Share
WYCIEKŁA UKRYWANA NOWA USTAWA O BRONI I AMUNICJI

WYCIEKŁA UKRYWANA NOWA USTAWA O BRONI I AMUNICJI

 

Na wstępie: Nikt o tym wcześniej nie pisał. Co grozi mi za napisanie tego artykułu? Groźby, oskarżenia, lub zabranie licencji klubowej dla klubu który prowadzę – pod dowolnym pretekstem. Ale odbudowa strzelectwa w Polsce jest ważniejsza. Jedziemy:

 

To jest ustawa której nie ma!

Tak, ten prawie 70 stronicowy dokument: USTAWAobroniiamunicjidouzytkcywiln, z uzasadnieniem sięgający 100 stron – nie istnieje. To jest NIEUSTAWA ,  NIEPROJEKT. Jego nie ma. W dniu wczorajszym na blogu www.trybun.org.pl pojawił się projekt ustawy o broni i amunicji do użytku cywilnego. Znany i kontrowersyjny działacz „probroniowy” pisał o tym tutaj i tutaj i tutajZ informacji uzyskanych przez gunblog.eu wersja opublikowana na stronach trybun.org.pl datowana jest na STYCZEŃ tego roku. Tymczasem przez całe miesiące Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji ukrywało przed opinią publiczną jak i przed osobami i organizacjami zadającymi pytania, fakt posiadania kompleksowego, w praktyce gotowego projektu ustawy! Z odpowiedzi udzielanych na wielokrotne zapytania w lutym, kwietniu, maju, czerwcu mogliśmy się dowiedzieć że:

„tylko trwają prace analityczne”! to z 13 lutego. Gdy 70 stronicowy projekt ustawy już od miesięcy krążył gotowy po gabinetach

 

” brak jest kompleksowego projektu” no i nadal „trwają prace analityczne”. To z 12 kwietnia gdy już wszystkie wojewódzkie komendy policji wypowiedziały się w kwestii. Ale kompleksowego projektu nie ma. No mi się wydaje że dokument posiadający 11 rozdziałów i 108 artykułów plus załączniki jest całkiem kompleksowy.

„nie dysponuje projektem” Ministerstwo. To pismo z 7 czerwca. No nie dysponuje po prostu. Bo on wciąż w fazie analiz i konceptualizacji. TE 108 ARTYKUŁÓW na 62 STRONACH TO NIEPROJEKT. TO „ANALIZA I KONCEPTUALIZACJA OKOLICZNOŚCI I ZAŁOŻEŃ ROZWIĄZAŃ”

 

W czerwcu wszyscy znali ten projekt. Poza tymi którzy powinni go znać

– Departamenty Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Komenda Główna i komendy wojewódzkie Policji, niektórzy dystrybutorzy i sprzedawcy broni, Polski Związek Strzelectwa Sportowego, Centralne Laboratorium Kryminalistyczne, przyjaciele i znajomi królika, wszyscy znają treść nieoficjalnie przekazywanego projektu. POZA ŚRODOWISKIEM STRZELECKIM, ORGANIZACJAMI STRZELECKIMI, KLUBAMI, POSIADACZAMI BRONI PALNEJ, ORGANIZATORAMI STRZELNIC I MUZEÓW MILITARIÓW. Organizacje i ludzie którzy faktycznie “robią strzelectwo”, nie mają nic do powiedzenia, a projekty są przed nimi ukrywane. Szczerze obawiam się wprowadzenia przepisu w pośpiechu, z pominięciem konsultacji społecznych, i zaoranie, zmonopolizowanie strzelectwa w Polsce. Tymczasem analogiczny projekt, równie kompleksowy, w tej samej materii, w którym powtarzają się te same co w nieustawie definicje i zapisy, jest od 8 miesięcy na stronach Rządowego Centrum Legislacji w uzgodnieniach społecznych. Od 8 miesięcy!!:  Projekt ustawy o wykonywaniu działalności gospodarczej w zakresie wytwarzania i obrotu materiałami wybuchowymi, bronią, amunicją oraz wyrobami i technologią o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym.

Jakbym to zrobił gdybym chciał zagwarantować sobie monopol i obiecywał pieniądze komuś w MSWIA / KGP kto ma nadzieje na dobrze płatną emeryturę: zakończyłbym prace konceptualne w sierpniu i pchałbym projekt wewnętrznie w organach do akceptacji – bo grożące kary za nie wdrożenie dyrektywy. Projekt umieściłbym na stronach BIP MSWiA w połowie sierpnia. Konsultacje obejmowałyby Ministerstwa, Prokuraturę, Instytuty IMP oraz WITU, oraz ze strony społecznej – PZŁ, PZSS i Business Centre Club. Może zapytanie do zaprzyjaźnionego klubu sportowego z Łodzi czy skądinąd. Większość odpowiedzi byłaby w tonie ” nie wnosimy uwag” bo sierpień, bo kto ma czas na wczytanie się w tą materię. Na początku września zgłosiłbym projekt grupy posłów. Bo pilne, bo to techniczna implementacja dyrektywy, bo kary za brak implementacji to 70-200 tyś euro za dzień. I wszystko wydarzy się w terminie 11-14 września na pierwszym posiedzeniu sejmu po wakacjach (http://www.sejm.gov.pl/sejm8.nsf/terminarz.xsp)

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. 

No bo tak: Obecnie mamy 2 pozwolenia na broń które można dostać – sportowe, oraz kolekcjonerskie. Kolekcjoner może być kolekcjonerem i może się zapisać gdziekolwiek, tylko musi zdać egzamin państwowy za 1150 zł. Sportowiec może być sportowcem ale musi zapisać się do PZSS. Tam egzamin kosztuje 400 zł, tylko wszystko trwa znacznie dłużej. Powszechnie uważa się, że egzamin państwowy jest trudny, a egzamin przed PZSS łatwy. Ale to liczba kolekcjonerów rośnie w największym tempie i z rozmów z jednym z prezesów i szefów PZSS – oj nie lubi PZSS kolekcjonerów, nie lubi. No jasne też bym nie lubił konkurencji.

W nieprojekcie którego nie ma, każdy kolekcjoner obecny czy przyszły, jeśli będzie dalej chciał posiadać taką broń jak opisano na obrazku poniżej (czyli każdy popularny karabinek), będzie musiał się zapisać do PZSS. To poniżej to cytat z nowej dyrektywy EU, a opisana poniżej broń to w praktyce każdy karabinek jaki jest obecnie używany. Np. popularne sportowe karabinki typu AK czy AR które mają możliwość podpięcia 30 nabojowego magazynka:

Rozumiecie? Jeśli wejdzie projektowana retroaktywność przepisu, każdy kolekcjoner będzie musiał być sportowcem. Bo tylko sportowcy będą mogli mieć taką broń. Chcesz mieć kałacha albo ARa? DO PZSS! Co prawda dyrektywa daje możliwość zapisania się do organizacji sportowej państwa członkowskiego albo federacji sportowej w Polsce lub za granicą. No na terenie Europy w 30 państwach jest od kilku do kilkunastu takich organizacji strzelectwa sportowego. Więc jest konkurencja. Dodatkowo można należeć zgodnie z dyrektywą do jednej z kilkudziesięciu federacji strzelectwa sportowego za granicą. A co u nas w projektowanej nieustawie elegancko wpisane? Wyłącznie polski związek sportowy, o którym mowa w ustawie z dnia 25 czerwca 2010 r. o sporcie (Dz. U. z 2016 r. poz. 176, 1170 i 1171) czyli.. PZSS! BINGO!

Tak wstępnie wyliczyłem, ile można zdoić z osób chcących utrzymać lub dostać pozwolenie na broń. Jest się czym dzielić.

Bazując na https://www.pzss.org.pl/index.php/skladki-opaty-83 Zrobiłem założenie że wzrosną opłaty za egzamin z 400 do 600 zł (wcześniej koszt 400 był wpisany na sztywno do ustawy, teraz to ograniczenie zniknęło) oraz licencja z 50 na 100 zł. A czemu nie. Jakbym miał monopol dałbym i pińćset. No i średniorocznie wychodzi mi ponad 32 miliony złotych które posiadacze broni będą musieli wydać. Przez 5 lat – 164 miliony złotych. Kawał ciasta co? Dla związku sportowego który ma około 10 milionów dochodów obecnie – to dużo. Tak naprawdę nie wiemy ile ma dochodu, bo na stronach ministerstwa sportu (https://bip.msit.gov.pl/bip/sprawozdania-polskich-z/2017) nie ma sprawozdania finansowego PZSS choćby za rok 2016. Przypominam mamy czerwiec 2018 (sic!) [aktualizacja: 13 czerwca po moim zapytaniu do Min Sportu – dodali sprawozdanie za rok 2016] No ale ostatnia kontrola Ministerstwa Sportu w PZSS była 10 lat temu w roku 2008 (sic! x 2), a w roku 2010 podsumowano negatywnie wdrożenie zaleceń pokontrolnych. No i co z tego, nic się nie stało (sic! x 3). Także nie liczyłbym na to sprawozdanie PZSS.

To oczywiście nie wszystkie dochody. Bo w końcu kluby płacą 1000 zł za pierwszą licencję klubową, za kolejne też, za powtórkowe egzaminy trzeba płacić, na zawody trzeba chodzić a jak się nie pójdzie to nie ma problemu – trzeba tylko zapłacić ponownie za egzamin. Na zawody trzeba zapraszać delegatów i sędziów PZSS, to też kosztuje. Mimo to tak bardzo wstępnie – 30 milionów co roku, 160 w ciagu 5 lat, 320 w ciągu 10 lat od wejścia w życie tej ustawy.

Mamy się czego bać. W tej formie czeka nas pożegnanie z bronią.

Ten projekt musi wejść w życie 14 września 2018 roku. Mamy 9 czerwca. Chodzi o nowelizację dyrektywy nr 2017/853 dotyczącą zmiany w kontroli nabywania i posiadania broni w UE, którą implementowana jest właśnie do polskiego porządku prawnego. Mimo wagi materii jaką porusza, nie została przeprowadzona żadna ocena skutków prawnych jego działania. Zabrakło również konsultacji społecznych oraz jakiejkolwiek eksperckiej debaty. To z kolei zaowocowało licznymi nieścisłościami oraz błędami technicznymi.

Dyrektywa unijna 2017/853, tworzona pod wpływem emocji i bez wcześniejszej analizy zagadnienia, narzuca wiele nieracjonalnych i w praktyce niemożliwych do realizacji rozwiązań, które utrudnią lub uniemożliwią posiadanie broni i spowodują konieczność jej odebrania, lub będą kryminalizować jej posiadaczy. Retroaktywność przepisów, szereg błędów technicznych – np. łuska po pocisku regulowana jak ostra amunicja itp. Wadliwa kategoryzacja istotnych części broni oraz amunicji, wprowadzenie nieostrych pojęć i definicji, kryminalizacja posiadania powszechnie dostępnych akcesoriów czy wreszcie retroaktywny charakter przepisów – zmiany te nie tylko nie poprawią poziomu bezpieczeństwa w Polsce ale wprowadzą niepotrzebne zamieszanie i uderzą w praworządnych obywateli posiadających broń palną legalnie.

W dniu 9 sierpnia 2017 r. Republika Czeska wniosła do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej skargę o stwierdzenie nieważności wyżej wymienianej  dyrektywy, wskazując, iż została ona przyjęta z naruszeniem europejskich procedur legislacyjnych oraz stwarza istotne zagrożenie możliwości dla obronnych państwa, jego bogactwa kulturowego, łamie prawa nabyte oraz wymusza redukcję zatrudnienia. Skargę tą poparło wiele europejskich państw, przyznając słuszność czeskim obawom. Polska przystąpiła do skargi Republiki Czeskiej zarzucającej nieważność unijnej dyrektywy o kontroli nabywania i posiadania broni. Jesteśmy jednak świadomi, że skargi nie przyniosły/przyniosą efektu i dyrektywa przyjęta z naruszeniem unijnych przepisów jest faktem.

 

Co ukrywa Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji? 

Praktyczną likwidację prawa do posiadania broni, praw obecnych posiadaczy broni, oraz dorobku stowarzyszeń i klubów strzeleckich działających na rzecz podniesienia potencjału obronnego naszego kraju. –> Czyli wprowadzenie uznaniowości zniesionej w 2011 roku.

W obecnej Ustawie o Broni i Amunicji mamy zobowiązanie organu wydającego pozwolenie jeśli wnioskodawca ma ważną przesłankę: Art. 10. 1. Właściwy organ Policji wydaje pozwolenie na broń, jeżeli wnioskodawca nie stanowi zagrożenia dla samego siebie, porządku lub bezpieczeństwa publicznego oraz przedstawi ważną przyczynę posiadania broni. A te ważne przyczyny są jasno napisane w punktach poniżej.

Tymczasem w nowym projekcie mamy jasno. Może być. Ale nie musi być wydane. Czy zmiana obecnie obowiązującego zwrotu ze zobowiązania: „wydaje pozwolenie” na „może być wydane” to przypadek? Nie sadzę. Po prostu od wprowadzenia projektu w życie Policja łaskawie wyda tym którym chce. A tym którym nie chce nie da.

Co więcej? Wprowadzenie całkowitego monopolu PZSS z uwolnieniem cen. PZSS będzie mógł swobodnie podnosić ceny za swoje „usługi” W obecnej ustawie mieliśmy monopol praktyczny. Tym razem wprowadzamy faktyczny monopol i betonujemy PZSS, mimo że dyrektywa wskazuje zupełnie odwrotnie!

W obecnej Ustawie o Broni i amunicji jest tak: „Art. 10b. 1. Uprawianie sportów o charakterze strzeleckim wymaga posiadania odpowiednich kwalifikacji potwierdzonych stosownym dokumentem oraz przestrzegania zasad bezpieczeństwa obowiązujących w tych sportach. Dokument, o którym mowa w ust. wydaje, po przeprowadzeniu egzaminu, polski związek sportowy, o którym mowa w ustawie z dnia 25 czerwca 2010 r. o sporcie (Dz. U. Nr 127, poz. 857, z późn. zm.). Za przeprowadzenie egzaminu pobiera się opłatę w wysokości 400 zł; opłata stanowi dochód właściwego polskiego związku sportowego. Dokument, o którym mowa w ust. 1, potwierdza posiadanie kwalifikacji niezbędnych do ubiegania się o wydanie pozwolenia na broń do celów sportowych”.  Tak na marginesie – koszt 400 zł wpisany dokładną kwotą to jedyny przypadek w polskim ustawodastwie gdy wpisuje się kwotę bez odniesienia jej do średniej zarobków czy innego zewnętrznego czynnika. To gwarantowało stałe przychody dla PZSS. Tymczasem w nowym projekcie – hulaj dusza piekła nie ma! Ograniczenie kwotowe znika. Warto dodać że to kluby strzeleckie które muszą być zrzeszone w PZSS w całości w 100% organizują egzaminy. Z tego muszą odprowadzić do związku 300zł. Można założyć że 100 zł to faktyczny koszt przeprowadzenia egzaminu strzeleckiego, tymczasem 300 zł to po prostu opłata za ustawowo zagwarantowany monopol. Przypuszczam że koszt egzaminu po wprowadzeniu ustawy wzrośnie skokowo. Obecnie egzamin państwowy organizowany przez Policję kosztuje 1150 zł wiec organ administracji wychodzi z egzaminu dla 20 osób wychodzi bogatszy o 23 tysiące złotych. Ponieważ wg projektujących ustawę kolegów z PZSS trzeba będzie należeć do PZSS by mieć broń obecnie posiadaną jako kolekcjonerską, spodziewam się że cena za egzamin skoczy do 600 czy 1000 zł. Czy usunięcie tego ograniczenia kwotowego funkcjonującego dotychczas to przypadek? Czy wpisanie niezgodnie z dyrektywą jednego polskiego związku sportowego zamiast organizacji sportowej lub federacji zgodnie z tym co w dyrektywie to przypadek??? Nie sądzę.

Tymczasem co stanowi dyrektywa??

Broń sportową można posiadać jeśli należy się do uznanej urzędowo organizacji strzelectwa sportowego danego państwa członkowskiego lub do ustanowionej na szczeblu międzynarodowym i uznanej urzędowo federacji strzelectwa sportowego. A nie jednego „właściwego polskiego związku sportowego” W Europie ponad 30 krajów posiada minimum 2 lub więcej organizacji strzelectwa sportowego. No i jest 30 międzynarodowych federacji do których posiadacz broni może należeć vide: https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_shooting_sports_organizations#Europe  A u nas? Wpisany w nieustawie monopol państwowego związku sportowego czyli PZSS.

Co dalej? Odnawianie pozwoleń co 5 lat (wyobraźcie sobie odnawianie prawa jazdy co 5 lat), oraz udowadnianie czynnego udziału w strzelectwie, sporcie i kolekcjonerstwie. Czyli też uznaniowość. Bo nie udowodnicie, zapewniam.

Coś o czym nie ma słowa w dyrektywie. Coś co burzy podstawowe zasady celowości i określoności działania organu. Bo to od Pana naczelnika będzie zależeć kto dostanie pozwolenie a kto nie. I dostawać będą ci co ich stać lub mogą więcej. Pamietacie sprawę korespondencyjnych pozwoleń na broń? To pozwolenie do ochrony to jedyne pozwolenie „uznaniowe” w polskim porządku prawnym gdzie policja może decydować sama. I mamy przykłady: https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/cezary-grabarczyk-i-dariusz-seliga-stracili-pozwolenie-na-bron,581349.html Zapędy Policji we wprowadzeniu zabranej im uznaniowości przećwiczyliśmy też wcześniej przed sądem, bo mieliśmy sytuacje gdzie po prostu Policja nie wydawała pozwoleń bo nie. Bo wg nich wnioskodawcy byli za mało kolekcjonerscy czy sportowi czy strzeleccy http://gunblog.eu/2014/06/policja-nie-ma-prawa-badac-czy-stowarzyszenie-jest-wystarczajaco-kolekcjonerskie/ Mało wam? Wczytamy się w nieprojekt, napiszemy więcej.

 

Komuna nadal rządzi, organy RP pod rękę z rumuńskim dyktatorem – Nicolae Ceausescu

Kiedyś w Polsce władza totalitarna starała się strzelectwo wyrugować. Od roku 2000 można było posiadać broń czarnoprochową, ale dopiero od 2011 roku, po wyeliminowaniu uznaniowości organów Policji przy wydawaniu pozwoleń, strzelectwo w Polsce powoli zaczyna być odbudowywane i coraz więcej praworządnych obywateli zaczęło się zrzeszać w stowarzyszenia strzeleckich oraz klubach sportowych. Polacy udowodnili, że dostęp do broni nie tylko nie przynosi negatywnych skutków (przestępczość od tego czasu wyraźnie spadła), ale owocuje wzrostem zaufania oraz zdolności do samoorganizacji, a przestępczość z bronią dotyczy tylko broni nielegalnej. Środowisko osób działajacych strzelecko stało się podstawą budowy nowego rodzaju sił zbrojnych, Wojsk Obrony Terytorialnej.

Niestety dekady funkcjonowania poprzedniego ustroju i ograniczenia wolności obywatelskich uplasowały Polskę w czołówce najbardziej rozbrojonych krajów. Obserwując zmiany na mapie świata na przestrzeni ostatnich lat, jesteśmy przekonani, że niezależnie od przekonań politycznych, jest polską racją stanu, aby nie ograniczać, nie utrudniać istotnie strzelectwa w Polsce. Nawet jeśli nie mielibyśmy go specjalnie promować.

Rys: Ilość sztuk broni na 100 obywateli (dane dla Polski aktualne na rok 2017). Jak widać niezależnie czy mówimy o krajach Europy Zachodniej, czy o byłych demoludach – jesteśmy pariasem Europy. Jeśli chodzi o dokonania władz w rugowaniu strzelectwa – możemy śmiało ścigać się o palmę pierwszeństwa z Nicolae Ceausescu.

 

Założenia dyrektywy są absurdalne: “ograniczamy terroryzm – ograniczając prawo do posiadania broni przez praworządnych obywateli” – mimo, iż żadne regulacje i prawa nie dotyczą terrorystów przemycających nielegalna broń. Do błędów technicznych w stanowionych w pośpiechu przepisach, dochodzą tendencje monopolistyczne lokalnych działaczy chcących zapewnić sobie źródło stałych przychodów (szacujemy je na ponad 30 milionów zł rocznie).  Na to nakładają się uwarunkowana historycznie polityka ograniczania dostępu do broni: “ Polak z bronią to małpa z brzytwą” – która nie znalazła jednak oparcia w faktach – vide lata 2011-2018.  Do tego dochodzi brak konsultacji z faktycznymi stronami / zainteresowanymi – czyli organizacjami strzeleckimi, klubami, stowarzyszeniami strzeleckimi i utrzymywanie projektów i zmian w tajemnicy.

Witamy w Polsce roku 2018. Wg mnie dopuszczenie do monopolizacji strzelectwa i wprowadzenie uznaniowości to wstyd dla tej koalicji. W Polsce jest pół miliona sztuk broni w rękach prywatnych. Liczyliśmy że prawa strona sceny politycznej da szansę na odbudowę strzelectwa. A przynajmniej nie dopuści do jej degradacji i kryminalizowania jednych z najlepszych ludzi w tym społeczeństwie – nigdy nie karanych, o nieposzlakowanej opinii, przebadanych przez specjalistę psychologa co do zdrowia psychicznego – posiadaczy pozwoleń na broń.  

 

39
Dodaj komentarz

avatar
13 Wątki komentarzy
26 Odpowiedzi w wątku
0 Followers
 
Najpopularniejsze komentarze
Najgorętsze komentarze
23 Autorzy komentarzy
MichałArturTom Gorskypolak-szarakbartek Ostatni autorzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Wojtek
Gość
Wojtek

Wydaję mi się że ze skokiem cen, nie do końca masz rację. PZSS będzie chciał być jednak konkurencyjny wobec Milicji. I nie będzie podnosił aż tak. W końcu ostrzyć owieczki można wielokrotnie, szczególnie te które już będą w związku. Ale zarżnąć, tylko raz.

Sebastian
Gość
Sebastian

Jaka prawa strona, PiS pokazał że to lewaki, socjaliści i populisci. Kościelne SLD

Tomi
Gość
Tomi

Trzeba pogonić to rządzące towarzystwo,od kilku tygodni śledzę Jana Zbigniewa Potockiego i informacji że to jedyny konstytucyjny prezydent 2RP, III RP to podobno bubel i Duda przysiegal na nielegalna konstytucję 1997r namawiam do obserwacji tej osoby bo jeśli jest prawdziwa (na to wyglada) to trzeba mu pomóc w wyborach (proszę doczytać dlaczego w wyborach 3RP) i o 850mld $ które ponoć odbiera od Niemiec super ciekawy temat. Na Youtube jest masa jego wywiadow

Tony
Gość
Tony

Szadkowski jak zwykle o kasie. Przeciez to interesuje go najbardziej.

Rafał
Gość
Rafał

W zasadzie mamy dwa związki sportowe.
Są jeszcze biedacy z Polskiego Związku Biathlonu (LOK też ma status Polskiego Związku Sportowego, ale nie korzysta).
Na dzień dzisiejszy biathloniści mają o tyle ciulowo, że muszą zdawać swój odpowiednik patentu (egzamin kompetencyjny), ale nie zwalnia on ich z egzaminu na policji.
Wg projektu to nawet boje się myśleć

Filip
Gość
Filip

Kategoria broń kolekcjonerska powinna być zlikwidowana. Broń to nie monety…

Damian
Gość
Damian

Argumentacja rodem z półgłowkowa…. Mam prośbę wiem że jest wolność głosu ale nie trzeba zaraz wszystkim sie chwalić swoja głupota.

Filip
Gość
Filip

A na co normalnemu człowiekowi kolekcja broni? Co..chodzi ja sobie co rano macac?

Mateusz
Gość
Mateusz

A na co człowiekowi kolekcja:
– monet
– znaczków
– samochodów
– obrazów
???

Macać/oglądać/jeździć/podziwiać? No przecież to bez sensu.
Monety się wydaje, na co mi moneta z 1900 roku? Znaczki, a po co skoro są stare i listu nie wyślę.
Samochody, przecież mam jeden tyłek do wożenia to starczy mi jedno auto i to nowoczesne, bo starocia trzeba serwisować.
Obrazy, przecież można wydrukować plakat, wygląda tak samo jak obraz.

Może po prostu damy ludziom zbierać co chcą? Ja nie rozumiem zbieraczy żadnej z w/w rzeczy i nie czuję potrzeby, aby im zakazywać. Broni też nie zbieram, bo to drogie hobby.

Artur
Gość
Artur

Ignorancja także powinna być zlikwidowana a jednak ma się dobrze czego jesteś żywym dowodem. Zabierasz głos nie mając argumentów. Gimbaza

Filip
Gość
Filip

No tak jak ktoś ma odmienne zdanie, które Wam się nie podoba to zaraz jest kretynem i gimbusem…
Mam pozwolenie na 5 sztuk, posiadam 4 sztuki broni długiej w tym półautomatyczną. Nie rozumiem idei pozwolenia kolekcjonerskiego. Uważam ze „kolekcjoner” posiadający powyżej kilku sztuk broni powinien co roku być poddawany badaniom psychologicznym..a nie co 5 lat.
Jestem zwolennikiem restrykcyjnych przepisów ustawy. Polak nie potrafi odpowiedzialnie zachować się siadając pijanym za kierownice..daj jeszcze takiemu broń…

bartek
Gość
bartek

A ja nie rozumiem, po co Ty masz broń, do czego Ci to? Do sportu? Co, nie ma innych sportów niż strzelectwo? Może kup sobie rower wyścigowy lepiej, albo szachy. A może polujesz? Po co, co nie da się mięsa kupić w sklepie? Regulacją populacji mogą się zająć państwowi, zawodowi łowczy. A może tą piątą sztukę masz do obrony? Po co, kup sobie gaz i noś telefon – kręć 112 w razie czego. To argumenty na twoim poziomie. Ja uważam, że Ty powinieneś mieć co pół roku badania psychologiczne, bo dlaczego by nie? Uzasadnisz?

Krzysztof
Gość
Krzysztof

Kręć 112 w razie czego – na pewno cię obrabują, zgwałcą i zabiją zanim się doczekasz pomocy. Tylko idiota rezygnuje z własnej możliwości samodzielnej obrony i polega na kimś (na czymś), kto realnie nie jest w stanie zdążyć z pomocą.
Bo z tą pomocą, to nie tylko o to chodzi by przyszła, tylko by przyszła na czas!!!
Dlatego podkreślam – zdążyć z pomocą.

bartek
Gość
bartek

Ale Krzysztofie, nie zrozumieliśmy się chyba 🙂 Argumenty, które podałem są bezdennie głupie, starałem się to zaznaczyć. Chciałem tylko przyrównać się z ich poziomem merytorycznym do argumentacji Filipa. Chciałem pokazać, że argument zawsze można podać, mimo tego, że jest on niemerytoryczny. Ja sam nie wierzę w moc 112, to znaczy nie liczę od nich na szybką pomoc. Podobnie nie jestem przeciwnikiem amatorskiego myślistwa jako takiego. A już tym bardziej nie sprzeciwiam się kolekcjonerom i sportowcom, bo i może to będzie moja droga w przyszłości. A, i oczywiście uznaję prawo ludzi do noszenia broni w celu ochrony samego siebie.

Filip
Gość
Filip

Mając coś czym mogę powalić słonia,bawoła czy hipopotama nigdy nie przyszło by mi do głowy użyć tego do obrony przed lumpem lub dziadem, który chciałby mi wytargac z domu telewizor.
Gaz w zupełności wystarczy. I właśnie dlatego Polak nie może dostać broni bo by się zrobił dziki zachód… W efekcie czego stada kolekcjonerskich sportowych szeryfów stalyby w kolejce przed sądami…

bartek
Gość
bartek

A i jeszcze to hasło „I właśnie dlatego Polak nie może dostać broni bo by się zrobił dziki zachód”. Rozumiem, żeś ty nie Polak ( to kto?), albo że jesteś z lepszej gliny ulepiony, sprawdzony ( przez kogo?), czy też „swój”. I twoim zdaniem każdy kolekcjoner to tylko marzy o strzelaniu do lumpów kradnących telewizor, i właśnie po to jest mu potrzebna kolekcja trzydziestu sztuk broni? Jakby jedna, krótka, nie wystarczyła, gdyby chciał. Jakieś twarde podstawy masz by tak twierdzić, czy niczym nie poparte przeczucie?

Filip
Gość
Filip

Ilu znadz państwowych albo zawodowych łowców? Ja tylko 1dnego, który jest specjalistą od redukcji bobrów..
Posiadanie broni do celów łowiectwa ma jakąś racjonalną podstawę i KONIECZNOŚĆ. Posiadanie kolekcji klamotów broni współczesnej jaki ma powód?
Badania mogę mieć i co miesiąc jeśli będą bezpłatne..
Ktoś kto posiada kolekcjonersko np 30 jednostek nie budzi mojego zaufania.

Filip
Gość
Filip

Ilu znasz państwowych, zawodowych łowców? Ja jednego, który ma firmę zajmującą się redukcją bobrów.
Posiadanie broni do celów łowieckich to twardy i sensowny POWÓD. Posiadanie np 30 klamotów współczesnych jako kolekcjoner jaki ma powód???
5 sztuki nie nabyłem bo nie mam takiej potrzeby. 4 do moich potrzeb wystarczają.
Badania mogę mieć i co miesiąc..jeśli w takim wypadku będą darmowe.
Posiadacz/kolekcjoner np 30 sztuk nie budzi mojego zaufania.

bartek
Gość
bartek

O, już przeczuwałem, z jakiego środowiska jesteś. Myśliwi. To jak to było? Bruksela objawiła projekt dyrektywy, to z Waszego środowiska padały głosy: nas to nie dotyczy, my jesteśmy nietykalni. I wielu z Was myslało, że tak będzie wiecznie. No to Was dojechał rząd z innej strony. I dalej, nawet w obliczu kolejnych zmian, dla wszystkich niekorzystnych, nie ogarniacie, że jedziecie z resztą strzelców na jednym wózku. Stara gwardia towarzyszy, której parasol ochonny roztaczał się również nad pozostałymi mysliwymi, wymiera. Ale podkopujcie dalej innych. Czy tak was boli, że inni też mogą mieć broń, że to nie jest aż takie elitarne,… Czytaj więcej »

Filip
Gość
Filip

Spokojnie…jeszcze chwila i ustawa zmieni swoją formę. Jestem zwolennikiem badań celem eliminacji tych, którzy juz broni mieć nie powinni. Bartek…to dokarmianie nie ma żadnego znaczenia. Problemem jest wielkoobszarowość upraw, a zwłaszcza wysokobiałkowej kukurydzy, która zmieniła nie tylko zachowanie zwierząt ale ich rozród. W dodatku areał rośnie z roku na rok. Kiedyś locha wydawała 1 miot w roku, na początku np 5 pasiaków. Teraz robi to 2 razy w roku i pomiata nawet 10 młodych. Loszka urodzona w marcu..na jesieni chodzi zapłodniona i wydaje np 3 młode. Tego kiedyś nie było. Dodaj do tego brak zim. No i pola np 1oo… Czytaj więcej »

bartek
Gość
bartek

No, to przynajmniej rozmawiamy rzeczowo. Ja zdaję sobie sprawę z tego, że strzelanie w terenie, nawet przy najlepszych chęciach, jest jednak bardziej ryzykowne niż na strzelnicy. I wypadki będą się zdarzały. I fakt, jest to margines. Ja tylko próbuję Cię przekonać, byś, pomimo tego, że nie rozumiesz idei kolekcjonowania broni, zrozumiał, że są ludzie których to interesuje. I przechodzą oni takie same badania lekarskie jak Ty, które poświadczają, że nie są świrami. I nie zdarza się, by kolekcjonerzy robili dziki zachód, czy robili masakry w szkołach. Tak jak nie robią tego myśliwi. A najbardziej chciałbym przekonać Cię, i wszystkich związanych… Czytaj więcej »

Michał
Gość
Michał

Filip to troll, proszę nie karmcie go

Sebastian
Gość
Sebastian

Kłamiesz kolego.
NIE masz pozwolenia na broń PÓŁAUTOMATYCZNĄ!

Filip
Gość
Filip

Mam broń samopowtarzalną (gładkolufową)- teraz precyzyjniej.

polak-szarak
Gość
polak-szarak

Skoro tak Ci leży na wątrobie posiadanie „arsenałów” przez innych i uważasz, że ograniczenie liczby broni poprawi bezpieczeństwo, to daj dobry przyklad i zrzeknij się swojej. Wspominasz o pięciu sztukach w tym czterech długich – oddaj najpierw pistolet czy rewolwer który poleciałeś sobie kupić gdy otworzyło się wam myśliwym krótkie okienko. Taki pistolet tylko kusi do złego – do noszenia, popisywania się, na co porządnemu myśliwemu broń konstruowana do zabijania ludzi. Potem zrzeknij się swojego śrutowego automatu – etycznemu i tradycyjnemu myśliwemu wystarczy przecież uświęcona tradycją dubeltówka. Rzecz jasna tego nie zrobisz, bo faryzeusze zawsze wymagają więcej od innych, niż… Czytaj więcej »

jan
Gość
jan

Jak z takimi zakusami walczyć ? Protest na ulicach czy jak?

zygmunt
Gość
zygmunt

dzieci kochane.mam 72 lata..mieszkam od 35 lat w Edmonton Kanada i kolekcjonuje bron.Jedno pytanie ! Wiecie ze posiadanie broni a noszenie broni to dwa rozne prawa ? w Usa wolno nosic tylko w dwoch hrabstwach,i to pod warunkiem ze BRON JEST WIDOCZNA ! a Wam chodzi o to zeby w kieszeni albo za paskiem nosic ? u mnie kupic moze kazdy dorosly po krotkim kursie,egzaminie..KUPIC !! ZAMKNAC W METALOWEJ SZAFUE I MIEC !zeby jechac na strzelnice trzeba miec zezwolenie z policji na przewoz broni..okreslona trasa o okreslonej porze..i byl czlonkiem klubu.a to juz jest oplata okolo 1000$ na rok..tu policja… Czytaj więcej »

Kamil
Gość
Kamil

Panie Zygmuncie zanim się Pan wypowie na temat prawa posiadania i przenoszenia broni w USA to proszę się zapoznać z tematem bo opowiadasz Pan wierutne bzdury. W USA jest coś takiego jak concealed carry na który trzeba mieć w licencję oraz open carry gdzie we większości stanów nie trzeba nic.

Janusz
Gość
Janusz

Aha, czyli broń jest dla do trzymania w szafie, płacenia za nią opłat i należenia do klubów dla poważnych ludzi, którzy zgromadzili 1000, słownie: tysiąc, powtarzam: T-Y-S-I-Ą-C dolarów. Żeby ją przewieźć trzeba prosić o pozwolenie z mapką w ręku. W razie jakichś podejrzeń policjant puszcza serię albo rzuca granat do samochodu, bo w czasie poprzedniej służby nauczył się w Iraku że to dobrze działa na poddanych, a poza tym on chce dożyć emerytury, a nie narażać się pośród maniaków kochających pistolety. Fajnie tam macie w „Wolnym Świecie”, panie Zygmuncie. No, cóż nasza zgrzebna i biedna postkomuna się też powoli zbliża… Czytaj więcej »

maciej
Gość
maciej

Ciekaw jestem jak się to ma do airsoftu.

bartek
Gość
bartek

Airsoft technicznie podpada pod wiatrówkę podlimitową ( do 17J). Zawarte w projekcie zapisy nie są w tym momencie do końca jasne. Niby nie potrzeba „pozwolenia” na takie wiatrówki, ale z drugiej strony nie jest jasno napisane, że Karty też nie potrzeba. A na wiatrówki ogólnie Kartę potrzeba. Wydaje się, że jest to jakieś przeoczenie i karta ma dotyczyć >17J. Ale nie jest to jasno napisane.

Janusz
Gość
Janusz

Muszę w końcu przeczytać ten projekt. Podobno zabrania sportowcom noszenia broni.

Sławek
Gość
Sławek

Dostęp do broni w naszym kraju powinien być reglamentowany. W mojej ocenie to zagadnienie należy przekazać dla Policji. To Policja wie komu można wydać pozwolenie na broń.

bartek
Gość
bartek

Jak to towarzysz Dziewulski mawiał: „żeby Ci co mają mieć, to mieli”. A kryteria jakie? Widzimisie komendanta? Znajomy królika? Czy może prezent pod stołem komu trzeba? Jak wyobrażasz sobie, w rzekomo „Państwie prawa”, arbitralne podejmowanie decyzji przez urzędnika (policjanta), bez określonych przepisami kryteriów? Takie numery to w Afryce, albo Meksyku są dopuszczalne. Z takimi twierdzeniami to albo reprezentujesz naprawdę złą wolę, albo jesteś zupełnie naiwny – jeśli liczysz, że nie będzie tu nadużyć ze strony Policji.

Filip
Gość
Filip

Tylko ze często policja…jest w tych tematach niedoskonała.. Jedną KWP interpretuje coś inaczej niż inna. W jednej bez problemu zostaniesz decyzje na 10 jednostek, w innej trzeba to karkolomnie uzasadniać.. Nie ma jednej linii w tych tematach.. A tak być nie może.

bartek
Gość
bartek

Dokładnie. Muszą być jasno określone kryteria do spełnienia. Spełnia – dostaje, nie spełnia – nie dostaje. Jak dostaje to na tyle i tyle, wszędzie tak samo, jeśli mają być jakieś ograniczenia ilościowe. Bez miejsca na subiektywną ocenę organu. Przypominam, że już widzieliśmy swego czasu wydanie decyzji pozytywnej, na zero sztuk! To czym to się różni od negatywnej? Nie może być tak, że Iksiński w jednym miejscu dostanie, a w drugim składając takie same papiery nie dostanie, z usadanieniem „bo nie”. Bo za mało sportowiec, za mało kolekcjoner, albo za mało myśliwy.

Tom Gorsky
Gość
Tom Gorsky

Maciej, napisałeś „Odnawianie pozwoleń co 5 lat (wyobraźcie sobie odnawianie prawa jazdy co 5 lat)”. Powinieneś dodać „wyobraźcie sobie odnawianie zawodowego prawa jazdy co 5 lat), jako że wymagania psychofizyczne dla posiadaczy broni zostały przez MZ we współpracy z MSWiA ustalone za tożsame za wymaganiami dla kierowców ubiegających się lub posiadających prawo jazdy kart. C i D. Innymi słowy – kto nie spełnia ww. wymagań jest przez MZ uznawany za osobę o znacznie ograniczonej sprawności psychofizycznej. Typowe dla urzędników ministerialnych o mentalności będącej krzyżówką XIX-wiecznego carskiego biurokraty i sowieckiego komisarza ludowego. Kto nie wierzy, niech sobie sprawdzi zapisy rozporządzeń MZ… Czytaj więcej »

Tom Gorsky
Gość
Tom Gorsky

A dodać należy, że polskie wymagania dla kierowców z prawem jazdy kat. C i D są ostrzejsze, często bez żadnego racjonalnego uzasadnienia niż w Europie zachodniej, również ostrzejsze od standardów określonych w dyrektywie UE regulującej te kwestie. Nie muszę też dodawać, że wprowadzeniu przez MZ wymagań psychofizycznych dla posiadaczy broni tożsamych z wymaganiami dla kierowców zawodowych kat. C i D, nie towarzyszyła żadna, najmniejsza nawet analiza ryzyka, która jest wymagana wszak prawem polskim i europejskim. Ale kogo to obchodzi? A już najmniej MZ. Niestety również spora część środowiska ma tę jedną z większych przeszkód w rozwoju strzelectwa gdzieś, bo ważne… Czytaj więcej »

Artur
Gość
Artur

Ta cała sytuacja napawa mnie przerażeniem. Stracę możliwość uprawiania sportu jakim jest bez wątpienia strzelectwo i spędzania czasu z ludźmi których polubiłem. Z tym sportem to przyginam , w moim przypadku jest to zabawa , bezpieczna ma się rozumieć. Ważne jest też to , że zainwestowałem w to dużo , nawet bardzo dużo złotówek , Euro i US Dolar. Inwestowałem w siebie i moje hobby bo prawo na to mi pozwalało. A teraz nagle mi zabroni. Ciekawe kto zwróci mi pieniądze za patent , licencję , uprawnienia , szkolenia , broń , akcesoria , wyposażenie itp. Możliwe że nie będę… Czytaj więcej »