Share
WYCIEKŁA UKRYWANA NOWA USTAWA O BRONI I AMUNICJI

WYCIEKŁA UKRYWANA NOWA USTAWA O BRONI I AMUNICJI

 

Na wstępie: Nikt o tym wcześniej nie pisał. Co grozi mi za napisanie tego artykułu? Groźby, oskarżenia, lub zabranie licencji klubowej dla klubu który prowadzę – pod dowolnym pretekstem. Ale odbudowa strzelectwa w Polsce jest ważniejsza. Jedziemy:

 

To jest ustawa której nie ma!

Tak, ten prawie 70 stronicowy dokument: USTAWAobroniiamunicjidouzytkcywiln, z uzasadnieniem sięgający 100 stron – nie istnieje. To jest NIEUSTAWA ,  NIEPROJEKT. Jego nie ma. W dniu wczorajszym na blogu www.trybun.org.pl pojawił się projekt ustawy o broni i amunicji do użytku cywilnego. Znany i kontrowersyjny działacz „probroniowy” pisał o tym tutaj i tutaj i tutajZ informacji uzyskanych przez gunblog.eu wersja opublikowana na stronach trybun.org.pl datowana jest na STYCZEŃ tego roku. Tymczasem przez całe miesiące Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji ukrywało przed opinią publiczną jak i przed osobami i organizacjami zadającymi pytania, fakt posiadania kompleksowego, w praktyce gotowego projektu ustawy! Z odpowiedzi udzielanych na wielokrotne zapytania w lutym, kwietniu, maju, czerwcu mogliśmy się dowiedzieć że:

„tylko trwają prace analityczne”! to z 13 lutego. Gdy 70 stronicowy projekt ustawy już od miesięcy krążył gotowy po gabinetach

 

” brak jest kompleksowego projektu” no i nadal „trwają prace analityczne”. To z 12 kwietnia gdy już wszystkie wojewódzkie komendy policji wypowiedziały się w kwestii. Ale kompleksowego projektu nie ma. No mi się wydaje że dokument posiadający 11 rozdziałów i 108 artykułów plus załączniki jest całkiem kompleksowy.

„nie dysponuje projektem” Ministerstwo. To pismo z 7 czerwca. No nie dysponuje po prostu. Bo on wciąż w fazie analiz i konceptualizacji. TE 108 ARTYKUŁÓW na 62 STRONACH TO NIEPROJEKT. TO „ANALIZA I KONCEPTUALIZACJA OKOLICZNOŚCI I ZAŁOŻEŃ ROZWIĄZAŃ”

 

W czerwcu wszyscy znali ten projekt. Poza tymi którzy powinni go znać

– Departamenty Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Komenda Główna i komendy wojewódzkie Policji, niektórzy dystrybutorzy i sprzedawcy broni, Polski Związek Strzelectwa Sportowego, Centralne Laboratorium Kryminalistyczne, przyjaciele i znajomi królika, wszyscy znają treść nieoficjalnie przekazywanego projektu. POZA ŚRODOWISKIEM STRZELECKIM, ORGANIZACJAMI STRZELECKIMI, KLUBAMI, POSIADACZAMI BRONI PALNEJ, ORGANIZATORAMI STRZELNIC I MUZEÓW MILITARIÓW. Organizacje i ludzie którzy faktycznie “robią strzelectwo”, nie mają nic do powiedzenia, a projekty są przed nimi ukrywane. Szczerze obawiam się wprowadzenia przepisu w pośpiechu, z pominięciem konsultacji społecznych, i zaoranie, zmonopolizowanie strzelectwa w Polsce. Tymczasem analogiczny projekt, równie kompleksowy, w tej samej materii, w którym powtarzają się te same co w nieustawie definicje i zapisy, jest od 8 miesięcy na stronach Rządowego Centrum Legislacji w uzgodnieniach społecznych. Od 8 miesięcy!!:  Projekt ustawy o wykonywaniu działalności gospodarczej w zakresie wytwarzania i obrotu materiałami wybuchowymi, bronią, amunicją oraz wyrobami i technologią o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym.

Jakbym to zrobił gdybym chciał zagwarantować sobie monopol i obiecywał pieniądze komuś w MSWIA / KGP kto ma nadzieje na dobrze płatną emeryturę: zakończyłbym prace konceptualne w sierpniu i pchałbym projekt wewnętrznie w organach do akceptacji – bo grożące kary za nie wdrożenie dyrektywy. Projekt umieściłbym na stronach BIP MSWiA w połowie sierpnia. Konsultacje obejmowałyby Ministerstwa, Prokuraturę, Instytuty IMP oraz WITU, oraz ze strony społecznej – PZŁ, PZSS i Business Centre Club. Może zapytanie do zaprzyjaźnionego klubu sportowego z Łodzi czy skądinąd. Większość odpowiedzi byłaby w tonie ” nie wnosimy uwag” bo sierpień, bo kto ma czas na wczytanie się w tą materię. Na początku września zgłosiłbym projekt grupy posłów. Bo pilne, bo to techniczna implementacja dyrektywy, bo kary za brak implementacji to 70-200 tyś euro za dzień. I wszystko wydarzy się w terminie 11-14 września na pierwszym posiedzeniu sejmu po wakacjach (http://www.sejm.gov.pl/sejm8.nsf/terminarz.xsp)

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. 

No bo tak: Obecnie mamy 2 pozwolenia na broń które można dostać – sportowe, oraz kolekcjonerskie. Kolekcjoner może być kolekcjonerem i może się zapisać gdziekolwiek, tylko musi zdać egzamin państwowy za 1150 zł. Sportowiec może być sportowcem ale musi zapisać się do PZSS. Tam egzamin kosztuje 400 zł, tylko wszystko trwa znacznie dłużej. Powszechnie uważa się, że egzamin państwowy jest trudny, a egzamin przed PZSS łatwy. Ale to liczba kolekcjonerów rośnie w największym tempie i z rozmów z jednym z prezesów i szefów PZSS – oj nie lubi PZSS kolekcjonerów, nie lubi. No jasne też bym nie lubił konkurencji.

W nieprojekcie którego nie ma, każdy kolekcjoner obecny czy przyszły, jeśli będzie dalej chciał posiadać taką broń jak opisano na obrazku poniżej (czyli każdy popularny karabinek), będzie musiał się zapisać do PZSS. To poniżej to cytat z nowej dyrektywy EU, a opisana poniżej broń to w praktyce każdy karabinek jaki jest obecnie używany. Np. popularne sportowe karabinki typu AK czy AR które mają możliwość podpięcia 30 nabojowego magazynka:

Rozumiecie? Jeśli wejdzie projektowana retroaktywność przepisu, każdy kolekcjoner będzie musiał być sportowcem. Bo tylko sportowcy będą mogli mieć taką broń. Chcesz mieć kałacha albo ARa? DO PZSS! Co prawda dyrektywa daje możliwość zapisania się do organizacji sportowej państwa członkowskiego albo federacji sportowej w Polsce lub za granicą. No na terenie Europy w 30 państwach jest od kilku do kilkunastu takich organizacji strzelectwa sportowego. Więc jest konkurencja. Dodatkowo można należeć zgodnie z dyrektywą do jednej z kilkudziesięciu federacji strzelectwa sportowego za granicą. A co u nas w projektowanej nieustawie elegancko wpisane? Wyłącznie polski związek sportowy, o którym mowa w ustawie z dnia 25 czerwca 2010 r. o sporcie (Dz. U. z 2016 r. poz. 176, 1170 i 1171) czyli.. PZSS! BINGO!

Tak wstępnie wyliczyłem, ile można zdoić z osób chcących utrzymać lub dostać pozwolenie na broń. Jest się czym dzielić.

Bazując na https://www.pzss.org.pl/index.php/skladki-opaty-83 Zrobiłem założenie że wzrosną opłaty za egzamin z 400 do 600 zł (wcześniej koszt 400 był wpisany na sztywno do ustawy, teraz to ograniczenie zniknęło) oraz licencja z 50 na 100 zł. A czemu nie. Jakbym miał monopol dałbym i pińćset. No i średniorocznie wychodzi mi ponad 32 miliony złotych które posiadacze broni będą musieli wydać. Przez 5 lat – 164 miliony złotych. Kawał ciasta co? Dla związku sportowego który ma około 10 milionów dochodów obecnie – to dużo. Tak naprawdę nie wiemy ile ma dochodu, bo na stronach ministerstwa sportu (https://bip.msit.gov.pl/bip/sprawozdania-polskich-z/2017) nie ma sprawozdania finansowego PZSS choćby za rok 2016. Przypominam mamy czerwiec 2018 (sic!) [aktualizacja: 13 czerwca po moim zapytaniu do Min Sportu – dodali sprawozdanie za rok 2016] No ale ostatnia kontrola Ministerstwa Sportu w PZSS była 10 lat temu w roku 2008 (sic! x 2), a w roku 2010 podsumowano negatywnie wdrożenie zaleceń pokontrolnych. No i co z tego, nic się nie stało (sic! x 3). Także nie liczyłbym na to sprawozdanie PZSS.

To oczywiście nie wszystkie dochody. Bo w końcu kluby płacą 1000 zł za pierwszą licencję klubową, za kolejne też, za powtórkowe egzaminy trzeba płacić, na zawody trzeba chodzić a jak się nie pójdzie to nie ma problemu – trzeba tylko zapłacić ponownie za egzamin. Na zawody trzeba zapraszać delegatów i sędziów PZSS, to też kosztuje. Mimo to tak bardzo wstępnie – 30 milionów co roku, 160 w ciagu 5 lat, 320 w ciągu 10 lat od wejścia w życie tej ustawy.

Mamy się czego bać. W tej formie czeka nas pożegnanie z bronią.

Ten projekt musi wejść w życie 14 września 2018 roku. Mamy 9 czerwca. Chodzi o nowelizację dyrektywy nr 2017/853 dotyczącą zmiany w kontroli nabywania i posiadania broni w UE, którą implementowana jest właśnie do polskiego porządku prawnego. Mimo wagi materii jaką porusza, nie została przeprowadzona żadna ocena skutków prawnych jego działania. Zabrakło również konsultacji społecznych oraz jakiejkolwiek eksperckiej debaty. To z kolei zaowocowało licznymi nieścisłościami oraz błędami technicznymi.

Dyrektywa unijna 2017/853, tworzona pod wpływem emocji i bez wcześniejszej analizy zagadnienia, narzuca wiele nieracjonalnych i w praktyce niemożliwych do realizacji rozwiązań, które utrudnią lub uniemożliwią posiadanie broni i spowodują konieczność jej odebrania, lub będą kryminalizować jej posiadaczy. Retroaktywność przepisów, szereg błędów technicznych – np. łuska po pocisku regulowana jak ostra amunicja itp. Wadliwa kategoryzacja istotnych części broni oraz amunicji, wprowadzenie nieostrych pojęć i definicji, kryminalizacja posiadania powszechnie dostępnych akcesoriów czy wreszcie retroaktywny charakter przepisów – zmiany te nie tylko nie poprawią poziomu bezpieczeństwa w Polsce ale wprowadzą niepotrzebne zamieszanie i uderzą w praworządnych obywateli posiadających broń palną legalnie.

W dniu 9 sierpnia 2017 r. Republika Czeska wniosła do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej skargę o stwierdzenie nieważności wyżej wymienianej  dyrektywy, wskazując, iż została ona przyjęta z naruszeniem europejskich procedur legislacyjnych oraz stwarza istotne zagrożenie możliwości dla obronnych państwa, jego bogactwa kulturowego, łamie prawa nabyte oraz wymusza redukcję zatrudnienia. Skargę tą poparło wiele europejskich państw, przyznając słuszność czeskim obawom. Polska przystąpiła do skargi Republiki Czeskiej zarzucającej nieważność unijnej dyrektywy o kontroli nabywania i posiadania broni. Jesteśmy jednak świadomi, że skargi nie przyniosły/przyniosą efektu i dyrektywa przyjęta z naruszeniem unijnych przepisów jest faktem.

 

Co ukrywa Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji? 

Praktyczną likwidację prawa do posiadania broni, praw obecnych posiadaczy broni, oraz dorobku stowarzyszeń i klubów strzeleckich działających na rzecz podniesienia potencjału obronnego naszego kraju. –> Czyli wprowadzenie uznaniowości zniesionej w 2011 roku.

W obecnej Ustawie o Broni i Amunicji mamy zobowiązanie organu wydającego pozwolenie jeśli wnioskodawca ma ważną przesłankę: Art. 10. 1. Właściwy organ Policji wydaje pozwolenie na broń, jeżeli wnioskodawca nie stanowi zagrożenia dla samego siebie, porządku lub bezpieczeństwa publicznego oraz przedstawi ważną przyczynę posiadania broni. A te ważne przyczyny są jasno napisane w punktach poniżej.

Tymczasem w nowym projekcie mamy jasno. Może być. Ale nie musi być wydane. Czy zmiana obecnie obowiązującego zwrotu ze zobowiązania: „wydaje pozwolenie” na „może być wydane” to przypadek? Nie sadzę. Po prostu od wprowadzenia projektu w życie Policja łaskawie wyda tym którym chce. A tym którym nie chce nie da.

Co więcej? Wprowadzenie całkowitego monopolu PZSS z uwolnieniem cen. PZSS będzie mógł swobodnie podnosić ceny za swoje „usługi” W obecnej ustawie mieliśmy monopol praktyczny. Tym razem wprowadzamy faktyczny monopol i betonujemy PZSS, mimo że dyrektywa wskazuje zupełnie odwrotnie!

W obecnej Ustawie o Broni i amunicji jest tak: „Art. 10b. 1. Uprawianie sportów o charakterze strzeleckim wymaga posiadania odpowiednich kwalifikacji potwierdzonych stosownym dokumentem oraz przestrzegania zasad bezpieczeństwa obowiązujących w tych sportach. Dokument, o którym mowa w ust. wydaje, po przeprowadzeniu egzaminu, polski związek sportowy, o którym mowa w ustawie z dnia 25 czerwca 2010 r. o sporcie (Dz. U. Nr 127, poz. 857, z późn. zm.). Za przeprowadzenie egzaminu pobiera się opłatę w wysokości 400 zł; opłata stanowi dochód właściwego polskiego związku sportowego. Dokument, o którym mowa w ust. 1, potwierdza posiadanie kwalifikacji niezbędnych do ubiegania się o wydanie pozwolenia na broń do celów sportowych”.  Tak na marginesie – koszt 400 zł wpisany dokładną kwotą to jedyny przypadek w polskim ustawodastwie gdy wpisuje się kwotę bez odniesienia jej do średniej zarobków czy innego zewnętrznego czynnika. To gwarantowało stałe przychody dla PZSS. Tymczasem w nowym projekcie – hulaj dusza piekła nie ma! Ograniczenie kwotowe znika. Warto dodać że to kluby strzeleckie które muszą być zrzeszone w PZSS w całości w 100% organizują egzaminy. Z tego muszą odprowadzić do związku 300zł. Można założyć że 100 zł to faktyczny koszt przeprowadzenia egzaminu strzeleckiego, tymczasem 300 zł to po prostu opłata za ustawowo zagwarantowany monopol. Przypuszczam że koszt egzaminu po wprowadzeniu ustawy wzrośnie skokowo. Obecnie egzamin państwowy organizowany przez Policję kosztuje 1150 zł wiec organ administracji wychodzi z egzaminu dla 20 osób wychodzi bogatszy o 23 tysiące złotych. Ponieważ wg projektujących ustawę kolegów z PZSS trzeba będzie należeć do PZSS by mieć broń obecnie posiadaną jako kolekcjonerską, spodziewam się że cena za egzamin skoczy do 600 czy 1000 zł. Czy usunięcie tego ograniczenia kwotowego funkcjonującego dotychczas to przypadek? Czy wpisanie niezgodnie z dyrektywą jednego polskiego związku sportowego zamiast organizacji sportowej lub federacji zgodnie z tym co w dyrektywie to przypadek??? Nie sądzę.

Tymczasem co stanowi dyrektywa??

Broń sportową można posiadać jeśli należy się do uznanej urzędowo organizacji strzelectwa sportowego danego państwa członkowskiego lub do ustanowionej na szczeblu międzynarodowym i uznanej urzędowo federacji strzelectwa sportowego. A nie jednego „właściwego polskiego związku sportowego” W Europie ponad 30 krajów posiada minimum 2 lub więcej organizacji strzelectwa sportowego. No i jest 30 międzynarodowych federacji do których posiadacz broni może należeć vide: https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_shooting_sports_organizations#Europe  A u nas? Wpisany w nieustawie monopol państwowego związku sportowego czyli PZSS.

Co dalej? Odnawianie pozwoleń co 5 lat (wyobraźcie sobie odnawianie prawa jazdy co 5 lat), oraz udowadnianie czynnego udziału w strzelectwie, sporcie i kolekcjonerstwie. Czyli też uznaniowość. Bo nie udowodnicie, zapewniam.

Coś o czym nie ma słowa w dyrektywie. Coś co burzy podstawowe zasady celowości i określoności działania organu. Bo to od Pana naczelnika będzie zależeć kto dostanie pozwolenie a kto nie. I dostawać będą ci co ich stać lub mogą więcej. Pamietacie sprawę korespondencyjnych pozwoleń na broń? To pozwolenie do ochrony to jedyne pozwolenie „uznaniowe” w polskim porządku prawnym gdzie policja może decydować sama. I mamy przykłady: https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/cezary-grabarczyk-i-dariusz-seliga-stracili-pozwolenie-na-bron,581349.html Zapędy Policji we wprowadzeniu zabranej im uznaniowości przećwiczyliśmy też wcześniej przed sądem, bo mieliśmy sytuacje gdzie po prostu Policja nie wydawała pozwoleń bo nie. Bo wg nich wnioskodawcy byli za mało kolekcjonerscy czy sportowi czy strzeleccy http://gunblog.eu/2014/06/policja-nie-ma-prawa-badac-czy-stowarzyszenie-jest-wystarczajaco-kolekcjonerskie/ Mało wam? Wczytamy się w nieprojekt, napiszemy więcej.

 

Komuna nadal rządzi, organy RP pod rękę z rumuńskim dyktatorem – Nicolae Ceausescu

Kiedyś w Polsce władza totalitarna starała się strzelectwo wyrugować. Od roku 2000 można było posiadać broń czarnoprochową, ale dopiero od 2011 roku, po wyeliminowaniu uznaniowości organów Policji przy wydawaniu pozwoleń, strzelectwo w Polsce powoli zaczyna być odbudowywane i coraz więcej praworządnych obywateli zaczęło się zrzeszać w stowarzyszenia strzeleckich oraz klubach sportowych. Polacy udowodnili, że dostęp do broni nie tylko nie przynosi negatywnych skutków (przestępczość od tego czasu wyraźnie spadła), ale owocuje wzrostem zaufania oraz zdolności do samoorganizacji, a przestępczość z bronią dotyczy tylko broni nielegalnej. Środowisko osób działajacych strzelecko stało się podstawą budowy nowego rodzaju sił zbrojnych, Wojsk Obrony Terytorialnej.

Niestety dekady funkcjonowania poprzedniego ustroju i ograniczenia wolności obywatelskich uplasowały Polskę w czołówce najbardziej rozbrojonych krajów. Obserwując zmiany na mapie świata na przestrzeni ostatnich lat, jesteśmy przekonani, że niezależnie od przekonań politycznych, jest polską racją stanu, aby nie ograniczać, nie utrudniać istotnie strzelectwa w Polsce. Nawet jeśli nie mielibyśmy go specjalnie promować.

Rys: Ilość sztuk broni na 100 obywateli (dane dla Polski aktualne na rok 2017). Jak widać niezależnie czy mówimy o krajach Europy Zachodniej, czy o byłych demoludach – jesteśmy pariasem Europy. Jeśli chodzi o dokonania władz w rugowaniu strzelectwa – możemy śmiało ścigać się o palmę pierwszeństwa z Nicolae Ceausescu.

 

Założenia dyrektywy są absurdalne: “ograniczamy terroryzm – ograniczając prawo do posiadania broni przez praworządnych obywateli” – mimo, iż żadne regulacje i prawa nie dotyczą terrorystów przemycających nielegalna broń. Do błędów technicznych w stanowionych w pośpiechu przepisach, dochodzą tendencje monopolistyczne lokalnych działaczy chcących zapewnić sobie źródło stałych przychodów (szacujemy je na ponad 30 milionów zł rocznie).  Na to nakładają się uwarunkowana historycznie polityka ograniczania dostępu do broni: “ Polak z bronią to małpa z brzytwą” – która nie znalazła jednak oparcia w faktach – vide lata 2011-2018.  Do tego dochodzi brak konsultacji z faktycznymi stronami / zainteresowanymi – czyli organizacjami strzeleckimi, klubami, stowarzyszeniami strzeleckimi i utrzymywanie projektów i zmian w tajemnicy.

Witamy w Polsce roku 2018. Wg mnie dopuszczenie do monopolizacji strzelectwa i wprowadzenie uznaniowości to wstyd dla tej koalicji. W Polsce jest pół miliona sztuk broni w rękach prywatnych. Liczyliśmy że prawa strona sceny politycznej da szansę na odbudowę strzelectwa. A przynajmniej nie dopuści do jej degradacji i kryminalizowania jednych z najlepszych ludzi w tym społeczeństwie – nigdy nie karanych, o nieposzlakowanej opinii, przebadanych przez specjalistę psychologa co do zdrowia psychicznego – posiadaczy pozwoleń na broń.