Share
<!--:pl-->Dlaczego obywatele muszą mieć prawo do obrony!<!--:-->

Dlaczego obywatele muszą mieć prawo do obrony!

Co tam się stało:

Jak wiecie zginął wieloletni instruktor, były policjant, zamordowany z zimną krwią przez 25 letniego bandytę. Instruktor zgodnie z przepisami instruował go z zasad używania broni palnej, bezpieczeństwa i przez 2 godziny nadzorował jego strzelanie. Mężczyzna strzelał przez dwie godziny, po czym nagle odwrócił się i bez ostrzeżenia dwukrotnie wystrzelił do instruktora. Kiedy ten upadł na ziemię, 25-latek dobił leżącego człowieka. Bandzior spakował do przyniesionej torby broń i amunicje obecną na stanowisku i chciał wyjść. Wg doniesień ze śledztwa planował atak w lokalnym centrum handlowym. Właściciel strzelnicy obecny na miejscu zdołał dobyć broń i zablokować go w korytarzu. Wezwał policję. Bandyta miał przewagę ognia dysponując bronią i amunicją ze strzelnicy w tym bronią długą. Oddano kilkanaście strzałów. I tylko, tylko dzięki postawie obywatela z bronią udało się powstrzymać bandziora do czasu przyjazdu posiłków.  Funkcjonariusze przyjechali dopiero po jakimś czasie. Nie przyjechał zespół antyterrorystyczny tylko zwykły patrol prewencji. Policjanci z prewencji nie wiedzieli co robić, pojawił się także drugi właściciel strzelnicy z własną bronią który wszedł na teren strzelnicy a za nim prewencjusze, co zmusiło bandziora do poddania się. Strzelnica znajduje się na terenie parku, tak że morderca mógł się łatwo „rozpłynąć”. Na szczęście dzięki właścicielom strzelnicy i ich postawie natrafił na policję zaraz po wyjściu przez drzwi. Bandzior po pierwszej strzelaninie, gdy zobaczył posiłki poddał się. Powiedzmy sobie wprost: Gdyby praworządny obywatel z bronią nie powstrzymał bandyty – mogło dojść do masakry, i do kolejnej strzelaniny z policjantami.

Zrzut ekranu 2014-09-25 o 23.56.34

Zastrzelony instruktor to wieloletni instruktor strzelectwa i były policjant. Asp. szt. Waldemar ŻÓŁTASZEK Instruktor Wyszkolenia Strzeleckiego Szkoły Policji w Katowicach. Był oceniany jako dobry i obiektywny wykładowca, cieszył się poważaniem zarówno wśród kadry jak i słuchaczy. Współorganizował corocznie Mistrzostwa Policji w Strzelaniu, był współorganizatorem cyklicznych warsztatów szkoleniowych z zakresu szkolenia strzeleckiego policjantów, współprowadził Koło Strzeleckie. Przeszedł na emeryturę dopiero parę miesięcy temu…

Czy dałoby się tego jakoś uniknąć?

Może strzelnice powinny mieć szyby kuloodporne? Albo okna z wrzutnią i pancerne śluzy. Może wydawanie amunicji po 2 naboje? A może każdy kto korzysta ze strzelnicy powinien mieć badania lekarskie i aktualne poświadczenie o niekaralności? A może uzbrojony instruktor czy ochroniarz stojący za każdym ze strzelców przez cały czas? A może łańcuchy? Będziemy przykuwać strzelającego do stanowiska. Pomysłów będzie teraz więcej a wszystkie absurdalne.

Prawda jest taka że po 2 godzinach szkolenia nie stoi się cały czas za plecami kursanta z ręką na kaburze i takich zabezpieczeń nie ma na żadnej strzelnicy w Polsce czy na świecie. Prawda jest taka że psychopata zawsze znajdzie sposób na zdobycie broni. Weźmie nóż i napadnie znienacka na ochroniarza, strażnika w banku, strażnika miejskiego czy policjanta. Kiedyś bandziory napadały na wartowników przed jednostką wojskową. Nie da się przewidzieć nagłego napadu, zasadzki. Ale na pewno szaleńca z bronią może powstrzymać praworządny obywatel (także ten na służbie). Z bronią!

Wnioski są proste i bardzo ważne:

1. Wypadek dowodzi, że policja zawsze przybywa po a nigdy w czasie zbrodni. Kto dzwonił raz na 112 lub 997 i czekał 10 minut na odebranie telefonu wie o czym piszę.

2. Wypadek dowodzi, że jedynie uzbrojony cywil jest w stanie zapobiec tragedii w miejscu i w czasie gdy ona się zaczyna. Także wszystkie dostępne badania i statystyki dowodzą że uzbrojony obywatel widząc sytuację potrafi bezbłędnie zareagować – policjanci przybywający w obce miejsce bez wiedzy o sytuacji popełniają często błędy, nie wiedzą kogo szukać lub nie są w stanie powstrzymać skutecznie bandziora. Tutaj jeden właściciel powstrzymał psychopatę przed masakrą, a drugi poprowadził odsiecz.

3. Wypadek potwierdza tezę, że do przestępstwa wykorzystywana jest wyłącznie broń nielegalna, a legalni posiadacze broni – strzelcy (sportowcy, kolekcjonerzy, rekonstruktorzy) są gwarantem bezpieczeństwa. W tym wypadku sprawca nie starał się zdobyć legalnie broni mimo że nie był karany ani leczony psychicznie. Miałby szanse jakieś. Tak samo pan który chciał wysadzić podobno parlament też miał broń. Wykładowca uniwersytecki – pewnie by dostał pozwolenie. Ale miał nielegalną. Ten bandzior też wolał zdobyć nielegalnie broń – po zabiciu instruktora zamierzał ją ukraść i już z nią się wybierał do następnej zbrodni.

4. Wypadek potwierdza, że to nie praworządni, przebadani, zdrowi na umyśle obywatele są zagrożeniem – oni mogą nas tylko obronić. Zagrożeniem są  wariaci posiadający lub pozyskujący nielegalnie broń. Nie praworządnym i zdrowym, tylko wariatom i bandytom trzeba utrudniać dostęp do broni. Legalni posiadacze broni nie powodują przestępstw!

5.  ten wypadek pokazał, że niezależnie od tego jak rygorystyczne będą przepisy, psychopata zawsze znajdzie dostęp do broni, nawet w tak rozbrojonym społeczeństwie jak Polska. Napadnie z nożem znienacka na ochroniarza, policjanta czy strażnika miejskiego. U nas  1 obywatel na 100 mieszkańców ma broń. Dobrze że ten jeden spośród 100 był na strzelnicy z własną bronią. Pojawiły się głosy że to normalne że instruktor miał broń i że powinien do niego strzelać. Nie to nie jest normalne tylko wyjątkowe. Wielu instruktorów nie ma pozwolenia na broń, po prostu przychodzą do pracy i uczą ludzi strzelać.  Mają prawo do pracy z bronią na strzelnicy, ale osobistego pozwolenia nie mają. Wielu instruktorów prosiło o pozwolenie do ochrony osobistej (broń którą można mieć przy sobie załadowaną) i dostawało odmowy. Zaden pracownik czy współwłaściciel firmy nie ma wpisane w obowiązki strzelania się z bandytami.

6. wypadek pokazał, że gdyby nie obywatel z bronią doszłoby do masakry, a mimo to władza robi wiele by utrudniać dostęp legalnym, praworządnym, zdrowym obywatelom którzy przeszli wszelkie szkolenia i badania psychofizyczne. Mimo że historycznie doświadczyliśmy tak wielkich tragedii a nasz kraj 3 x znikał z mapy świata, jesteśmy rozbrojonym narodem pośrodku Europy. W sąsiednich Czechach 16/ na 100 obywateli posiada broń, w Niemczech, Austrii, Francji, krajach skandynawskich ponad 30/100, Szwajcaria 45/100, Finlandia 45/100. Włochy, Hiszpania, Turcja, Dania – około 10-12/100, Grecja, kraje byłej Jugosławii – około 20/100, Belgia 17/100. Nawet kraje bloku wschodniego – Słowacja, Ukraina, Białoruś, Rosja – około 8/100. Rozumiecie już że coś jest nie tak? 

7. zdarzenie pokazuje że wieloletnie odmowy Policji przed udzielaniem zgody na broń do ochrony osobistej powodują tylko większe zagrożenie dla obywateli. Nawet nie związani ze strzelectwem wiedza że pozwolenie na broń do ochrony w Polsce dostają tylko (w tej kolejności): politycy, znajomi polityków (zazwyczaj zamożni znajomi polityków), oraz znajomi komendantów i naczelników. Gdyby nie ten jeden obywatel z bronią, z reki mordercy ginęliby normalni ludzie. A nie politycy lub znajomi komendanta.

Są w Polsce organizacje walczące o normalne prawo obywateli do obrony.

Jest organizacja Romb (romb.org.pl) działająca na rzecz unormalnienia dostępu do broni palnej dla praworządnych i zdrowych psychicznie obywateli. Powstają nowe organizacje takie jak Towarzystwo Strzeleckie (towarzystwostrzeleckie.org). Te organizacje nie domagają się powszechnego dostępu do broni. Te organizacje chcą by obywatel miał prawo do szkolenia strzeleckiego, do obrony siebie i innych przez bandyckim napadem, do obrony kraju gdy tego będzie trzeba.  Państwo musi współdziałać z praworządnym i zdrowym psychicznie obywatelem w uzyskaniu przez niego środków efektywnej obrony. Równocześnie państwo musi przeciwdziałać wariatom i przestępcom. 

Ten wypadek wprost pokazuje, że prawo do posiadania broni przez uczciwych, zdrowych obywateli nie może być ograniczane.