Share
W przededniu klęski

W przededniu klęski

 

„Naród winien jest sobie samemu obronę od napaści i dla przestrzegania całości swojej. Wszyscy przeto obywatele są obrońcami całości i swobód narodowych. Wojsko nic innego nie jest, tylko wyciągnięta siła obronna i porządna z ogólnej siły narodu. Naród winien wojsku swemu nagrodę i poważanie za to, iż się poświęca jedynie dla jego obrony. Wojsko winno narodowi strzeżenie granic i spokojności powszechnej, słowem winno być jego najsilniejszą tarczą.” Konstytucja 3 Maja, 1791

Każdy, każdy kto choć w najmiejszym, minimalnym stopniu interesuje się obronnością, wie, że od lat jesteśmy w kompletnej dupie.

Zacznę od strzelectwa. Strzelectwo to podstawa wychowania obronnego, podstawowa umiejętność żołnierza. W USA funkcjonuje od roku 1903 (!) CMP (http://thecmp.org/) Civilian Marksmanship Program – przetłumaczmy to jako „Program Wyszkolenie Strzeleckiego Ludności Cywilnej” który zajmuje się organizacją szkoleń, konkursów i upowszechnianiem wyszkolenia strzeleckiego. Program pośredniczy także w sprzedaży klasycznych rodzajów broni – po kosztach – dla uczestników programu. W Polsce tymczasem strzelectwo i posiadanie broni jako takie jest niwelowane i ograniczane jak tylko się da. Działalność strzelnic jest ograniczana lub otwarcie niszczona od lat. Każdego roku tracimy kilka strzelnic a nowe nie są lokowane.

Działalność Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego ogranicza się do kasowania prowizji z tytułu pośrednictwa w wydawaniu uprawnień niezbędnych do posiadania broni, natomiast faktyczna działalność promująca strzelectwo czy lokowanie strzelnic – to się nie dzieje. PZSS realizuje tylko minimum działalności związanej ze sportem olimpijskim ale nic z milionów kasowanych za licencje, patenty, uprawnienia i egzaminy nie wraca do nas w postaci popularyzacji lub promocji strzelectwa. I nie dziwię się skoro Ministerstwo Sportu ostatnią kontrolę (w zakresie formalnym a nie w zakresie realizacji celów statutowych PZSS) prowadziło 10 lat temu. Wyniki kontroli były negatywne, 2 lata później ocena realizacji zaleceń pokontrolnych wypadła również negatywnie. I co z tego. Nic.

Strzelectwo czy możliwość posiadania i korzystania z broni jest w praktyce likwidowane przez urzędników średniego szczebla w KGP i MSW, zawsze w komisjach, zawsze w resorcie, specjalistów i specjalistki od przepisów, działających obecnie otwarcie wbrew interesowi i stanowisku obecnego polskiego rządu. Głupi pożyteczni działający w interesie państw nam niechętnych. Ostatnie pomysły to zakazy posiadania czegokolwiek, wywłaszczenie z majątku, przemycanie przepisów niezgodnie z zasadami legislacji, zakaz w ogóle wyjścia z domu z  legalnie posiadaną bronią na strzelnice. To są faktyczne pomysły urzędników za które jak zawsze nikt nie zostanie odsunięty, nikt nie poniesie konsekwencji, nikt nie zostanie sprawdzony przez SKW.

Mamy pojedynczych polityków, pojedyncze osoby przeciwdziałające temu zjawisku, chcące odbudować potencjał obronny kraju przez program „Strzelnice w Powiecie” lub normalizację dostępu do strzelectwa i broni palnej, rekomendujące normalizację przepisów. I całą rzeszę mentalnych milicjantów wychowanych przez ludzi którzy wykładali w latach 1954-1987 w Szkole Oficerskiej Milicji Obywatelskiej w Szczytnie oraz w Akademii Spraw Wewnętrznych MSW Wydział Porządku Publicznego.

A co w MONie?

1. Na MON mówi się powszechnie „Beton” – nazwa całkowicie zasłużona, lub „Monoza” – jak nazwa przykrego upośledzenia lub choroby skórnej. Tak samo jak KGP i MSW, MON jest otłuszczony urzędnikami w mundurach, specjalistami z wąsem, nienaruszalnym zasobem kadrowym bez umiejętności i chęci wytężonej pracy. Byle do nagrody rocznej. I na codzień od kawy z fusem do kawy z fusem, byle do 15 i na działkę. Zero zarządzania. Jak może być skoro polityczna miotła zamiata całe kierownictwo i dyrektorstwo co roku wraz ze zmianą ministra. Brak planowania realnych celów i brak rozliczania z efektów pracy. Brak konsekwencji. Nagrody i tak się dostaje. Nikt z roboty nie wyleci za brak faktycznej pracy. Co najwyżej za brak koneksji lub znajomości. –> nikt realnie za nic nie odpowiada.

2. Wszystkie programy modernizacyjne są przekładane od lat a flagowe projekty stały się przykładami nieudolności, chaosu i marnotrawienia środków publicznych. Tylko jedno hasło: Gawron -> nikt za to nie odpowiada głową.

3. Państwowy przemysł zbrojeniowy, obecnie niewydolny finansowo, który normalnie dawno by zbankrutował, pod każdą władzą jest przechowalnią znajomych kasty politycznej, niezdolną do innowacji i sprzedaży na rynek nowoczesnych rozwiązań. -> nikt za to nie odpowiada.

4. Proces zakupu kluczowych systemów jest całkowicie upolityczniony, mimo to zakupy nie realizują celów politycznych kraju – przepłacamy za wszystko, odrzucając często korzystniejsze oferty, nie uzyskując nic konkretnego. Tutaj słowa Pana ministra Sikorskiego z podsłuchów w restauracji, o tym co robimy Amerykanom okazały się całkowicie prawdziwe.

5. Monowskie instytucje mające wprowadzać innowacje, konserwują monowski beton przez co zakup najprostszego wyposażenia odbywa się bazując na specyfikacjach zatwierdzonych 20-30-40 lat temu! Tak, kupujemy krzesła, stoliki kasynowe i klubowe, tapczany, piecyki, piżamy, pantofle czy inne wyposażenie według specyfikacji z lat 70 i 80 ubiegłego wieku bo nikt nie robi swojej roboty i nie modernizuje wymogów. I tak od kilkudziesięciu lat. Gestorzy, Rejonowe Wydziały Wojskowe, Wojskowe Ośrodki Badania Wyposażenia, Centra Normalizacyjne, Regionalne Bazy Logistyczne, wszystko to bierze pieniądze ale nadal musimy kupować star graty i wyposażenie po zawyżonych cenach. Do tego stopnia że aby kupić nowoczesne uzbrojenie resort musi omijać sam swoje własne przepisy  -> nikt za to nie odpowiada. Przykład? Proszę – najprostszy: piżama Wojska Polskiego wz. 701/MON. Na allegro dostępna jako „Piżama WP PRL” – tak specyfikacja nie zmieniła się od tego czasu. Pamiętacie to biedne chude kociarstwo za czasów powszechnego poboru biegające w pasiakach jak więźniowie w obozie koncentracyjnym? To nadal tak wygląda. Proszę:

 

6. Inspektorat Uzbrojenia oraz Inspektorat Wsparcia to instytucje niezdolne do skutecznego pozyskania najprostszych elementów uzbrojenia i wyposażenia, a to co jest kupowane kupuje się przepłacając w często ustawianych przetargach. Jeśli chodzi o IT z doświadczenia powiem że 70% postepowań jest ustawionych na konkretny sprzęt IT i kupowane powyżej cen katalogowych. Poza normalnymi ustawkami większość zakupów i tak dokonywana jest z wolnej ręki w państwowych zakładach dotowanych bezpośrednio i pośrednio zamówieniami. Ostatnia afera z rakietami Piorun produkowanymi przez Mesko czy wcześniejsze z remontami śmigłowców Anakonda przez PZL Świdnik, czy ostatnia z remontami hełmów przez Maskpol pokazuje, że nie można liczyć na realizację zamówień z zachowaniem minimalnej jakości lub terminów -> i nikt za to nie odpowiada.

Nie chce mi się więcej liczyć. Nie mamy zmodernizowanych czołgów, nie mamy nowoczesnej amunicji, nasze bojowe wozy piechoty zostały wprowadzone w latach 60 (!), nie mamy pojazdów ogólnowojskowych a przetarg na nie powtarzany jest 3 raz, nie mamy indywidualnej broni przeciwpancernej, nie mamy zintegrowanych na pojazdach czy śmigłowcach wyrzutni rakiet przeciwpancernych. Znaczy się mamy na pojazdach – takie z lat 60 które są nic nie warte. Nie mamy marynarki wojennej, nie mamy śmigłowców bojowych, nie mamy śmigłowców transportowych, nie mamy osłony przeciwlotniczej (nie liczę odebranych 4 (czterech!) zestawów Popradu które jakościowo są na poziomie produkcji z przełomu 20/21 wieku – przypominam mamy koniec roku 2018. Nie mamy nowoczesnych mundurów i wyposażenia indywidualnego i celowników, a żołnierze kupują sobie całe wyposażenie za swoje. Poza naszymi F16 nasze lotnictwo (obecnie uziemnione po ostatnim wypadku) nie istnieje. Nie mamy granatników a państwowy MON kłóci się z państwowymi zakładami ZMT i nie chce odebrać tony granatników wyprodukowanych dokładnie wg wymogów MON i jakoś żaden Minister wizytujący targi zbrojeniowe i defilady nie rozwiązał tego problemu już chyba od 2 lat. Nowoczesne karabinki trzeba było wprowadzać bokiem do armii specjalną procedurą zakupu dla wojsk specjalnych, bo normalnie się nie dało po prostu.

Defilady mamy.

Dla każdego kto nie jest w temacie: nasze teoretyczne państwo nie zapewnia nawet minimum bezpieczeństwa granic. A bezpieczeństwo publiczne mamy tylko dzięki wolontariatowi, jakim stała się służba w niedofinansowanej Policji z dziurami kadrowymi wielkości Tatr Słowackich.

Te wszystkie spostrzeżenia naszły mnie po przeczytaniu artykułu http://www.dziennik.pl/amp/580274,ii-wojna-swiatowa-napasc-niemiec-na-polske-przyczyny-kleski-wrzesniowej-hitlerowcy.html I tak myślę że mamy to samo. Brak zarządzania obronnością, brak prawdziwej roboty, brak rozliczania, odpowiedzialności i konsekwencji. Brak troski o kraj. Kasta polityczna wraz z generalicją i wojskowym urzędniczym betonem po raz kolejny zawodzi swój naród i swój kraj.

 

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Wątki komentarzy
0 Odpowiedzi w wątku
0 Followers
 
Najpopularniejsze komentarze
Najgorętsze komentarze
2 Autorzy komentarzy
xingdaxi Ostatni autorzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
daxi
Gość

学无止境,认真拜读!

xing
Gość

来看看,因为,总能学到东西!