Share
<!--:pl-->12 tyś przeszkolonych żołnierzy do kosza<!--:-->

12 tyś przeszkolonych żołnierzy do kosza

Nikt nam nie ruszy nic, nikt nam nie zrobi nic, Bo z nami Śmigły, Śmigły, Śmigły-Rydz!

W III RP nie ma jeszcze kultu wodza naczelnego jaki panował w kraju w 39, ale na pewno uwaga rządzących skupiła się na kilku jednostkach specjalnych w ilości kilku tysięcy żołnierzy (w 38 milionowym kraju o powierzchni 312 tysięcy kilometrów kwadratowych) oraz na martwych, spierdzielonych projektach takich jak NSR. No i mamy bardzo dużo generałów za to za mało szeregowych. Wspominałem o tym między innymi tutaj: (http://gunblog.eu/2014/09/liga-broni-liga-radzi-liga-nigdy-cie-nie-zdradzi/Nasza Armia wirtualnie silna dzięki reprezentacyjnej 3 tysięcznej (podobno) ekipie jednostek specjalnych jest znana na pewno z kilku rzeczy:

  • Z przewalania kasy w niedokończonych inwestycjach (vide prawie Korweta Gawron http://natemat.pl/2367,gawron-czyli-jak-placilismy-za-spelnianie-marzen),
  • z większej ilości generałów niż armia USA i prawie tyle co armia Chin. Mamy dziś w polskiej armii około 103 generałów i 1486 pułkowników. To oznacza, że jeden oficer najwyższej szarży przypada na niespełna 60 szeregowych i podoficerów.
  • z chorej struktury będącej pozostałością czasów gdy mieliśmy ponad 200 tyś ludzi w Wojsku.
  • z topniejącej liczby szeregowych i podoficerów i prawie niezmiennej lub rosnącej liczby oficerów najwyższych stopni. W tym i przyszłym roku zwolnimy około 20 tysięcy ludzi w tym potrzebnych szeregowych, (także tych którzy szkolili się na misjach) którzy po 12 latach pracy mają sobie szukać nowej pracy bo nie zostali oficerami których mamy za dużo.

 

Sytuacja przypomina mi zdjęcie propagandowe z ’39

Śmigły_propaganda_samoloty

Zdjęcie obok było prezentowane w każdej gazecie, były drukowane plakaty z „Edwardem Wielkim” jak go nazywali złośliwcy. Ludzie w to wierzyli bo tak pokazywały ówczesne media. Na zdjęciu Edward Śmigły-Rydz i jego sztab – fotografia propagandowa z 1939, mająca ukazywać rzekomą potęgę polskiej armii i polskiego lotnictwa.

Zdjęcie jest fotomontażem, w rzeczywistości ukazuje ono samoloty nie polskie, lecz … niemieckie, hitlerowskie siły powietrzne w formacji lotniczej na zjeździe NSDAP w Norymberdze w 1937 roku.

Parę miesięcy później zobaczyliśmy te same samoloty faktycznie nad polskim niebem…

Tymczasem my usuwamy z armii 12 tysięcy przeszkolonych żołnierzy

„Kiedy zatrudniałem się w 2008 roku, nie było mowy o 12 latach służby kontraktowej. Dopiero dwa lata później uchwalono zmiany w ustawie. Prawo działa wstecz, gdy jest to korzystne dla państwa!”

„Jestem starszym szeregowym, w tym roku kończy mi kontrakt. Proszę mi powiedzieć, dlaczego żołnierz z taką wysługą jak moja, po udziale w dwóch misjach w Afganistanie, zdobytym na własny koszt wykształceniu, musi odejść z wojska? To niesprawiedliwe, że moje miejsce zajmie ktoś, kto doświadczeniem w żaden sposób nie jest mi w stanie dorównać”.

„Armia potraktowała nas jak śmieci. Jeździłem na misje do Kosowa i Iraku. Miałem piątki z opiniowania i zero zwolnień lekarskich. Teraz chcą mnie zwolnić w obawie, że ucieknę ze świadczeniami po 15 latach służby. Przecież nigdy nie deklarowałem, że interesuje mnie tylko 15 lat pracy”.

„W marcu minie mi 12 lat służby. Dwa razy byłem w Afganistanie, za mną setki poligonów i szkoleń. I co mam teraz zrobić? Iść do cywila? I co dalej? Mam zaczynać życie od początku, mając 40 lat na karku?”, mówi jeden z żołnierzy. „Pisałem wniosek o szkołę podoficerską. Nie wiedziałem, że trzeba mieć zaświadczenie o wolnym etacie w jednostce. Dostałem odmowę. Złożyłem kolejny wniosek, uzupełniłem dokumenty i zdobyłem zaświadczenie o wolnym miejscu w 25 Brygadzie Kawalerii Powietrznej. I co? Znowu odmowa. Zostało mi pół roku, więc dalej walczę o miejsce na kursie podoficerskim”.

To przykładowe listy szeregowych, którzy w najbliższym czasie rozstaną się z wojskiem. MON także podczas rekrutacji zachęcało hasłami »Dołącz do najlepszych«. Nikt jednak w komendach uzupełnień nie powiedział żołnierzowi prosto w oczy, że na dziesięciu tylko jeden będzie miał szanse posłużyć w wojsku dłużej niż 12 lat.

Zdaniem szeregowych, liczą się znajomości. „Dziś awansować mogą tylko protegowani. Miejsce mają jedynie »plecaki«”, mówią.

jak nie wiadomo o co chodzi – chodzi o pieniądze

„Ministerstwo Obrony Narodowej nie przewiduje w tej dziedzinie nowelizacji wojskowej ustawy pragmatycznej”, ze stanowczością przyznaje płk Jacek Sońta, rzecznik ministra obrony. Dlaczego? Jest jeden jedyny argument. Przedłużony o trzy lata (z 12 do 15) kontrakt szeregowych oznaczałby nabycie przez żołnierzy uprawnień emerytalnych i wypłatę 40% uposażenia.

warto przeczytać ten list żołnierzy

„Do 2021 roku z mundurem pożegna się ponad 15 tysięcy dobrze wyszkolonych i wykwalifikowanych żołnierzy z korpusu szeregowych, często po wielu misjach. Warto nadmienić, że taka sytuacja ma miejsce tylko w siłach Ministerstwa Obrony Narodowej, w resorcie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji ten system nie obowiązuje” – czytamy w liście napisanym przez grupę żołnierzy, który ma zostać wysłany do 50 posłów.

Szanowny Panie
III Rzeczpospolita Polska w swojej 25-letniej historii nigdy dotąd nie była w stanie tak wielkiego i realnego zagrożenia, nie ukierunkowanego jedynie zza wschodniej granicy, ale także – po obserwacji tego co dzieje się w sojuszniczych krajach zachodniej Europy – niebezpieczeństwa wewnętrznego. Przez ostatnie dwie kadencje Sejmu koalicja rządząca doprowadza do sukcesywnej degradacji Wojska Polskiego, jednocześnie ukazując propagandowe „sukcesy” w świetle jupiterów.
Przez ostatnie lata dzięki misjom zagranicznym realizowanymi na dużą skalę, udało się wyszkolić i obyć z realnym polem walki tysiącom żołnierzy. Skok taktyczny, dowódczy czy materiałowy okazał się dobrem, którego nie da się wypracować tutaj w kraju. Niestety dzięki zmianom wprowadzonym przez Ministra Obrony Narodowej Bogdana Klicha polska armia pozbywa się tychże wykształconych fachowców, wybitnych specjalistów i prawdziwych żołnierzy, doświadczonych na polu walki. Żołnierze szeregowi jako jedyny korpus osobowy w polskiej armii nie mogą służyć z powodu braku możliwości przejścia na służbę stałą, dłużej niż 12 lat. Do 2021 roku z mundurem pożegna się ponad 15 tysięcy dobrze wyszkolonych i wykwalifikowanych żołnierzy z korpusu szeregowych, często po wielu misjach. Warto nadmienić, że taka sytuacja ma miejsce tylko w siłach Ministerstwa Obrony Narodowej, w resorcie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji ten system nie obowiązuje.
Wojsko Polskie z roku na rok staje się coraz słabsze i papierowe – mamy blisko 23 tys. oficerów, 41 tys. podoficerów i tylko 33 tys. szeregowych! Nasze 90-tysięczne wojsko ma więcej generałów w służbie czynnej od armii II Rzeczpospolitej Polskiej, choć wówczas dywizji było 10 razy więcej niż obecnie. W większości jednostek nie jest obsadzone nawet 40% etatów szeregowych, ale za to wszystkie oficerskie i podoficerskie. Wolne etaty są przypisane dla zupełnie niewyszkolonych żołnierzy Narodowych Sił Rezerwowych i nie przewidziane do obsadzenia na stałe. Od tych niedoświadczonych żołnierzy będzie zależał los całych pododdziałów, zgodnie z zasadą, że najsłabsze ogniwo zawsze pęka pierwsze. Pododdział musi być sprawnym, uzupełniającym się organizmem, a nie zbiorem przypadkowych osób. Trzeba tutaj zaznaczyć, że Narodowe Siły Rezerwowe nie są w stanie wyszkolić żołnierzy tak aby byli wartościowym uzupełnieniem w jednostkach. W jednostkach tych przez charakter ich działań (zmianowy, dyżury, ciągła gotowość, dyżury bojowe, wyjścia w morze, ćwiczenia poligonowe) nie ma czasu i możliwości szkolenia. Powstaje pytanie też, kto ma szkolić skoro żołnierze obyci ze sprzętem, procedurami, wiedzą którą zdobywa się przez wykonywanie zadań.
Jednym z argumentów, na którym opierał się ówczesny Minister Obrony Narodowej, wprowadzając zmiany w ustawie było to, że po 15 latach służby żołnierz nabywa prawa emerytalne, a w związku z tym jest to okres po którym kadry i tak ubywałyby do cywila. Jest to jednak błędna ocena rzeczywistości, gdyż wysoce zmotywowany i wyspecjalizowany żołnierz, którego rodzina przyzwyczaiła się do trudów służby, zazwyczaj dodatkowo obarczony kosztami życia nie odejdzie na emeryturę z 40% wynagrodzeniem. Wystarczy sprawdzić ilu żołnierzy lub ilu funkcjonariuszy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji np. policjantów odchodzi po 15 latach służby. 
Następnym koronnym argumentem reformy była chęć „odmłodzenia” korpusu, jednakże do służby przyjmowani są żołnierze urodzeni nawet w latach 70-tych. Zwracając uwagę na „niepokojące metryki żołnierzy” warto nadmienić, że w Wojsku Polskim – nareszcie unowocześnianym, służba wymaga umiejętności i doświadczenia w obsługiwaniu wysoce specjalistycznego sprzętu. Ponadto, na okrętach Marynarki Wojennej czy w lotnictwie już teraz mocno odczuwalny jest brak żołnierzy „z fachem w ręku”, techników, którzy przez lata zajmowali się obsługą, naprawą i konserwacją sprzętu, a co za tym idzie spada jakość wykonywanych zadań. Od czasów reformy szkolnictwa takich ludzi brakuje w całym kraju. I cóż z tego że żołnierz obsługujący sprzęty ma 30 lat. To jest wiedza i umiejętności których nie nabywa się w procesie szkolenia.
Armia nie chce mieć w swoich szeregach ludzi w podeszłym wieku, a jednak podoficer, który walczy w polu ramię w ramię z szeregowym może służyć w wojsku nawet do 60 roku życia. Mówi się o tym, że w wojsku mają zostać i zostają najlepsi, jednak jest to kłamstwem i manipulacją. Niejednokrotnie kształcenie się na własną rękę, uzupełnianie swoich kwalifikacji czy też wnioski o eksternistyczne zdawanie egzaminów nie spotykają się z przychylnością przełożonych. Na szkolenie podoficerskie na jedno miejsce przypada od 4 do 10 osób. Dodatkowe obostrzenia „przesiewają” osoby „bez poparcia” czy protekcji przełożonych. Niemalże zamknięta została również ścieżka awansu do korpusu oficerów. Wśród szeregowych zawodowych wiele jest osób, które ukończyły specjalistyczne studia wyższe, jednakże zgodnie z decyzją Ministra Obrony Narodowej Nr 375/MON z dnia 14 września 2014 roku w 2015 roku z korpusu szeregowych na szkolenie oficerskie może przystąpić maksymalnie 15 żołnierzy. Zresztą, proszę Państwa, armia potrzebuje wykwalifikowanych i sprawdzonych szeregowych. Nie chodzi o to, aby nasze wojsko składało się z samych podoficerów i oficerów, bo nie oni stanowią o sile armii. W krajach zachodnioeuropejskich służba w korpusie szeregowych nie jest objęta żadnymi limitami czasowymi, a wręcz premiowani są żołnierze, którzy chcą służyć dłużej (np. Wielka Brytania).
Morale w korpusie są najniższe od lat, można powiedzieć że sięgają dna. Nie można mówić o zmotywowanym wojsku, gdy praktycznie codziennie żegnasz profesjonalnego żołnierza, który niejednokrotnie uratował ci życie. Działalność organów powołanych do obrony praw szeregowych to fikcja. Instytucja mężów zaufania jest „trzymana w szachu”, ponieważ i tak wszystkie sprawy trafiają do naczelnego organu przedstawicielskiego „Konwentu Oficerów Wojska Polskiego”, który pod wpływem Ministerstwa Obrony Narodowej nie potrafi lub nie chce obiektywne ocenić tej sytuacji. 
Jesteśmy traktowani niesprawiedliwie i z ogromną stratą dla obronności kraju. Władza wykorzystuje fakt naszego podporządkowania oraz to, że nie mamy związków zawodowych. Zawsze wszystkie niedogodności znosiliśmy z honorem i szacunkiem do ojczyzny, której szczerze i godnie chcemy służyć. Warto nadmienić że zostaliśmy oszukani także przez premiera rządu – Donalda Tuska. Otrzymaliśmy pismo które załączamy do listu. 
Zbliżają się wybory parlamentarne i prezydenckie. Media, do których się zwracamy odmawiają przyjrzenia się temu tematowi, niektóre wprost odpowiadają, że istnieje „rozkaz z góry”, aby o tym nie mówić. Sondaże wyborcze pokazują remis poparcia. Głosy grupy 40 tys. osób i ich rodzin mogą być kartą przetargową w tym starciu.

Więcej na temat można znaleźć na stronach: https://www.facebook.com/pages/Nie-12-Lat-Służby-W-Wojsku/1698701367020695

Moja propozycja? Panowie żołnierze. Podtrzymajcie uprawnienia.

Nie rozstawajcie się z bronią. Jako cywile będziecie mogli między innymi prowadzić szkolenia strzeleckie, surwiwalowe. Ruch strzelecki w Polsce to dziesiątki tysięcy ludzi. Dlatego zapraszam już teraz na http://www.towarzystwostrzeleckie.org/zapisz-sie/