3. ASG i walka w pomieszczeniach- uwielbiam to.
      4. A nosisz pociętą ceratę zamiast miękkich wkładów w kamizelce? :D Zaraz powiesz, że używasz tylko real-capów.
      5. Powiedziałbym, że wszystkie zasady. Przecież i ostra i asg wyrzuca pestki z lufy- więc i zasady te same.
      6. Sam stawiałem pierwszy kroki na gumikałachu i dla mnie to jest najlepsze co człowiek wymyślił. Dla paramilitarnych dużo lepsze od asg, bo się nie psuje i nie trzeba się troszczyć jak o jajko. Ponadto nie dochodzi kwestia napraw- kup na jednostkę 15 replik asg i zobacz co będzie po kilku wyjściach, a raczej czego nie będzie, ile z nich wróci z powrotem, a ile gdzieś zostanie i jaki będzie tego koszt. Ponadto znal i abs nijak się mają do prawdziwej broni.
      A tak swoją drogą najgorszy sort ludzi na szkoleniach to ci z asg- myślą, że wiedzą najlepiej, ale niestety w dupie byli i g… widzieli, tylko później instruktorzy muszą się bawić w wyplenianie złych nawyków…

      • Houseik Medic

        2. chodziło o skrót myślowy, to tak samo zabawki jak paintball.
        3. a masz inny pomysł?? Rosjanie i amerykanie trenuja z Paintballlem lub FX Ammo…
        4. nie nosze stare wkłady Sapi (bo tych z datą wazności mi brak)
        6. Kwestia dokonania odpowiedniego wyboru repliki. co do zakupu.. a kup na jednostke 15 sztuk broni ostrej.”i zobacz co będzie po kilku wyjściach, a raczej czego nie będzie, ile z
        nich wróci z powrotem, a ile gdzieś zostanie i jaki będzie tego koszt.” – a to lepiej żeby gubić ostrą?
        7. Dla tego nie twierdze ze ASG zastepuje trening z palną.. jedynie może być jego uzupełnieniem.

  • Kamila

    „Najlepiej po prostu zrobić pozwolenie na broń i to samo zalecić swoim kolegom/podwładnym/przełożonym.” po prostu to można napisać sobie artykuł taki jak ten. Sprawa broni w polsce nie należy ani do łatwych ani przyjemnych. Nawet mając odpowiednie papiery instruktora strzelectwa można odbić się od uzyskiwania pozwolenia na broń. Akurat kwestia finansowa jest tutaj na samym końcu, bo każda z osób które znam odłożyłaby przez lata na to odpowiednią kwotę.

    Również pozostałe „sugestie” mają się nijak do realiów. Gumikałach nie ma w sobie niczego poza wagą. Ani wymiany magazynka, ani przeładowania, ani szczególnej nauki celowania (coś co repliki ASG mają)… Do tego ja sama, kobiecina, byłam w stanie wykręcić przypadkowo temu lufę że nadaje się to już bardziej na gryzak dla mojego psa, a nie rzecz do treningów. Do tego skoro możemy udawać, że gumikałach czy deko to imitacja broni czemu odrzucamy ASG ?

    A strzelnice… Najbliższej strzelnicy, która choćby MA broń długą, musiałabym szukać dobre 300 kilometrów. Z większości miast w których mieszkałam. I jedyne co, to pozwoliliby mi postrzelać. O jakiejkolwiek taktyce można zapomnieć.

    Jak dla mnie rozwiązanie stosowane teraz przez wszystkie osoby szkolące się jakie znam jest najlepsze. Szkoleniowcy pilnują, by nawet mimo tego, że to replika ASG zachowania były jak przy postępowaniu z bronią ostrą. Postawy, przeładowania, zmiany magazynków, poruszanie się… Do tego kontrola kontrola kontrola. To co autor opisuje to zwykłe strzelanki – jebanki. Zabawa na weekend. Na szkoleniach momentalnie wymuszane są pewne zachowania jak uważanie na potencjalne rykoszety, praca na języku, przestrzeganie zasad bezpieczeństwa. Osoby ze szkoleń nie chcą nawet w fotografa celować „dla zdjecia”, mimo ze przecież to replika, bo traktują ją jakby była bronią ostrą. A do tego uzupełniają wiedzę na temat broni właśnie na strzelnicach. Mając już dobre nawyki, podstawową wiedzę, biorą broń ostrą w swoje ręce by wiedzieć jak jest zbudowana, jak się na prawdę z niej strzela. Moim zdaniem replika ASG + szkolenia (a nie „jebanki”) mimo wszystko przygotowują ich w zakresie w jakim ani gumikałach ani choćby zrobienie pozwolenia na broń by nie potrafiło.

    • F.

      Mylisz się w kwestii pozwolenia na broń. Piszesz o stanie prawnym sprzed nowelizacji w 2011 roku, teraz pozwolenie sportowe lub kolekcjonerskie dostaje się bez większych problemów, niemal od ręki (trochę zależy od miejsca zamieszkania i lokalnego WPA, ale prawo jet jednoznaczne). Nie trzeba żadnego instrutkora.

      • brod

        Ale głupoty gadasz – policja utrudnia jak może i ciągle wyszukuje nowych kruczków prawnych. Ostatnio przyczepili się nawet do gazówek.

        • F.

          Co znaczy „nawet do gazówek”? Gazówki to pierdoły, a ja mówię o broni palnej. Wyrobienie pozwolenia trwa 6-9 miesięcy. Nie bzdury, sam to zrobiłem bez problemu.

      • Paweł Wojtiuk

        No tak, szczególnie jak ktoś ma na myśli pozwolenie do celów szkoleniowych na ten przykład :D Instruktor plus działalność gospodarcza i módl się, żeby WPA miało dobry humor.

        Jak to lata temu ktoś napisał – prawo swoje, interpreter w WPA swoje. Ot co.

    • TOM

      Kamila – gdzie ty mieszkasz? 300 km? strzelnic jest pełno dookoła, instruktor zawsze może dojechać ..

    • Jack

      Z Warszawy do Wrocławia, Krakowa czy Poznania jest 300 km, więc nie wiem, gdzie Ty mieszkasz…

      Poza tym kwestia pozwolenia na broń nie jest już uznaniowa, od 3 lat już chyba… Więc znowu kolejna osoba co się bawi w plastikowe kulki i uważa, że wie lepiej, bo wie…

      Kwestia finansowa na samym końcu? No cóż, fajnie zarabiasz ;)

      Gumikałach- bo gumiak nie ma być do nauki celowania, wymiany magazynków itp. Pomyśl może zanim zrobisz z siebie idiotkę- jak gumowy odlew może tego nauczyć? Od tego masz zabawę z ostrą. Natomiast jest znacznie wytrzymalszy, czego nie można powiedzieć o asg.
      Heh przypadkowo wykręciłaś lufę w gumiaku? :D :D :D :D :D :D :D :D
      Większej bajki nie słyszałem- nie da rady, po pierwsze nie tak łatwo się zgina, bo drugie to guma, a po trzecie kiedyś próbowaliśmy wygiąć lufę i nie da rady jej łatwo zniszczyć- wiadomo jak się postarasz to jakoś to zrobisz, ale na pewno nie przypadkiem. Obawiam się, że po prostu deprecjonujesz tę replikę tylko dlatego, że nigdy nie miałaś jej w ręku i to jest najgorsze- przekonać Cię, że jednak kawał gumy lepiej sobie radzi nader często.
      Ponadto taktyka- może jest kilka grup co tam coś próbują, ale nie za bardzo to wychodzi.

      A najgorsze jest to, jak wszyscy tutaj co się strzelają plastikiem próbują wmówić, że to takie świetne narzędzie do treningu, przy czym to jest świetne narzędzie,

      ale do zabawy. Można sobie postrzelać do ludzi i nie zrobić im za dużej krzywdy, do tego to się nadaję i spełnia dobrze swoją rolę :)
      Nie róbmy z pistolecików na kulki niewiadomo czego.

  • http://szop.aslubuskie.pl/ Mikołaj Szczepański

    Pozwolę sobie trochę popunktować ten artykuł, bo jest napisany z pozycji „hejtu” z dosyć swobodną argumentacją i część punktów przeczy sobie nawzajem.

    Na wstępie zaznaczę, że nie mam zamiaru udowadniać, że da się zastąpić broń palną w treningu za pomocą ASG we wszystkich aspektach, bo tak oczywiście nie jest, ale część z informacji z artykułu to półprawdy i „gówno-prawdy” tak dopasowane, aby było wygodnie autorowi. Do tego zamiast pisać o wspomnianych we wstępie grupach para-militarnych, strzeleckich itp. bierze za przykład osoby strzelające rekreacyjnie. To tak jak twierdzić, że żołnierze nie są przygotowani do pełnienia służby, bo zawodnicy IPSC potrafią strzelać tylko do tarcz (wiem różnica trochę większa ale w odniesieniu do przedmiotu wypowiedzi skala przekładalna).

    1. Owszem aby nauczyć się strzelać z broni palnej należy strzelać z broni palnej, tak jak aby nauczyć się jeździć samochodem należy nauczyć się jeździć samochodem, ale akurat hałas i zawieruchę można symulować środkami pozoracji pola walki, a trening uzupełnić o strzelnicę aby przygotować delikwenta na to co go czeka przy strzelaniu z broni palnej.

    2. Praca na strzelnicy z bronią palną ten aspekt może naprawić, ewentualnie praca z repliką gazową nie AEG.

    3. Jak w punkcie 2.

    4. Kwestia szkoleniowca i szkolenia nie pracy z repliką. Jak szkoleniowiec będzie tępił takie zachowania to w końcu zanikną. A przy strzelaniu z ostrej amunicji takie szkolenia są nawet nie do przeprowadzenia a PAK generuje szereg innych dużo większych problemów.

    5. jak w punkcie 4.

    6. Kwestia szkoleniowca, podstawy można wyćwiczyć na ASG, resztę na strzelnicy z bronią palną. Twierdzenie, ze większość graczy ASG to olewa jest idiotyczne, bo to jak stwierdzić, że większość pracowników fizycznych na budowach olewa BHP prawda, ale są też ci, którzy tego nie olewają. Ci, którzy chcą czuć się bezpieczni ćwiczą zagadnienia bezpieczeństwa i pouczają innych. Wszystkie grupy, które nie traktują ASG tylko jako niedzielnej rozrywki takie nawyki wyrabiają.

    7. Od dawna część producentów wysokiej klasy replik stara się odwzorować wymiary replik jak najwierniej względem oryginału. Cześć replik jest projektowana na podstawie oryginalnych planów (np. Beryl ASG Ares/Łucznik stworzony w kooperacji między oryginalnym producentem a producentem ASG). Wiele replik ma możliwość wymiany elememtów oprzyrządowania na te od palnych odpowiedników. Wiadomym jest, ze nie nauczy się nikt obsługi Beryla strzelając nawet z ostrego HK416 argument jest dosyć infantylny.

    8. Mało która, ale jednak osoby zainteresowane szkoleniem zwracają uwagę zarówno na wagę repliki jak i magazynków.

    9. W zwykłej rekreacyjnej strzelance faktycznie, przy treningu zależy od celów szkolenia.

    10. Tutaj można popracować na magazynkach i zdekowanej amunicji w domu, na szkoleniach, lub na strzelnicy. Replika ASG w tym nie przeszkadza.

    11. Autorze, ćwiczenie na strzelnicy tez nie nauczy Cię walczyć z takim przeciwnikiem, nic Cię nie nauczy oprócz szkolenia wojskowego, a to też niekoniecznie. Więc mieszanie w to repliki ASG jest nie na miejscu. A ćwiczenie zachowania w zespole, taktyki, maskowania szeregu różnych operacji i masy innych rzeczy nie związanych z obsługą broni, w których replika jest stosowana jako substytut, nie zastąpi nawet strzelanie na strzelnicy. Tym bardziej, że pewnych zachowań nie da się wyćwiczyć z bronią palną z powodów bezpieczeństwa.

    Co robić?

    1. BZDURA, w dodatku tak wielka, że aż szkodliwa. Koronny argument ilość strzelnic w Polsce do dynamicznego strzelania jest zastraszająco mała, a i te nie pozwolą na przećwiczenie wielu aspektów walki. A próba z wyjściem z bronią palną poza strzelnicę jest debilizmem i pomysłodawców powinno zamykać się z marszu za powodowanie niebezpieczeństwa. Inną sprawą jest jak niby strzelanie z 0.22 LR ma nas nauczyć korzystania z np. Beryla (AD. 7)?

    2. Jak gumikałach ma nauczyć czegokolwiek o obsłudze broni? Jak deko ma nauczyć bezpieczeństwa? Zaczynasz zaprzeczać sam sobie.

    Podsumowanie jak najbardziej trafne, tylko, ze należałoby dodać do tego, że mogą stanowić substytut broni palnej w niektórych rodzajach szkolenia, biorąc pod uwagę konieczność uzupełnienia wiedzy praktycznej i teoretycznej.

  • Krzysiek Sieńko

    To znaczy że zdaniem autora tego tekstu lepiej siedzieć w domu obżerając się czipsami oraz kola i nic nie robić ?

    • asd

      Jak to nic nie robić? Przecież ktoś musi pisać takie artykuły ;)

    • Michał

      Autor wyraźnie napisał co robić… rozumiem, że kolega nie może dostać pozwolenia na broń ze względu na art.15 pkt. 1 ust. 2 UoBiA? ;) (taki żart, proszę nie brać tego do siebie). Trzeba wziąć się w garść, odstawić używki i ASG, aby zdobyć pozwolenie na broń palną ;) polecam, ponieważ wg rozporządzenia, które prawdopodobnie wejdzie w życie, broń będzie można nosić przy sobie w stanie załadowanym i w miarę możliwości ukrytą ;)

  • Gorlomi

    Zabawne, zważywszy na to, że repliki były stworzone po to, aby wojsko mogło z nimi trenować…

    • ferrum

      Tak, ale z replikami trenowali żołnierze, którzy wywalili sporo ostrej na strzelnicy, a nie ludzie, którzy nie mieli w ręku broni palnej. Jeżeli ktoś traktuje ASG jako zabawę to powyższy artykuł się go nie dotyczy.

    • Michał

      nie sprawdziło się… wpisz w YT „simunition FX”, droższa amunicja niż standardowa, lecz pozwala oddać realia walki. (PS: w wojsku jak już się trenuje strzelanie do siebie to -> ślepaki a na broni i ciele urządzenia do laserowego oznaczania trafień)

  • http://shootingforfun.pl/ Krzysiek L. / ShootingForFun.p

    „Każda pliszka swój ogonek chwali”, tak samo Autor, czynny strzelec, żołnierz i instruktor strzelectwa, chwali strzelanie z broni palnej, a deprecjonuje airsoft.

    Można tylko współczuć Autorowi, że tak niewiele wie na temat airsoftu, albo że opinie wyrobił sobie na podstawie tak przykrych doświadczeń.

    Dla mnie airsoft zawsze sprowadzał się wyłącznie do weekendowych strzelanek-jebanek, ale jakoś nigdy mi nie przyszło do głowy, by naruszać te same zasady bezpieczeństwa, które obowiązują przy posługiwaniu się bronią ostrą. I to samo egzekwowaliśmy ze znajomymi od osób, z którymi się bawiliśmy.

    Pewnych rzeczy można nauczyć z pomocą airsoftu taniej, łatwiej i bezpieczniej, niż z użyciem broni palnej. Tylko tyle i aż tyle.

  • Destiny_Guy

    @Gorlomi
    Dokładnie!!!
    Autor Tani hejter który dostał na jebance opieprz o bycie termosem i się obraził.

    Napewno gumikałach nauczy więcej niż choćby podstawowa replika średniej klasy.

    Pozwolenie na broń? Autorze, nie żyjemy w stanach, obudź się. Nie mówię, że to nie możliwe ale biorąc pod uwagę zarobki, opłaty, składki i inne koszta posiadania broni, to jest to własnie strzał w kolano – finansowy.
    Jeśli już, to o wiele lepszym i tańszym rozwiązaniem jest strzelnica.

    Może i zabawki, hejtuj dalej, szkoda tylko, że często pośród tych „dzieciaczków” pojawiają się panowie oficerowie odpoczywający chwilowo od zapierdzielania w woju, panowie policjanci.

  • ostatni_sprawiedliwy

    Wszystko ladnie , pieknie ale mowienie ze lepiej zrobic pozwolenie na bron niz biegac z asg to juz troche lekka przesada chyba ze autor tego tekstu siedzi w Usa na swojej farmie i po odejsciu od kompa wystrzela tak sobie dla zabawy z 500szt ammo! U nas w kraju problemem jest zrobienie pizeolenia na bron sportowa ( kilka tys pln, lata biegania po zawodach strzeleckich , lok-ach a potem psycholog i mily pan w policji ktory tak dla zabawy powie „nie bo nie” i tyle poczujecie zapach proch! :

    • Glock

      Nieprawda. To o czym piszesz to sytuacja z przed kilku dziesięciu lat. Obecnie zrobienie pozwolenia na broń to koszt ok 1500 zł rozłożone na 12 miesięcy kiedy to papiery muszą trochę odleżeć a strzelec musi czynnie uprawiać sport strzelecki co oznacza wzięcie udziału w 4 startach. Nie trzeba jak piszesz „latać” latami po zawodach. Mój proces wyrobienia pozwolenia na broń nie przysporzył mi żadnych problemów. Policja też już ich nie robi.

    • F.

      Po zmianie przepisów w 2011 roku dla osoby obrotnej zrobienie pozwolenia zajmuje 6 miesięcy. Koszt w dużej mierze zależy od warunków lokalnych (kluby sportowe), ale powinien się zamknąć w sumie 1500-2000 zł.

      • ostatni_sprawiedliwy

        Taaaak o ile mieszkacie w duzym miescie gdzie jest klub strzelecki , gdzie dziala strzelnica itp… ja do najblizszej strzenicy gdzie mozna strzelac z ostrej mam 65km… a z ta łatwoscia po zmianie przepisow nie przesadzajcie – mowictu o osobach nie zwiazantch ze sluzbami mundurowymi , cywil by dostac nawet zezwolenie na kbks jest na koncu listy i odrzucalnosc wnioskow jest wciaz duza.

        • F.

          Ad 1. Jeśli nie masz w pobliżu strzelnicy to po co Ci broń sportowa, jeśli nie będziesz miał z niej gdzie strzelać?
          Ad 2. chrzanisz głupoty, znam dziesiątki ludzi bez żadnych powiązań, którzy pozwolenie dostali bez najmniejszych problemów!

    • paulzuk

      Ja akurat dokładnie to robię dziennie. Po pracy. A w pracy strzelam jeszcze wiięcej – I dla mnie :”autor” tego „tekstu” jest jakiś dziwny.

  • jajko

    Eh, od razu fala komentarzy, gdzie autorzy starają się wychwalać że ASGej jest super i w ogóle przygotowywuje do prawdziwej walki ogniowej. Sprawa podstawa: albo się bawimy w militaria i strzelamy plastikowymi kulkami i nie udajemy że jest to coś więcej niż zabawa (jak paintball), albo olewamy pół środki i szkolimy się na broni palnej, która cóż, służy do zabijania innych ludzi, o czym często zapomina się w dzisiejszych czasach „tolerancji, równości, pokoju i miłości. A jak uważasz inaczej jesteś faszystą”. I jak słyszę komenty kolesi co chcą udowodnić że ASG jakoś tam przygotowywuje do szkolenia na broni palnej to mi się śmiać chce. ASG jest stworzone do zabawy. Broń palna do walki. Jak ktoś uważa inaczej jest frajerem i cipą który chce podbudować własną samoocenę nie wielkim wysiłkiem w postać kupienia sobie zabawki na plastikowe kulki, która wygląda jak prawdziwa broń oraz szpeju za parę kafli (stąd wychodzi kolejny absurd naszych czasów: pieniędzmi nie zbuduje się żadnej wartości :) tylko ciężką pracą :) ). Tyle w temacie.

    • asdfg

      Po części się mylisz. Niektóre grupy ASG przykładają olbrzymią wagę do teorii – zielonej, czarnej, obsługi broni palnej, walki wręcz czy choćby takich podstaw jak hand signals. Uczy się też takich nawyków, jak choćby opuszczenie lufy, gdy ktoś „z twoich” pojawi się przed nią, poprawnych zmian magazynków czy też metod przeładowania. Fakt, replika nie odwzoruje dokładnie działania broni palnej, ale ASG to nie paintball – w airsofcie ważna jest taktyka, myślenie i wyuczone reakcje, a nie tylko dobre oko i szybki palec. Poza tym istnieją repliki pozwalające w miarę sensownie naśladować działanie palnych odpowiedników – na pojemności magazynka, przez wagę i wyważenie, a na odrzucie, bolt-catchu i konieczności przeładowania przed pierwszym strzałem kończąc.

      • Zbuk

        Widziałem kiedyś poradnik asg z taktyki- powycinane fragmenty wypowiedzi z forum jakiś osób, które walkę znają co najwyżej z counter strike`a. Tyle co do teorii, bo dalsza dyskusja nie ma sensu w tym temacie.
        ASG uczy poprawnych zmian magazynków? Nie widziałem nikogo, kto wyrzuciłby magazynek. Ot łatwo się to niszczy to nikt nie rzuca na ziemię.
        W asg liczy się taktyka? Na pewno duży wkład ma replika- masz 60-70 m zasięgu- skryjesz się za krzakiem walniesz serią, druga osoba odpowie, ale ma 10 metrów mniej i kto wygra? ;) W ostrej nie ma tego typu rzeczy. Ponadto słusznie autor pisze o osłonach- w asg wystarczy nie raz nawet karton, żeby być bezpiecznym. Ponadto ile to razy widziałem jak ktoś po prostu niczym w matrixie ucieka przed kulami- zrób to z 7.62 :)
        Ponadto co ma pojemność magazynka? Serio, jeśli zupełnie inaczej się strzela z jednego i drugiego. Inna jest skuteczność ognia itp. Nie ma tu parytetu 1 do 1. Która replika asg da Ci odrzut? I mówię tu o prawdziwym kopie a nie latającym plastiku, który nosi nazwę blow back czy tam blow job, nie wiem ;)
        Niestety ale jest jedna przywra, która gryzie cały światek asg- pewne „niedojebanie”. Większość ludzi podbija sobie tym ego latając w niewygodnym szpeju i lansując się ile to wydali na repliki i co tam nie wiedzą, ale widziałem kilku takich na prawdziwym szkoleniu i niestety, wypadali najgorzej. Z takimi osobami pracuje się najgorzej- myślą, że wszystko potrafią i że wszystko jest takie łatwe, do tego dochodzi cała masa złych nawyków. Dużo łatwiej jest kogoś nauczyć od podstaw niż wypleniać złe nawyki.
        I jeszcze powtórzę na koniec- ból dupy. Niestety, społeczeństwo ASG trapi taka cecha. Nie wiem skąd to wynika, może dlatego, że ludzie przychodzący na te eventy próbują zdobyć kilka punktów męskości? Albo nie mają zbyt długich atrybutów i jara ich trzymanie w ręku czegoś dłuższego co też zbyt dobrze nie strzela? ;) Nie wiem
        I bitch please- nie piszcie, że to zrobili dla szkolenia armii. Bo pomysł całkowicie się nie przyjął, nie sprawdził i w ogóle to jest kicha. To tak jakby zamiast granatnika dać żołnierzowi wyrzutnie na ziemniaki czy tam amerykanie wkładają do tych swoich airzook :)

        • jan

          To slaby poradnik widziales, bez sesu jest wyrzucanie magazynkow, skoro mozna go wrzucic do drop pouch…. Magazynki sa roznynch wielkosci, HI-capy sa ciotowate bo do nich wchodzi nawet 400 kulek :/ ale do real capow wchodzi tylke ile do odpowiednika wersji ostrej. Nikogo nie uczylem jak strzelac z broni ostrej wiec nie wiem jak sie zachowuja, ale jestem w stanie uwiezyc ze czuja sie za pewnie (bo maja wersje ASG tej samej broni ;) Masz racjie ze duzo osob grajacych w asg maja potworny bol dupy. Ale pamietaj ze dzieki ASG moge strzelac do znajomych i dziewczyny ;) ale z wersji ostrej rarczej skonczylo by sie to nieciekawie ;) Prosze nie wrzucaj wszytkich ASGejow do jednego worka ;)

          pozdrawiam

          Jan

  • Jajko

    a to stwierdzenie „hejt” to sobie darujcie. Bo jak ktoś wam mówi prawdę w oczy że jesteście cipami to od razu „hejt”. Również to stwierdzenie
    jest stworzone przez cipy jak obrona przed mówieniem przez innych że
    są cipami. Ale to normalne w
    dzisiejszych czasach. Wszystkie grupy i podgrupy udowadniają swoich praw, bo przecież „tolerancja, wolność i równość”. Po za tym takie słowo nie istnieje. Ale mniejsza o to.

    Jeśli chodzi o
    pozwolenie na broń. Fakt, nie jest
    to tanie ale pretensje to już
    miejcie do ustawodawcy i naszego mafijnego „państwa”. Generalnie najprostsza droga to pozwolenie na broń sportową- 3 miesiące w klubie,
    egz na paten strzelecki (znajomość
    ustawy o broni i amunicji (generalnie przez kilkadziesiąt stron ten sam pseduo prawniczy bełkot więc przeciętnie inteligenty człowiek raz dwa będzie
    wiedział o co chodzi), potem
    licencja strzelecka organizacji kolesiowo- mafijnej o nazwie „Polski związek strzelectwa sportowego”, następnie co najmniej trzy odbyte zawody
    strzeleckie, badania psychologiczne i można ubiegać się o pozwolenie na broń do Wojewódzkiego
    Komendanta Policji (wł. ze względu na miejsce zamieszkania (zameldowania) :)
    ). Koszt (nie chce mi się dokładnie liczyć) około 1000zł. Plus potem sama broń np. kałach- nowy 2000zł i szafa pancerna- 800zł. Czyli całość kosztów, pozwolenie plus broń
    to około 3 tysiące złoty, w okresie czasu 6 -8 miesięcy (jak ktoś ogarnięty jest). Teraz zobaczcie ile niektórzy ASGejowcy wydają na szpej i repliki. Nie wiele mniej. Jeśli nie więcej.

  • czyt

    Zawsze raz na jakiś czas ktoś popełni taki tekst, myśląc, że odkrywa Amerykę niczym Kolumb. Autor mylnie miesza grupy airsoftowe z grupami stricte paramilitarnymi, które naprawdę za cel biorą sobie obronę ojczyzny (cokolwiek to znaczy). Jak obserwator tej pierwszej grupy chciałbym zwrócić uwagę, że zdecydowana większość tych ludzi naprawde nie ma zamiaru nauczyć się walczyć poprzez asg :-) To są goście i laski, którzy chcą się po prostu dobrze bawić, odstresować po pracy, szkole etc. Naprawdę rzadko komu przyświeca w tym cel chwytania za broń, wsiadania do Casy i zapierdalania do Afganistanu :-)) Niech autor sam teraz policzy sobie ile jest grup, które bawiąc się z giwerami na kulki naprawdę myśli, że stanie się poprzez to komandosami. no ile ich jest?Ludzie starający się do służ NIE MUSZĄ posiadac ŻADNEJ wiedzy na temat strzelania w praktyce. Tego uczy służba własnie.
    Ktoś tu chciał przykozaczyć, ale mu nie wyszło…

  • kris

    Ze tak to ujme… Ale gosc pierdoli.

  • erol

    Że niby repliki nie są w stanie odwzorować wyglądu broni palnej? Bzdura. Weźmy pod uwagę choćby Systemę PTW. Stworzona na potrzeby armii amerykańskiej jest idealnym odpowiednikiem M4/M16/MP5. Praktycznie wszystko jest jak w palnym odpowiedniku. Akcesoria również pasują od broni palnej. Więc mówienie, że repliki nie dorównują palnym jest głupotą.

    • Zbuk

      Akumulator, przekładnie planetarne, lufa itp. – to też pasuje ? ;)

  • para

    Śmieszy mnie to, po prostu śmieszy z jakim uporem co niektórzy sympatycy asg, co najwyżej mający kontakt z bronią kilka razy do roku, próbują udowodnić ludziom którzy zajmują się bronią palną na co dzień, tworzą fachową ogólopolską literaturę popartą praktyką lub wyszkolili dziesiątki osób w posługiwaniu się bronią w walce – że się jednak mylą!

    • Johny Jakubowski

      Ten artykuł jest poświęcony ASG i autor wypowiada się o ASG a nie o broni palnej.Dla mnie może się i znać nawet na rusznikarstwie i budować broń palną samemu ale o ASG nie ma pojęcia.A i tak wypowiada się o ASG(powtórzenia są celowe).

    • F.

      Na tej samej zasadzie, to dlaczego autor nie mający kontaktu z ASG, wypowiada się o ASG? ;)

  • Patryk Goryński

    Autor tekstu jest po prostu debilem który do czynienia z replikami AEG miał do czynienia tylko na filmach albo potrzymał sobie w łapie CM.028 i ma takie zdanie jakie ma.

  • SprężynowyKultywatorCiągnikowy

    bullshit! Asg to świetna zabawa a każde hobby kosztuje. A przechodzenie z AEG na broń palną jest o wiele łatwiejsze niż zaczynanie od podstaw…

  • Tomek

    Zabawne jest to, że piszecie w komentarzach o cenach pozwolenia, że jest drogie. Tymczasem ceny replik często i gęsto sięgają cenom dużo większym bądź porównywalnym do kałachów, ARów, Glocków itd. Nie wspomnę już o tym jak tania jest broń bocznego zapłonu: Margolin’a można kupić za 400zł. Zejdźcie na ziemię z urażoną dumą i walczcie z systemem jeśli zależy wam na technice i umiejętnościach.
    Jak masz na strzelnicę 300km to musisz żyć w strasznej niewiedzy. W okolicy na pewno masz strzelnicę myśliwską, gdzie wpuszczą Ciebie z bronią sportową. Chyba, że nie mieszkasz w Polsce.
    Jeśli podchodzicie do tego jak do hobby to ok. Jedni lubią sklejać modele samolotów inni latać i skakać ze spadochronu – przecież to jest prawie to samo.
    Repliki były stworzone po to by wojsko mogło na nich trenować? Najczęściej korzystają z FXów.

    • Gimli

      A słyszałeś o Systemie PTW, replika ASG rozkładana jak oryginał. Poza tym autor nie zadał sobie trudu poznania całego spectrum osób używających replik ASG, pewnie zobaczył paru rambona jebance, na tym poprzestał i teraz zieje żółcią. Nikt nie neguje wartości szkolenia na broni palnej, ale stawianie gumikałacha i deko nad ASG jest co najmniej śmieszne biorąc pod uwagę CV autora.

    • Johny Jakubowski

      tylko że za te 2 tysiące które trzeba wywalić na pozwolenie est tylko pozwolenie a trzeba jeszcze zakupić broń.Za te 2 tysiące można mieć już dobrą replikę z pełnym jej oporządzeniem.

  • Dixon

    Hmm.. Ciekawy artykół… Ale Repliki ASG nie służą do nauki strzelania, ale do symuacji pola walki…
    Jakby Pan, który pisał ten artykół chciał chociaż sięgnąć swoją leniwą pupę i zerknąć do historii ASG i skąd się takie repliki wzięły, bylo by miło. Tak tylko podpowiem, że Japonia miała zakaz posiadania broni palnej po IIWŚ… Resztę niech sobie Pan mądrala znajdzie.

    Pozdrawiam

    • Dixonanalfabeta

      Artykuł.. maj mistejk ;) nie da sie zrobić edytuj jako gość.

  • Johny Jakubowski

    Ktoś kto to pisał to idiota który zobaczył kilka gimnazjalistów z cymą 028 i od razu przypisuje wszystkich do tej kategorii.Zapewne nie wie on że przed posłaniem żołnierza na front przechodzi on szkolenie więc rozpisuje się jak to repliki nie emitują huku czy błysku.Tu zwracam się o autora:Oswajać się z bronią będziemy na szkoleniu na strzelankach przynajmniej nauczymy się podstaw taktyki.Ponad to autor poleca inne zamienniki jak „gumikałachy” czy broń ostra pozbawiona cech bojowych, bo repliki odbiegają wagowo od broni ostrej.Posiadam replikę aks74 i ma ona identyczną wagę co „ostry” odpowiednik czy może raczej jej pierwowzór więc nie, nie ogbiegają wagowo od oryginału.Repliki a nie zabawki za 200 złotych są wytważane w skali 1:1 o czym świadczy między innymi zgodność niekturych części z częściemi od broni ostrej np okładziny czy pokrywa zamka.Kolejna bezpodstawna teoria obalona.Autor tego artykułu jest kompletnym laikiem który wypowiada się na temat o którym nie ma pojęcia, a jego wiedza pochodzi zapewne z filmików i zdjęć w internecie.Moim skromnym zdaniem ta publikacja jest farsą i ośmiesza tylko autora i ubliża inteligencji jej czytelników.

  • stachu

    a ja obale ten caly artykul jednym zdaniem. Navy seals stosuje asg miedzy innymi do cwiczen odbijania zakladnikow.

    • Sowa

      Costa i Haley także używają aegów do treningów.

  • Puchacz

    Jak bardzo lubię artykuły na tym blogu tak ten to jedna wielka porażka.
    Chris Costa i Travis Haley świczą na replikach AEG m4 i mk18.

    • Puchacz

      Ćwiczą*

  • ZIOŁO from DKS „CZAK” W-ch

    Moim zdaniem przygodę ze strzelectwem powinno się zacząć od karabinka / pistoletu pneumatycznego >17J. Przyswoić zasady BLOS i stosować je na każdym dalszym etapie. Statycznie w trzech podstawowych postawach strzeleckich dziurawić tarczę na 5/10/15/20/25 metrów. Do nauki podstaw strzelectwa idealny sprzęt. Prawdą jest, że jest on 3-5x droższy niż gumowa replika AK, ale na niej celnie strzelać się nie nauczymy (sprzęt dobry do nauki bezpośredniej walki w zwarciu).

    Kolejny etap jest dwutorowy:

    1. Pozostajemy w strzelectwie statycznym / precyzyjnym i ambitnie trenujemy, by w przyszłości rozwinąć się jako strzelec wyborowy.

    2. Idziemy w dynamikę.

    W jeżeli pójdziemy pierwszą drogą to nie spotkamy na niej zbyt obszernej palety wyboru narzędzi, którymi będziemy się mogli szkolić i trenować. Po etapie pneumatyków wskakujemy na boczny zapłon, a po nim na centralny i sukcesywnie zwiększamy moc (siłę kinetyczną) swoich narzędzi.

    Idąc drugą drogą wojownika, paleta narzędzi, którą będziemy wykorzystywali w swoim indywidualnym, metodycznym szkoleniu oraz codziennym treningu, jest już o wiele szersza.

    Po pierwsze. Broń pozbawiona cech użytkowych. Tańsza od najdroższych replik ASG i droższa od swoich palnych odpowiedników w tym samym stanie technicznym. Przykładowo – najbardziej powszechny na rynku bpcu 7,62 AKM można kupić już od ok 1000 zł.
    Zalety takiego rozwiązania:
    - wysoki realizm w treningu manualnej obsługi broni;
    - możliwość rozłożenia i złożenia oraz przeanalizowania na wszelkie sposoby „jak to działa”;
    - realizm wagowy;
    - realizm wytrzymałościowy;
    - super niskie koszta eksploatacji – kupujesz, trenujesz, zajeżdżasz, a tylko czasami przecierasz z krwi, potu i pyłu (:
    Wady:
    - nie strzela :(
    - brak czynników akustyczno – wizualnych (huk, błysk) i fizycznych (odrzut i podrzut);

    Po drugie. ASG jako uzupełnienie do dynamicznego treningu bez strzałowego na bpcu. Sprzęt z wyższej półki (jakość wykonania, wytrzymałość) w takich samych, jak nie wyższych cenach co palne odpowiedniki repliki.
    Zalety:
    - super niskie koszta amunicji;
    - możliwość poznania swoich efektów na tarczach, przy założeniu, że nie wychodzimy powyżej 10 metrów;
    Wady:
    - niski realizm w treningu manualnej obsługi broni;
    - inna zasada działania broni, niż w jej palnym odpowiedniku czy bpcu;
    - słaby realizm wagowy (zwłaszcza wyważenie), brak proporcji w wadze amunicji (np. 30 szt. 6mm bb vs 30 szt. 5.56×45 czy 7.62×39);
    - zróżnicowany realizm wytrzymałościowy (zależy zazwyczaj od ceny) – na pewno nie możemy sobie pozwolić na tyle samo co w przypadku palnych odpowiedników;
    - koszta eksploatacji – wymiana baterii / gazu, części (częściej niż w palnym odpowiedniku);
    - brak czynników akustyczno – wizualnych (huk, błysk) i fizycznych (odrzut i podrzut);

    Po drugie po raz drugi. Kiedy przechodzimy z etapu indywidualnego do zespołowego, warto zastanowić się czy w ramach urozmaicenia treningu uzbroić grupę w repliki PaintBall lub RAM. Obydwa rozwiązania są równie kosztowne co wariant ASG, a koszta eksploatacji znacznie wyższe. Jednak wrażenia oraz realizm pozostawiają repliki ASG daleko w tyle. I w sumie tu kończy się granica bezpiecznego okładania się pociskami z zastrzeżeniem poniżej 17J. Za nią realizm cały czas się zwiększa, wraz z mocą narzędzia miotającego pociski, tak samo jak zwiększa się zagrożenie utraty zdrowia lub życia.

    Po trzecie. Broń palna. Zwieńczeniem naszych szkoleń i treningów. Koszta nie są małe, a wszystko zależy od tego do jakich celów ma nam ona posłużyć. Obecnie najtańszy wariant to chyba broń palna do celów kolekcjonerskich (odsyłam do ustawy o broni i amunicji). Generalnie koszta końcowe powinny nie przekroczyć dwóch replik ASG z wyższej półki i jeszcze powinno nam zostać na amunicję do pierwszego przestrzelania.
    Zalety:
    - to naprawdę strzela! (:
    - 100% realizmu;
    - 200% satysfakcji;
    Wady:
    - by zdobyć pozwolenie trzeba być grzecznym i mieć ładnie poukładane w głowie oraz argumenty nie do obalenia (: (po szczegóły odsyłam do ustawy);
    - koszty zakupu i eksploatacji sprzętu oraz inne daniny stałe np. na rzecz PZSS (strzelcy sportowi) czy za każdorazowy wjazd na strzelnicę;

    Reasumując. Nasz indywidualny, dynamiczny trening strzelecki w wariancie ekonomicznym powinien składać się z:

    70% czasu treningu bez strzałowego na bpcu;
    30% czasu treningu na broni palnej

    lub

    50% czasu treningu bez strzałowego na bpcu;
    25% czasu treningu na ASG (sprężyny, elektryki, gaziaki)
    25% czasu treningu na broni palnej

    Pozdrawiam autora! ;)

  • Storm

    Jako żołnierz i uczestnik wielu rozgrywek ASG muszę niestety napisać że autor tekstu, pomimo iż teoretycznie ma trochę racji, nie wie o czym pisze. Zdaje się nigdy nie był nawet na żadnej „strzelance”.

  • Regonos

    Autor artykułu sam sobie przeczy. Najpierw powołuje się na słowa gdzie powiedziane jest że walka dzieje się na dystansie 5-7m a później pisze że repliki mają mały zasięg strzału i walka dzieje się na dalekie odległości. ” rozmiary replik ASG są inne”, „waga repliki jest zupełnie inna”, „magazynki w replikach są lekkie i delikatne” co to za argumenty z kosmosu ? Replika to replika czyli odwzorowanie 1:1 wagowo i rozmiarowo. „Jak zamienniki stosować jeżeli mam poniżej 18 lat i nie mam pieniędzy? – gumikałacha” – Hahahaha, nie no na pewno kawałek gumy odzwierciedla to wszystko o czym jest napisane w artykule. Widać nieznajomość rynku oraz rozgrywek ASG. Wiele grup łączy ćwiczenia z bronią palną z treningami ASG. Można jeździć na strzelnicę i uczyć się strzelać na przemian z używaniem repliki ucząc się pamięci mięśniowej…

    • Zbuk

      Akurat gumikałasz świetnie nadaje się do tyrania- jest ciężki i nie można go zepsuć :)
      Szczerze, ale tak szczerze szczerze- widziałem kilka replik asg po nawet nie takim średnim bieganiu z nimi i wychodziło różnie. Raz jednemu chłopaczkowi m4 podczas biegu się otworzyła :) Serio, znal nie wytrzymał i od wstrząsów walnął, trochę mi szkoda go było, tym bardziej, że trochę te repliki kosztują.
      Powiesz, że prawdziwa broń nie jest tak wytrzymała jak pręt oblany gumą, ale z drugiej strony z replikami asg trzeba obchodzić się jak z jajkiem. Niestety, ale stosowane na szeroką skalę znal i abs to nie są tworzywa charakteryzujące się nad wyraz dużą wytrzymałością. A kupowanie drogich replik też jest bezsensowne, bo już wkracza się na przedział cenowy ostrego strzelania, a nie raz nawet się go przekracza.
      Ponadto tak bez urazy, ale nie zrozumiałeś sensu artykułu. Autor chciał napisać, że ASG nie jest najlepsza dla jednostek paramilitarnych, albo jako entry level do mundurówki. I to jest prawda. Niestety, bieganie po lesie z czymś co nosi 6 milimetrowe kulki może i sprawia dużą frajdę, ale nie wyniesiesz z tego za wiele, nie licząc licznych śladów po nich na ciele- pozdrawiam ludzi bez masek :)

  • Piotrek

    co za idiota to pisał? iQ -99999

  • Miszcz120

    Airsoft jest na tyle dobry, że można ćwiczyć sprawność swoją na polu walki z kumplami. Poznać swoje słabości, jak Nas koledzy zaskakują i jak łatwo ich zaskoczyć. Sztukę kamuflażu oraz spostrzegawczości. A z prawdziwej broni to możemy sobie sprawność ćwiczyć co najwyżej na zwierzętach, na które się poluje…
    Co nie znaczy, że autor nie ma racji. Ale Airsoft jest na tyle dobry, że się wszystko ćwiczy oprócz prawdziwej obsługi broni (strzelanie, celowanie, ładowanie, bezpieczeństwo itd). Takie hejty jakie autor tutaj stosuje, to powinny być w kierunku Paintball’a. Gdzie nie ma replik broni, tak dobrze odwzorowanych jak w Airsofcie i gdzie się biega z butlą.
    Ale w „ASG” przynajmniej wiadomo, gdzie jest selektor, jak zmieniać magazynek i mniej więcej obyć się z daną konstrukcją repliki broni.
    Bardzo, ale to bardzo bym chciał się dostać do wojska, czy przejść służbę przygotowawczą i poczuć gorzkie realia wojny (co teraz jest mało możliwe) oraz dostać pozwolenie na broń i samemu ćwiczyć w okolicy na strzelnicach sportowych czy policyjnych, a nie jechać raz na rok do Warszawy czy Poznania na strzelnicę i wydać 2 pensje w ciągu paru godzin oraz zbierać hajsy kolejny rok na wypad…

  • maro

    Broń to broń ASG to ASG, dwie różne rzeczy bawie sie jednym i drugim i nie wpadłem na pomysł żeby porównac bo sie poprosty NIE DA

  • Maniuuuś

    Śmiechłem. ASG jest traktowane bardziej jako sport niż trening do wojska.

  • Grey

    Autor świadomie lub nie, lekko się ośmiesza tym artykułem. Ciągnąć ten sposób myślenia powinien napisać do US Armu, US Marines i US SOCOM i wielu innych (w tym także np. do polskich JTACów w Dęblinie, czy ośrodka szkolenia NATO w Bydgoszczy) aby natychmiast porzucili korzystanie z VBS2/VBS3, ponieważ – i tu lista powyżej, czego VBS w porównaniu z bronią palną nie odzwierciedla w skali 1:1.

    Idąc tym torem myślenia warto byłoby załapać się na jeszcze jakąś wojnę, bo bądź co bądź, ona najlepiej przygotuje nas na wojne w Ojczyźnie. Ale nie wojne jak w Afganistanie czy Iraku, tylko taką bardziej zbliżoną do następnej wojny polskiej (i tu polecam wróżenie z fusów, jaka oba będzie bo historia uczy, że kolejne wojny są inne od poprzednich).

    Ogólnie, nie uragając autorowi, warto aby zagłębił się w tajniki metodyki nauczania i zdał sobie sprawę, że nie każde ćwiczenie musi odzwierciedlać 1:1 czynność czy umiejętność ćwiczoną. Kiedy dziecko bawi się klockami, uczy się czynności, która przyda się mu z wieloma innymi przedmiotami.

    Jako osoba, która przeszła 13 miesięczne szkolenie w WP powiem tyle, że więcej o kunszcie wojennym nauczyłem się w airsofcie, niż w trakcie złużby zasadniczej i później doszkolenia rezerwy.

    Nie upieram się, że ćwiczenie z bronią palną jest złe. JEST NIEZBĘDNE!!! Ale NIE MOŻE być jedynym, bo wojna to nie jest strzelanie. Strzelanie to tylko jakiś 1% wojowania, a jak statystyki wskazują, mimo ćwiczeń i tak statystyczny strzelec jest mało skuteczny (zużycie amunicji do ilości wyeliminowanych wrogów z pola walki).

    Pozdrawiam i życzę bardziej wyważonych postów w przyszłości (bo ten chyba był obliczony na wywołania burzy i zrobienie fermentu).

    P.S. W airsofcie szkolą ludzie z wojskowym i policyjnym przygotowaniem, instruktorzy strzelectwa etc.

    • para

      To w końcu airsoft jest zabawą, czy elementem szkolenia ogólnowojskowego?

  • CzłowiekSprawy

    Drogi (albo w sumie nie) autorze. Czytając ten artykuł wnioskuję, że replikami asg nazywasz zabawki z bazarów i odpustu. Nie miałeś nigdy w ręku repliki gazowej i nei wiesz, że po każdym strzelaniu należy ją czyścić jak ostry odpowiednik. Owszem nei rzuca się gazowych magazynków na ziemię, ale co to ma do rzeczy? Jeśli jestem na wojnie to wyrzucam magazynek bez amunicji, lub wrzucam go do torby zrzutowej, prosta sprawa. Tak wiec uważam że to porównanie jak i cały ten artykuł jest pisany przez przygłupa, który z airsoftem zetknął się z zabawką za 20zł w ręku a potem płakał że jak inni strzelają to boli. Nie chce mi się tutaj rozpisywać, bo szkoda tracić nerwy. Albo autor nie miał pieniędzy by zacząć airsoft, albo jest zatwardziałym fanem paintballa.

  • Heroina

    Autor chyba został wyrzucony z ulubionej paczki… so sad…

  • JACYNA

    Jeśli ktoś NIE traktuje ASG jako zabawy tylko trochę poważniej to bywa bardzo często na strzelnicy i strzela z broni palnej a Airsoft traktuje jako uzupełnienie ;)

  • FIA ufoman

    Witam,

    w artykule jest wiele słusznych stwierdzeń, wyraźnie zaznaczających różnicę między prawdziwą bronią a repliką pneumatyczną. Autor artykułu z pewnością się zgodzi też z twierdzeniem, że na celny i powtarzalny strzał składa się w większości tzw. „praca na sucho” – czyli ćwiczenia manualne związane z postawą strzelecką, pracą na spuście itd. – bez oddawania strzału. Replika pneumatyczna nie zapewnia w 100% wiernego odwzorowania broni palnej, ale ma zastosowanie przy nauce podstaw. Osobę szkoloną – zanim w ogóle pojawi się ona na strzelnicy – można nauczyć przede wszystkim jak bezpiecznie obchodzić się z bronią (zasady BLOS), jak przyjąć poprawną postawę strzelecką, jak wykonać poprawnie obrót / zmianę postawy, jak dokonać wymiany magazynka itd. Czyli wykorzystując samą „obudowę” repliki można „kompletnego cywila” nauczyć bardzo wielu elementów, które się przydają już na strzelnicy z bronią palną.

    Na replikę należy przede wszystkim patrzeć jak na narzędzie, które może posłużyć do nauki podstaw – które są rdzeniem wyszkolenia. Nigdy nie zastąpi doświadczenia zdobytego na strzelnicy – może tylko pomóc w procesie przygotowań i doskonalenia konkretnych umiejętności gdy na co dzień nie mamy dostępu do jednostki „ostrej”.

    Osobom chcącym popracować nad swoimi umiejętnościami manualnymi polecam stworzony przez Stowarzyszenie FIA „Podręcznik Strzelectwa Bojowego”:
    http://www.fia.com.pl/regulaminy/SFIA_Podrecznik_strzelectwa_bojowego_20140602.pdf

    Pozdrawiam,
    FIA ufoman
    Stowarzyszenie FIA – http://www.fia.com.pl/

    • Tom

      Ba – panowie z FIA działacie konsekwentnie i od podstaw i nie można was porównywać do typowych je.. niedzielnych

  • Michał

    Prawda jest taka, że w razie konfliktu cała ta wasza brać strzelecka była by jak dzieci we mgle, no chyba ze najechałby nas papierowe tarcze, ale na to się nie zanosi…

    Dalej, repliki ASG nie oddają realizmu? Proponuję wygooglac sobie:
    - systema ptw,
    - kwa erg,
    - bolt m4,
    - tokyo marui m4 sopmod,
    - systemy modyfikacji standardowych replik typu ASCU,
    - tony replik gazowych np. WA, WE, G&P, Inokatsu.
    Tendencja na rynku jest taka, że wszyscy producenci dążą do tego żeby stworzyć realne repliki, wiec w tym roku mamy wysyp sprzętów z symulacją odrzutu i ruchu zamka, blokowaniem po ostatnim strzale z maga, działającymi bolt catchami.

    Kolejna sprawa, autorze po co w takim razie ten artykuł z combat alert, że ludzie z ASG mają potencjał w kontekście strzelectwa itp itsre, po czym kupa w postaci tego artykułu hejtująca to środowisko. Widzę tutaj ewidentny brak instynktu samozachowawczego…

    • power

      Eeee tam brak instynktu. Gunblog to platforma gdzie autorzy mogą publikować swoje wypowiedzi. Akurat tak się składa że 2 artykuły pisały różne osoby. Na pewno nie jest to narzędzie do łaszenia się dla różnych środowisk np graczy ASG, zbierania lajków itd. Rozumiesz Michał? Nie o to chodzi. Gramy o inną stawke. O to by Polacy potrafili strzelać i mieli podstawowe przeszkolenie wojskowe. Artykuł o combat alert był po to żeby uświadomić ROMB że warto zaangażować graczy ASGw strzelectwo. A Artykuł Borysa jest po to by ludzie zdawali sobie sprawę że replika i szpej nie czyni z nich komandosów.

      I teraz: BoRys w to wierzy. Wg mnie dobrze że o tym napisał. W sensie żeby traktować ASG poważnie i nie udawać przed samym sobą że jak latam po lesie na gierkach to znaczy że dam radę być komandosem. Albo jak już latasz to rób to z sensem, skorzystaj z całego szpeju który kupiłeś i zacznij ćwiczyć manewry bojowe tak by z tego latania był jakiś pożytek poza zabawą dużych chłopców. Ja rozumiem że dobra replika coś tam pokaże. Ale replika to szkolenie. Ale szczerze – jak już kupować za ciężkie pieniadze replikę to taniej będzie kupić prawdziwego AKMSa czy AR15. A jak już trening ASG to niech to będzie trening a nie giercanie i pykanie do siebie na 50m. Wg mnie spoko że to napisał, MOŻE ktoś w jakimś teamie ASG pomyśli ” Kurna, chłopaki musimy zacząć się szkolić i dojść do jakiegoś poziomy a nie tylko pykać do siebie bez sensu” ALBO: „chłopaki, robimy sobie pozwolenia na broń, zapiszemy się do kolekcjonerów, i uzupełnimy treningi ASG szkoleniem strzeleckim”. Dla mnie ma to sens. Niedługo kolejny wpis BoRys’a / peace, Power

      • TOM

        Brawo!!

    • przyczaj0ny

      Taaa, tylko jak ja mam karabinek kbk AKM i Glocka w szafie z zapasem amunicji to zrobię „ciut” więcej, i bez wcześniejszego pukania do tarczy niż Ty ze swoim plastikowym badziewiem.

      Też byłem fanatykiem ASG jak miałem lat naście. Ale już z tego troszkę wyrosłem. Co do tych Twoich system i KWA, WE, WA WI itp itd – gówno i tyle. Gościu, wrzuć to w piach, w błoto. I przestanie działać. Trwałość elementów jest znikoma a jakiś wykonania woła o pomstę do nieba jak na te ceny.

      I własnie dlatego autor przytacza taki a nie inny obraz dziecinady z ASG. Wszystkim nam zalezy na obronności, ale Wasze zabawy z karabinami i żółtymi goglami i mundurami po ojcu nie mają nic wspólnego z obronnością. Szkoda kasy, lepiej ją wydać już na szkolenia i zdobyć w końcu uprawnienia do posiadania broni.

  • sdsdsdsd

    Tak tak a ćwiczenie taktyki wchodzenia do pomieszczeń samego chodzenia poruszania się jest gówno warta…(osobiście uważam ze prawidłowe poruszanie się jest bardzo ważne na polu walki i możesz to ćwiczyć nawet kurwa z kijem o podobnych rozmiarach i ZBLIŻONEJ wadze) co do zasięgu zgadzam się ale jest też druga strona medalu, uczysz się podchodzić jak najbliżej niezauważony co za tym idzie masz pewniejszy strzał. PS. co do rady … klawiatura internet i komputer w założeniu miały cele naukowe/ułatwienie życia itp … Nie oszukujcie się iż ich zastosowanie pierwotne obejmowało hejty wypisywanie bzdur i zniechęcanie do jakiegokolwiek ruchu fizycznego.

  • paulzuk

    Nawet mi się nie chce komentować pierdół wypisanych tu przez autora tego hejtu (bo to raczej nie jest artykuł). Przejedźmy jednak palcem po kilku z tych powierzchni, niczym Idealna Pani Domu – zacznijmy od braku błysków i huku czy zdaniem autora braku odrzutu – jak to jest, że mój Ruger 10/22 kopie mniej niż mój gazowy AR ze stuningowana sprężyną? Brak pracy na spuście (koleś nawet nie umie się wysłowic!!) – to co, nie ściąga się spustu? Nie ma resetu? Bzdura. Mam przed sobą w tej chwili Glock’a 19 i jego replikę z firmy zwanej ASG. Spusty nie są idealnie takie same, ale dość porównywalne i dokładnie identyczne w zasadzie działania. Overruled. Mniejszy opór sprężyn – lista widac prosto z dupy – przy zastosowaniu nowoczesnych praktyk treningowych sposób przeładowania pistoletu czy karabinu na gaz jest taki sam. Jeden ostry pistolet ma np. silniejsząsprężynę, inny słabszą i, here comes the kicker, możesz je zmieniać, wiesz? Jedziemy dalej z listą, mały zasięg strzału i nawyk uciekania powyżej zasięgu broni. Are you for real – nie jestem airsofterem, jestem instruktorem i nigdy nie nabrałem takiego nawyku. Korzystanie z osłon i ich niszczenie – jeśli ludzie znają i stosują w treningu różnicę między cover a concealment (osłoną i ukryciem), zupełnie bez znaczenia. Zasady bezpieczeństwa – this is a biggie – pokazać ci film z polskim instruktorem omiatającym lufą studentów na strzelnicy? Albo obejrzyj sobie co wyprawia ten idiota Michał Sitarski na filmikach szumnie nazwanych Podstawy Obsługi Broni na yt. Chodzi mi o to, że ASG to wprost cudowny sposób by trochę bezpieczniej przyswoić sobie zasady bezpieczeństwa przy pracy z bronią. Jeśli autor tego nie widzi, nie powinien strzelać z ostrej, bo ewidentnie jest kurde ślepy. Rozmiary replik ASG są inne – i masa broni – kupuj właściwe repliki albo przyczep do swojej chińskiej butelke wody albo worek cukru. Co za typ. Autor sam pewnie własną masą sporo nadrabia na tej płaszczyźnie. Rykoszety – bo wojny są wygrane rykoszetami lub samoodpałem amunicji. Nie mogę z tym gościem. Jasne, odrzuć świetne narzędzie treningu, bo plastikowe kulki rykoszytują inaczej niz ołów. Magazynki w replikach są lekkie i delikatne – kupuj renomowane produkty i nie bój się ich używać. A jak sie zepsują, nie szkoć kasy, tylko kup nowe. Poza tym, man up. I teraz ostatni argument, widać zostawił najlepsze na sam koniec – geniusz odkrył ze kulka ma inny kształt od pocisku!!! Moim zdaniem do magazynów ładuje się je tak samo. Są nawet magloader’y do obu – ostrej i replik. Gdybym był nieszczęsnym autorem tego tekstu, przycisnął bym jaja do umywalki i napluł w lustro po spłodzeniu takiego tekstu. Trening ASG ma pewne ograniczenia w stosunku do użycia broni ostrej w walce, ale co ich nie ma. I pozytywy tego treningu dalece przekraczają jego negatywy. Strasznie się napisałem, ale było warto, bo autor powinien wiedzieć, że jego „praca” to lipa, jego test to „replika” normalnego pisania a gdybym był wydawcą tego bloga zabrałbym z powrotem pieniądze, które mu za niego zapłaciłem i z takim podejściem raczej by już u mnie nie popisał. Poza tym gość pisze pod pseudo i to raczej nie dlatego że jest super szpiegiem czy komandosem, raczej pisał wcześniej i spotkał się z podobną jak moja krytyką swego talentu i wstyd mu przed zoną, mamą i resztą rodziny i znajomych.

  • ted

    Widzę że autor tekstu nadepnał na odcisk „komandosom ASG” :) Problem polega na tym, że wy panowie biegacie w lekkich wdziankach i strzelacie do siebie kuleczkami z plastiku a mnóstwo wśród was ludzi którzy mają się za komandosów. Dla mnie to jest kabaret, tym bardziej że jak raz trafiłem na strzelnicy przypadkiem na grupę ASG (ubrani lepiej jak GROM) i dałem im do ręki mojego Beryla, to mało sie nie posrali z wrażenia a trzymali to jakby miał za chwilę eksplodowac. I to by było na tyle jeśli chodzi o wasze bycie „komandosem”. Broń to nie zabawka, kompletnie inna kultura obsługi i odpowiedzialność z kierowania lufy gdzie nie trzeba. Od ASG można zacząć, ale potem panowie klub strzelecki i pozwolenie na broń. To w tej chwili trwa nie więcej jak 6 miesięcy i można mieć prawdziwą broń w domu a nie plastikowe zabawki.

    • Jan

      To idz potrzelaj sobie do kolegow z twojego zajebistego beryl

  • Pingback: ASG czy Broń palna – rozsądzamy raz a dobrze.()

  • Piotr

    Argumentacja artykułu moim zdaniem zupełnie nie trafiona. Oczywiste jest, że ASG jako imitacja broni palnej, ma swoje ograniczenia, ale te ograniczenia ma również stosowanie samej broni palne.

    Działania wojenne zakładają bowiem strzelanie PRAWDZIWĄ bronią do LUDZI. Z oczywistych przyczyn bezpieczeństwa w sytuacji treningowej tego odwzorować się nie da. Mamy zatem z jednej strony strzelanie PRAWDZIWĄ bronią na strzelnicy, do tarczy, w pewnym sensie w warunkach laboratoryjnych, a z drugiej strony strzelanie imitacją broni, ale DO LUDZI, w warunkach daleko bardziej przypominających prawdziwe pole walki (zależnie od inwencji organizatorów).
    Oczywiste jest, że oba rodzaje treningu dają innego rodzaju kompetencje, natomiast mogą to być kompetencje komplementarne. Alternatywy zaproponowane przez autora nijak się do tego mają (już prędzej mógłby wspomnieć o amunicji FX do prawdziwej broni, co znamienne zupełnie nie skierowanej na rynek „zabawkowy”, a do profesjonalistów).

    Od siebie dodam, że nie strzelam z ASG, natomiast strzelam z broni palnej. Mimo to tego rodzaju treningi przemawiają do mojej wyobraźni i nie zdziwiłbym się, gdyby jakaś super wyszkolona, dobrze zsynchronizowana drużyna ASG, w prawdziwej wojnie, po krótkim przeszkoleniu z bronią palną miała większą zdolność bojową niż ludzie mający kontakt tylko i wyłącznie z bronią palną strzelając do tarczy na strzelnicy.

    Być może w chłodniej ocenie sytuacji przeszkadzają emocje. Przez patologiczną sytuację dostępu do broni palnej w Polsce (szczególnie do 2011) broń palna ma ciągle u nas posmak czegoś ekskluzywnego i odnoszę wrażenie, że część posiadaczy broni (szczególnie ci nowi) odczuwają z tego faktu nieuzasadniony powód do swego rodzaju dumy, który każe im z góry oceniać inne aktywności paramilitarne, vide komentarz ted’a o tym jakie to wrażenie wywarł jego beryl na „AirSoftowcach”. Szanowny Ted’dzie to nie chodzi tylko o posiadanie prawdziwej broni w domu zamiast „zabawki”. Warto zrozumieć, że ci wyśmiewani przez Ciebie użytkownicy ASG, ubrani jak piszesz „lepiej niż grom” w pewnych aspektach działań militarnych mogą mieć dużo lepsze kompetencje od Ciebie. Warto również zrozumieć, że jedno nie musi zaprzeczać drugiemu. To, że ktoś chodzi na strzelnicę, nie znaczy, że nie warto zaznajamiać się ubiorem taktycznym, polowymi warunkami pracy żołnierza, działaniu w grupie itp. rzeczy, których na strzelnicy nie nauczą.

  • preacher

    to po prostu smieszne… obale to wszystko jednym zdaniem: repliki byli i czasem do dzis sa uzywane do szkolenia armii. po 2 ja tamstrzelam do kogogs z 60 metrow i celnie tak wiec maksymalny zasieg jest ponad 50 po 3. gumikalacha nwet sie przeladuje o.O a teraz najlepsze: swd na konwersji maancraft moze miec do 1700 fps i zaieg nawe 250 metrow ;-)

  • MrMr

    Jak czytam ten post to mam ochote wyslac sms o tresci „pomagam”. Komuś przydałaby się na maść naból dupy.

  • SF

    Bo Rys lepiej wróć na COD na rozgrywkę, bo skoro w opisie masz, że jesteś instruktorem strzelectwa i żołnierzem zawodowym to wstyd mi za ciebie, że wypisujesz takie bzdury !!!. AS jest jednym z najlepszych narzędzi do szkoleń FOF (Force on Force – wyjaśnienie dla Ciebie gdybyś też nie wiedział) z jakie można wykorzystać do treningu poza systemami takimi jak FX czy UTM (tu już sam znajdz o czym piszę).
    Natępnym razem jak będziesz zamierzał napisać takie bzdury to się rozpędź, a ściana sama się znajdzie, a nie przynoś wstydu instruktorom strzelectwa a tym bardziej żołnierzom zawodowym !!!

  • SF

    Nie usuwaj negatywnych komentarzy buraku !

    • power

      jedyną osoba która może usunąć komentarz jest wystawiający komentarz i ja. Ja nie usunąłem z tego wątku żadnego komentarza. Odpowiadam tak dla czytelników bo zakładam że ten burak do mnie się nie odnosi ;)

  • http://wildwolf.pl/ wildwolf.pl

    Wszystko piękne i cudowne, ale nie każdego stać na broń palną. Nie każdy może sobie pozwolić na regularne wizyty na strzelnicy i profesjonalne szkolenia taktyczne. ASG jest dobrym początkiem, nie tylko do oswojenia się z „bronią” ale także sposobem na wejście w różne środowiska paramilitarne. Oczywiście repliki ASG można kupić za parę „dyszek” , ale ceny niektórych replik dochodzą do ponad 2 tys. Takie repliki, już bardzie przypominają swoje prawdziwe odpowiedniki. Nie mówię oczywiście że ASG pozwoli uzyskać nam dobre wyszkolenia w obsłudze broni palne, lecz pomoże na pewno zacząć przygodę z nią :)

  • woysky

    Autorze tego tekstu. Przyznam,że rozbawiłeś mnie do łez. Rozumiem, że jesteś fanem broni palnej, ale najwidoczniej brak Ci wyobraźni do czego może służyć replika ASG. Na początek może powinieneś się dowiedzieć, że są różne odmiany airsoftu. Nazwijmy go rekreacyjny i militarny ( nie spotkałem się z oficjalnymi nazwami) i stanowią odmienne zakresy wiedzy i umiejętności. To tak jak ja bym myśliwego z żołnierzem porównywał, bo obaj mają broń palną. Moi przedmówcy napisali chyba dostatecznie wiele, abyś może spróbował skonfrontować swoje poglądy ( może wybierz się na trening jakiejś bardziej profesjonalnej grupy Asg). Spróbujmy na to jednak spojrzeć inaczej . Ty jako instruktor strzelania wiesz pewnie o broni palnej wszystko. Przeciętny Kowalski, nie wie nic. Ale pewnie co trzeci ma w sobie instynkt ” Rambo”. Możesz go zabrać na strzelnicę, będzie strzelał 9na 10 i prawidłowo przyjmował pozycję strzelecką, Nie wyuczysz go jednak reakcji na ripostę ze strony przeciwnika ( tarcza nie oddaje). i do tego właśnie może służyć „militarny asg” ( rekreacyjny pomijam, z wiadomych chyba powodów) Zobacz jak wygląda szkolenie ze ślepakami i postaraj się wyciągnąć wnioski. Rozumiem Cię, że denerwuje Cię zakres w jaki są często wyposażeni członkowie grup asg, że „przywłaszczają” sobie często nazwy elitarnych jednostek. Ale zastanów się. Szanse do trafienia do elitarnej jednostki są tak małe, że większości pozostają tylko marzenia. Realizują je w zakresie jaki jest im dostępny. Poprawa pozycji strzeleckiej przyjdzie sama gdy Kowalski będzie miał szansę z ostrej postrzelać, ale Kowalski po asg będzie już umiał skierować właściwie lufę i pociągnąć za spust i strzelając z broni palnej zapewne trafi w cel ( co jako kompletny laik – niekoniecznie). Poza tym piszesz, że w strzelający w asg uczy się uciekać przed zasięgiem ( oczywiście to prawda – może tak być). Nie napisałeś natomiast, że żołnierz strzelając z ostrej nie zrobi tego samego. Proponuję popatrz na filmiki ze szkoleń żołnierzy- oni czasem nawet nie mają świadomości, że już by nie żyli). W asg uciekając jak Kowalski oberwie to chociaż ma świadomość dlaczego.
    Reasumując : Rozumiem, że jako czynny żołnierz strzelający na co dzień z ostrej widzisz to przez pryzmat swojego szkolenia. Ja jako były żołnierz służby zasadniczej mogę powiedzieć, że wojsko nie wyszkoliło mnie do walki ( przykre, ale prawdziwe) mimo, że urlopów za strzelanie z ostrej dostałem wiele. Kluby, które proponujesz zapewne nie nauczą mnie flankowania, gdzie urządzić zasadzkę, czy choćby podstawowych znaków niewerbalnych. Tego w ramach zainteresowań uczą się we własnym zakresie i na ile jest im to dostępne uczestnicy spotkań asg.
    Czy powinieneś ich za piętnować ?
    pozdrawiam

  • woysky

    Autorze tego tekstu. Przyznam,że rozbawiłeś mnie do łez. Rozumiem, że jesteś fanem broni palnej, ale najwidoczniej brak Ci wyobraźni do czego może służyć replika ASG. Na początek może powinieneś się dowiedzieć, że są różne odmiany airsoftu. Nazwijmy go rekreacyjny i militarny ( nie spotkałem się z oficjalnymi nazwami) i stanowią odmienne zakresy wiedzy i umiejętności. To tak jak ja bym myśliwego z żołnierzem porównywał, bo obaj mają broń palną. Moi przedmówcy napisali chyba dostatecznie wiele, abyś może spróbował skonfrontować swoje poglądy ( może wybierz się na trening jakiejś bardziej profesjonalnej grupy Asg). Spróbujmy na to jednak spojrzeć inaczej . Ty jako instruktor strzelania wiesz pewnie o broni palnej wszystko. Przeciętny Kowalski, nie wie nic. Ale pewnie co trzeci ma w sobie instynkt ” Rambo”. Możesz go zabrać na strzelnicę, będzie strzelał 9na 10 i prawidłowo przyjmował pozycję strzelecką, Nie wyuczysz go jednak reakcji na ripostę ze strony przeciwnika ( tarcza nie oddaje). i do tego właśnie może służyć „militarny asg” ( rekreacyjny pomijam, z wiadomych chyba powodów) Zobacz jak wygląda szkolenie ze ślepakami i postaraj się wyciągnąć wnioski. Rozumiem Cię, że denerwuje Cię zakres w jaki są często wyposażeni członkowie grup asg, że „przywłaszczają” sobie często nazwy elitarnych jednostek. Ale zastanów się. Szanse do trafienia do elitarnej jednostki są tak małe, że większości pozostają tylko marzenia. Realizują je w zakresie jaki jest im dostępny. Poprawa pozycji strzeleckiej przyjdzie sama gdy Kowalski będzie miał szansę z ostrej postrzelać, ale Kowalski po asg będzie już umiał skierować właściwie lufę i pociągnąć za spust i strzelając z broni palnej zapewne trafi w cel ( co jako kompletny laik – niekoniecznie). Poza tym piszesz, że w strzelający w asg uczy się uciekać przed zasięgiem ( oczywiście to prawda – może tak być). Nie napisałeś natomiast, że żołnierz strzelając z ostrej nie zrobi tego samego. Proponuję popatrz na filmiki ze szkoleń żołnierzy- oni czasem nawet nie mają świadomości, że już by nie żyli). W asg uciekając jak Kowalski oberwie to chociaż ma świadomość dlaczego.
    Reasumując : Rozumiem, że jako czynny żołnierz strzelający na co dzień z ostrej widzisz to przez pryzmat swojego szkolenia. Ja jako były żołnierz służby zasadniczej mogę powiedzieć, że wojsko nie wyszkoliło mnie do walki ( przykre, ale prawdziwe) mimo, że urlopów za strzelanie z ostrej dostałem wiele. Kluby, które proponujesz zapewne nie nauczą mnie flankowania, gdzie urządzić zasadzkę, czy choćby podstawowych znaków niewerbalnych. Tego w ramach zainteresowań uczą się we własnym zakresie i na ile jest im to dostępne uczestnicy spotkań asg.
    Czy powinieneś ich za piętnować ?
    pozdrawiam

  • Gonzo

    Wygląda jakby artykuł pisał jakiś idiota wszystko pisane pod tez zupełnie ignorujący oczywiste kontrargumenty.

  • Piotr Szelągowski

    Oczywiście nie zgadzam się z tą tezą – powód – lepiej mieć jakiekolwiek pojęcie o czymkolwiek niż żadne – to po pierwsze a po drugie skąd założenie, że grupy trenujące za pomocą ASG – taktykę, nie mają treningów uzupełniających na strzelnicach z jednostkami broni strzeleckiej? ASG to zaledwie przygotowanie – ale dobre, o wiele lepsze niż jakiekolwiek inne tak zwane „suche”. Wszystko zależy od celu. Jeżeli ASG to zabawa – to i tak coś daje. Jeżeli wstęp do czegoś poważniejszego – z założenia jest jakiś ciąg dalszy.
    Dlatego pomimo właściwych podpunktów mówiących o niedomogach ASG w stosunku do szkoleń z jednostek broni strzeleckiej – konkluzja jest jak najbardziej nieprawidłowa.
    Ciężko gonić się po lesie – posiadając nawet pozwolenie na broń i posiadając takową – z nią właśnie.
    Jak Autor tekstu wyobraża sobie takie szkolenia? Pomijając już chociażby prawo, które ewidentnie czegoś takiego zakazuje?
    Szkolenia sportowe, dążenie do doskonałości w celowaniu – a potem dynamiczne szkolenia z używania jednostek broni – to cel, a ASG to zaledwie początek.

  • NSZ

    Jedno to trening taktyki z ASG, a drugie to trening z broni strzeleckiej, a jeszcze trzecie to trening z broni sportowej.
    Napiszę tak, przez kilka lat trenowałem strzelanie z margolina – prosty, lekki pistolet, czasem trafiło się postrzelać z kbks’u … Po paru latach wyjście z kumplami na strzelnice – pierwsze strzelanie Glock – od razu inna postawa strzelecka, broń „skacze” i ma odrzut taki jakiego margolin czy kbks nie miał, po trzecie brak strzelania na „punkty” strzelanie do tarczy typu „sylwetka żołnierza” – albo trafiasz i zabijasz, albo pudłujesz. Druga broń PM glauberyt – tu już strzelanie szło lepiej, celownik przeziernikowy, minus – nawyki strzelania sportowego – zbyt długie składanie się do strzału (n-p. By cię już dawno poszatkował!), KBK AK47 jak w glauberycie w porównaniu do KBKS’a duży odrzut broni hałas itd… A dalej sobie przemyślcie co i jak.

    • Szakal

      kbk. AK jest rejestrowany jako broń sportowa, a że pozwolenie sportowe jest najprostsze do uzyskania, tak więc jest to najprostsza droga do własnego kałacha…

  • Tobi

    Autorze drogi,jesteś jebnięty:
    1.istnieją takie rodzaje replik jak gun custom czyli mają prawdziwe części i tylko daje sie inna lufe prowadzi sie kable do gearboxa
    i wazy tyle co prawdziwa bron, wiem poniewaz jestem w czynnej sluzbie ( wiekszosc czasu na poligonie) lecz czasami rekreacyjnie po gram rekreacyjnie i mije przyzwyczajenia do ostrego odpowiednika sie sprawdzaja.
    2.Asg powstalo w japonii po wojnie by uczyc zolnierzy taktyki, zachowan, gestów wiec gdy druzyna nawala i nic nie slychac to gestami wydaje rozkazy,maskowania,survivalu korzystania z lin do desantu itp.itd.
    3 wiec zanim cos napiszesz na ten temat :
    Poczytaj o tym, pomysl (tego ci brakuje) i w koncu napisz.
    Dowidzenia.

  • widok z góry

    Nie zajmuję się ani airsoftem, ani strzelectwem. Natomiast zajmuję się
    zawodowo socjologią i jednym z moich głównych narzędzi pracy jest
    analiza porównawcza. Amatorsko zajmuję się również historią wojskowości i
    strategiami wojskowymi. Tydzień temu przypadkiem trafiłem na ten tekst i
    zaintrygował mnie on, oraz skłonił do przeprowadzenia badania na
    poruszany tu temat – tzn. czy racje ma autor artykułu i airsoft jest
    tylko zabawą, a jedynym sportem wartym uwagi jest strzelectwo sportowe,
    czy odwrotnie. Po tygodniu czytania róznych publikacji wielu fachowców w
    obu dziedzinach przedstawiam wyniki analizy. Otóż ból dupy macie
    Państwo wszyscy – zarówno ci, któzy są zwolennikami airsoftu , jak i ci,
    którzy są zwolennikami strzelectwa sportowego, a przeciwnikami
    airsoftu. Żadna bowiem z waszych dyscyplin samodzielnie nie przygotuje
    nikogo do uczesniczenia w żadnej aktywności militarnej (Ba, nawet
    wojskowa służba zasadnicza sama w sobie tego nie czyniła w 100%.).
    Wracając jednak waszejk kłótni: jak zwykle racja jest po środku, ale jak
    to kłótliwi Polacy nie możecie tego dostrzec. Sam bowiem airsoft jest w
    istocie w większości zabawą i wiele racji ma autor artykułu
    podkreślając czego airsoft nie uczy. Zapomina jednakże tenże autor, iż
    istotną częśc airsoftu stanowią tzw. milsimy, czyli „military
    simulation” gdzie maksymalny nacisk kładziony jest na realizm i
    odwzorowanie warunków stricte militarnych. Korzystają lub korzystały z
    tego nawet siły zbrojne wielu krajów. Sporo także ludzi zajmujących się
    airsoftem ćwiczy zagadnienia taktyczne i inne związane z militarystyką, a
    nie będące związane z samym strzelaniem – jak survival, poruszanie się w
    terenie, obsługa sprzętu ogólnowojskowego itd. Są to rzeczy bardzo
    wazne w ewentualniej aktywności militarnej, których w airsofcie można
    się nauczyć – przy odpowiednim zaangażowaniu i właściwej motywacji. Tego
    w żadnym razie nie uczy strzelectwo sportowe, a i grup zajmujących się
    taką tematyką bez replik airsoft jest znikoma ilość w porównaniu do grup
    airsoft uprawiających tę dyscypline sportową w nastawieniem na realizm.
    Rację ma autor artykułu natomiast bezspornie w tym, ze strzelectwo
    sportowe uczy obsługi prawdziwej broni, a nie replik na kulki
    plastikowe. Strzelectwo uczy też na pewno zasad bezpieczeństwa w
    posługiwaniu się prawdziwą bronią, czego airsoft uczy w minimalnym
    stopniu. Nie da się jednak nie zauważyć, że strzelectwo poza
    umiejętnością obsługi broni palnej samo w sobie nie daje zbyt wiele
    jesli idzie o psychiczne lub nawet psychofizyczne przygotowanie do
    uczestnictwa w aktywności militarnej. Tarcze na strzelnicy są statyczne
    lub poruszają sie w niewielkim zakresie – i co najważniejsze – nie
    odpowiadają ogniem. Strzelnice są obiektami zamkniętymi – nie ma
    możliwości ćwiczyć marszów lesnych z bronią i strzelań w terenie, z
    użyciem zasłon, w szturmie, czy prowadzić długotrwałych potyczek
    strzeleckich – co jest charakterystyczne dla konflików zbrojnych. W
    strzelectwie sportowym nie uczy się także w ogóle taktyki walki z
    użyciem broni palnej. To już większe znaczenie militarne można przydać w
    tym zakresie strzelectwu dynamicznemu (IPSC), ale w Polsce nie jest to w
    żadnym razie sport masowy, ani tani, gdyż osoba zainteresowana
    uprawianiem strzelectwa praktycznego musi zostać członkiem organizacji
    strzeleckiej, odbyć specjalistyczne szkolenie IPSC, zdać egzamin
    teoretyczny i zaliczyć sprawdzian praktyczny, aby uzyskać licencję
    strzelca IPSC, a wreszcie zakupić wysokiej jakości broń palną. Ale mimo
    wszystko nawet IPSC jest dalej sportem a nie akywnościa nawet
    quasi-militarną. Podsumowując: wasza kłótnia jest całkowicie
    bezprzedmiotowa a autor artykułu jako członek jednej z kłocących się
    stron napisał artykuł wybitnie jednostronny. Prawda jest taka: chcecie
    przygotować się do ewentualnego uczestnictwa w aktywności militarnej –
    korzystajcie z KAŻDEGO dostępnego narzędzia, które uczyni z was
    żołnierzy. Jeśli mieliście macie możliwość idzcie do wojska, jeśli nie
    miacie takiej możliwości strzelajcie sportowo, wyciągajcie z airsoftu to
    co się da pod względem realizmu i wojskowości, czytajcie podręcznkiki i
    opracowania wojskowe, trenujcie survival, marsze, ogólną kondycję
    fizyczną i być może kiedy wybije godzina wojny to was może nie odstrzelą
    pierwszego dnia. A maści na ból dupy życzę wam wszystkim po trochu.
    Wasz przyszły generał.

  • sun

    Pytanie do autora artykułu. Mając do wyboru grupę ludzi grających 5 lat w ASG i grupę ludzi spędzającą czas inaczej, z którą chciałby Pan być na wypadek jakieś tam awantury? Obie uzbrojone w broń bojową.

  • moro

    to chyba pisał człowiek który się nigdy nie strzelał….

  • george_

    Również nie zgodzę się z tym artykułem. zgadzam sie z tym co pisze gorlomi – przecież repliki asg zostały stworzone po to, aby można było z nimi trenować, a nie tylko się bawić. Obecnie repliki broni są wykonywane naprawdę dobrej jakości i nadają się do profesjonalnych treningów.

Gunblog - Broń PalnaGunblog - Broń PalnaGunblog - Broń PalnaGunblog - Broń Palna